Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

11.12.2008

BAJKA

Bajka o Moście

"... wówczas jedno ze swoich jasnych
spojrzeń łączył z moim spojrzeniem,
aby przerzucić most od siebie
ku mnie..." M. Quoist



     Pomiędzy dwoma skrawkami lądu płynęła rzeka. Była nieodgadła i nieprzenikniona. Czasem płynęła spokojnie, szemrząc tylko cichutko i łagodnie obmywając kamyki nadbrzeżne. Czasem jednak burzyła się gwałtownie, niecierpliwie dążąc do ujścia. Czasem też wzbierała napełniwszy się wodami deszczu i wylewała na brzegi niszcząc czyjeś bogactwo. Tak, rzeka była nieujarzmiona...

     A na obu brzegach toczyło się życie, jakże odmienne. Ich mieszkańcy przeżywali kolejne dni według reguł utartych, sprawdzonych przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Było im nawet dobrze w tych ich ciasnych granicach. Dobrze, bo bezpiecznie, pewnie, choć niepełnie. Brakowało bowiem i jednym i drugim pewnej szczypty tajemniczości, powiewu innego świata, oddechu życia pełną piersią. Tylko jednak nieliczni chcieli się do tego nieśmiało przyznać w swoich sercach. Właśnie oni, w tajemnicy przed innymi, wymykali się czasem nad brzeg i patrzyli tęsknie poprzez rzekę na drugi brzeg. Nie znali jednak sposobu w jaki można by zburzyć tę oczywistą granicę, tę barierę, pokonać rzekę. Aż pewnego dnia przybył do miasta leżącego po jednej stronie rzeki Budowniczy. Powiedział, że wie o sposobie połączenia obu brzegów. Można by mianowicie zbudować Most! Myśl ta rozbudziła w sercach wielu uśpioną nadzieję na życie pełnią, na zdobycie, zgłębienie tajników świata. Potrzeba było tylko zgody mieszkańców drugiego brzegu. Wywołani nad rzekę radośnie powitali perspektywę połączenia. Dla zgnuśniałych, ciasnych serc ludzi myśl o budowaniu mostu stała się prawdziwym celem.

     Mimo wielu dobrych chęci zadanie okazało się jednak o wiele trudniejsze niż przypuszczano. Budowniczy zakreślił wizję budowy dość długotrwałej, a oni w porywie swych umysłów, chcieli efektu natychmiastowego. Budowali więc sami, nie bacząc na dobre rady. Mostów było wiele. Żaden bowiem nie wytrzymał długo. Wystarczyła gwałtowniejsza fala na rzece wciąż nieodgadłej, silniejszy podmuch wiatru, bardziej stanowcze czyjeś kroki. Mosty się zawalały, a rzeka pochłaniała ofiary. Ludzie długo trwali jednak, zaślepieni w swym nierozsądnym uporze. Radości ich szybko obracały się w klęskę, a cel, tak upragniony, okazywał się wciąż nieosiągnięty. Bo mosty ich były piękne, finezyjne, delikatne, bądź też wznoszone w pośpiechu, ale pozbawione solidnych podstaw mogących uratować je przed gwałtownymi burzami w przyrodzie. Po wielu bezowocnych próbach ludzie postanowili w końcu zaufać Budowniczemu. I rozpoczęło się wznoszenie Mostu... Pracochłonne i długotrwałe, wymagające wielu wysiłków, wyrzeczeń, trudów, zbliżające mieszkańców obu stron rzeki, którzy uczyli się krok po kroku radości ze wspólnej pracy. Po wielu latach Most stał!

     Nie był ani urokliwy, ani wymyślny. Było w nim jednak coś urzekająco pięknego z jego trwałości, z pracy włożonej w jego zbudowanie czerpało się dziwną siłę i pewność, że sądne burze, żadne kroki, w końcu żadne fale dotąd tak bezlitosnej rzeki, nie podmyją go, nie obalą. On będzie ponad to. I ostał się, ofiarnie służąc ludziom, stęsknionym za pełnią życia, jako wyraz triumfu, tych którzy prowadzeni mądrymi wskazówkami potrafili zapanować nad tym, co pozornie nieujarzmione...

     To tylko bajka, lecz jak każda inna jest bardzo bliska rzeczywistości. Każdego dnia rodzi się, albo dojrzewa nowa bajka o Moście-Miłości...

Lubisz to?
konto usunięte
"..To tylko bajka.." [znaki jebaki] ;/
11 Diciembre 2008
"... wówczas jedno ze swoich jasnych spojrzeń łączył z moim spojrzeniem, aby przerzucić most od siebie ku mnie..." M. Quoist
11 Diciembre 2008
11.12.2008

KAWAŁY

Pewnego razu mąż przychodzi na grób swojej żony:
- Kochanie! Gdybyś żyła, nosiłbym cię na rękach, sprzątałbym, gotował, kupiłbym ci futro... - lamentuje.
Wtem ziemia drgnęła, poruszona przez kopiącego w tym miejscu kreta. Nowak krzyczy:
- Leż spokojnie kochanie, na żartach się nie znasz?


Przyjaciel zwierza się przyjacielowi:
- Żona odstawiła mnie od łoża i od stołu...
- To ty jeść też nie umiesz?!?


- Jak mogłeś powiedzieć swoim kolegom, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy? Przecież ja nie miałam żadnych 
pieniędzy!
- A co miałem im powiedzieć?


Przychodzi kobieta do lekarza i mówi, że mąż jej nie zadowala.
Lekarz na to odpowiada
- Niech pani poszuka kochanka.
- Ale ja już mam kochanka!
- To niech pani poszuka drugiego.
- Mam już drugiego.
Na to lekarz:
- A może trzeciego?
- panie doktorze, ja już mam pięciu kochanków i żaden mnie nie zadowala!
Lekarz pomyślał i wypisał kobiecie recepty. Ta wraca do domu, rzuca recepty na stół i mówi do męża: 
- Widzisz, ja jestem ciężko chora, a ty mówiłeś że ja prostytutka!


Dwie kobiety chwalą swoich mężów:
- Mój mąż to anioł - mówi pierwsza.
- Mój też nie mężczyzna.


Wściekła żona wita w drzwiach pijanego męża:
- Chyba masz dobry powód by wrócić w takim stanie o szóstej nad ranem?!
- No! Śniadanie, ma się rozumieć...


Żona wraca z wizyty u lekarza od lekarza i mówi do męża:
- Kochanie, lekarz mi powiedział, że muszę odpocząć i wyjechać o ciepłych krajów, na przykład do Tunezji. To 
gdzie jedziemy?
- Do innego lekarza!


Przychodzi mąż do domu o 1:00 w nocy, żona mówi:
- Gdzie ty tyle czasu byłeś?!? 
- Mąż na to:
- Ja tylko po gitarę!


Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron... Niestety, za późno. Mąż odwraca się do 
żony i krzyczy:
- Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli!
- Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny!


W luksusowym apartamencie dla małżeństwa leży młoda para.
Mężczyzna proponuje wino.
Kobieta podnosi słuchawkę i dzwoni do recepcji:
- Marek no cześć! Weź przynieś wino - to co zawsze... Aha, wiesz, że jeszcze tej dziury w suficie nie 
naprawili?!?


- Pali się! Pali!!! - krzyczy przerażony mąż do żony.
- Uciekamy!
- A co mam na siebie włożyć? Garsonkę czy tę atłasową bluzkę i spódnico-spodnie?-pyta zaaferowana żona.


Przeglądająca się w lustrze żona do męża:
- Powiedz mi, kochanie, za co ty mnie tak kochasz: za piękną buzię, czy za rewelacyjną figurę?
- Za poczucie humoru - odparł mąż.


Po powrocie od ginekologa żona mówi do męża:
- Wiesz, jestem w 2 miesiącu ciąży. Prawdopodobnie będzie to chłopiec, damy mu na imię Bogdan żeby był taki 
mądry i silny jak ojciec!!!
- A ty Czesiu co taki smutny?


Uradowana żona wraca do domu, i zwraca się do męża:
- Wyobraź sobie,że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym 
świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu
- No i? .........
- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.


Pewna kobieta była już w zaawansowanej ciąży, kiedy jej mężowi bardzo zachciało się seksu. Koleś nalegał i 
nalegał, ale ona pozostawała niezłomna - to dla bezpieczeństwa ich dziecka. W końcu facet wyjął z portfela 
200 złotych i postanowił sobie pofolgować gdzieś indziej. Widząc to jego żona zaproponowała, żeby poszedł do 
sąsiadki. Koleś ochoczo skorzystał z propozycji żony, zwłaszcza, że sąsiadka była niczego sobie... Kiedy - 
wyraźnie odprężony - wrócił po godzinie, żona zapytała:
- Czy siąsiadka wzięła od ciebie za to pieniądze?
- Tak - odpowiedział.
- A to jędza! Gdy ona była w ciąży, to ja od jej męża nic nie brałam!

- Ty wiesz, moja droga - oznajmia bakteriolog żonie - że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wirusa! 
Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go twoim imieniem.


Spotyka się dwóch facetów:
- Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz 
owdowiał.
- No, ale tym razem to był uraz czaszki.
- Tak słyszałem. Ponoć nie chciała jeść grzybów.


Spotykają się dwaj kumple:
- Cześć, co słychać?
- A, no wiesz, różnie bywa.
- Słyszałem, że się ożeniłeś?
- Zgadza się...
- Ładna ta twoja żona?
- Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej.
- Pokaż zdjęcie... O Matko Boska!


Sędzia do oskarżonej:
- A wiec nie zaprzecza pani, ze zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
- Nie, nie zaprzeczam.
- A jakie były jego ostatnie słowa?
- Oj strzelaj, prędzej, strzelaj...


Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu który jest debiutem kulinarnym żony.
- A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka?
- Jak to nadziewałam. Przecież nie był w środku pusty...


Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta:
- Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam?
- To ty?!


Jaka jest różnica między szczeniakiem a panem młodym?
Po roku pies wciąż się cieszy jak wracasz do domu.


- Słyszałam - mówi sąsiadka - że pani małżonek złamał sobie nogę. Jak to się stało?
- Bardzo głupio. Właśnie robiłam zrazy, więc mój mąż poszedł do piwnicy po ziemniaki. Jak zwykle nie wziął 
ze sobą latarki, poślizgnął się na schodach i spadł w dół.
- To straszne! I co pani zrobiła w takiej sytuacji?!
- Makaron.


Żona do męża:
- Popatrz kochanie, reklama nie kłamie! Po wypraniu rzeczywiście twoja koszula jest śnieżnobiała!
- Wolałem, jak była w kratkę!


Małżeństwo obchodzi 25 rocznice ślubu. Żona myśli sobie:
- Ciekawe co mi kupił. Może futro albo jakąś kolię.
A mąż myśli do siebie:
- Kurcze, gdybym ja wtedy zarżnął, to bym jutro wychodził z więzienia.


Co to jest bigamia?
- Jak się ma o jedną żonę za dużo.
- A monogamia?
- To samo.


Mąż do żony: 
- Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. 
Na to żona: 
- Przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż?!


- Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam? 
- Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?!


- W czasie wakacji jadę poszaleć do Paryża. 
- Świntuch!
- Dlaczego, przecież jadę z żoną?!
- Świntuch i idiota!


- Mąż mnie ostatnio zaniedbuje, co robić?!
- Powinna pani podzielać jego zainteresowania. Co męża najbardziej
interesuje?
- Szczupłe blondynki!


- Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu.
- Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój...


- Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu!
- A o co poszło?
- Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wołałem befsztyki!
- No i jak ci smakowała pieczeń?


- Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuchł!
- A jak to znosi jego żona?
- Jeszcze nie zauważyła...


Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i 
mówi:
- No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!


Mąż dzwoni do żony i pyta:
- Czy to ty kochanie ?
- Tak, a kto mówi?


Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku.
- Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabla, jest?!?
- Mój mąż ma racje - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa?


Przesłuchanie świadka w sadzie:
- Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, ze oskarżony był pijany?
- Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony...


Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piąty raz ledwo 
uszedłem z życiem...
- Daj mu jeszcze jedna szanse!


Kobieta pyta męża:
- Dlaczego nasz sąsiad tak klnie?
- Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła...


Gdy żona wszczęła kolejna awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy:
- Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!


Pogrążony w smutku mąż mówi do żony:
- Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie...


Rozmowa dwóch kumpli:
- Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną?
- To był przypadek, nawet nie ma kogo winić.


Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła 
przeraźliwie:
- Mój mąż!!
Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął:
- A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to 
jakiś portret rodzinny...


Rodzina kowalskich jedzie na wakacje.
- Stop! - krzyczy nagle pani Kowalska.
- Zapomniałam wyłączyć żelazko! Musimy wracać, inaczej spali się nam dom!
- Spokojnie, kochanie - mówi jej mąż - Nie będzie pożaru. Właśnie przypomniałem sobie, że nie zakręciłem 
kranu w łazience!


- Najdroższa - zwraca się do dziewczyny młodzieniec - tylko ty mi zostałaś.
- Co się stało, sprzedałeś swój samochód ? 


Południe, czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...
Dziesiąte piętro, czyli bardzo niebezpieczny balkon...
W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! 
Szybki Lopez ubiera kurtkę, spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, 
narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera:
- To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów...


Noc poślubna. Pan młody chodzi po sypialni i co chwila odsłania zasłony i spogląda przez okno. Panna młoda 
czeka w łóżku w bardzo zachęcającej pozie. W końcu pyta zniecierpliwiona: 
- Czego ty tam szukasz...? No chodź tu do mnie!!! 
- Mówią... - odpowiada zdegustowany, świeżo upieczony mąż - że noc poślubna taka piękna a tu leje i leje...


Leży żona w szpitalu po urodzeniu dziecka.
Przybiega mąż:
- I co? Do kogo jest podobny?!?
- I tak nie znasz!


Świeżo upieczony zięć zaprowadza nowe porządki w domu.
Zięć:
- Dzisiaj ty mi pierzesz skarpetki - mówi do teściowej - a jutro ty - wskazuje żonę.
Żona: 
- Jak to?
Teściowa : 
- Jak to? 
Zięć: 
- A tak to! Ja tu teraz rządzę! Ale to nie wszystko: dzisiaj ty mi dajesz na piwo - wskazuje na teściową - a 
jutro ty - zwraca się do żony.
Żona: 
- Jak to?
Teściowa: 
- Jak to?
Zięć: 
- A tak to, ja tu teraz rządzę! I ostatnia rzecz: dzisiaj śpię z tobą -wskazuje na żonę - a jutro z tobą - 
zwraca się do teściowej.
Żona: 
- Jak to?
Teściowa: 
- A tak to, on tu teraz rządzi!


Facet chwali się znajomym, że wraz z żoną wymyślili sposób na udane małżeństwo. 
- Co tydzień wybieramy się do jakiegoś dobrego klubu, potem muzyka, tańce drinki etc. Następnie romantyczny 
spacer, a na koniec szaleńczy seks.
- Ja chodzę we wtorki a żona w piątki.

Lubisz to?
konto usunięte
hehe można się pośmiać:D
13 Octubre 2009
konto usunięte
Być człowiekem, który zawsze ma te lepsze dni.. fajne :*
11 Diciembre 2008
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
11 Diciembre 2008
kolejny raz staram sie pozbierać
kolejny dzień próbuje zrozumieć czemu właśnie tak musiało być
kolejny raz zraniłeś  mnie
a ja jak głupia zaufałam Ci
teraz patrząc w okno
czekam aż spadnie deszcz
by nikt nie widział mych łez
mijając cie codziennie
czekam za spojrzysz na mnie
lecz ty bezradnie odwracasz twarz
nie chce wiecznie cierpieć, żyć bez ciebie
przykładam żyletkę do reki
myśląc jak bardzo Cie kocham
:((
Lubisz to?
konto usunięte
Serce nigdy się nie starzeje, ma tylko coraz więcej ran..
11 Diciembre 2008
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
11 Diciembre 2008
11.12.2008

ja....XD

gfrytftuurfgtdt rey6rfytwey5r vee465te57
Lubisz to?
konto usunięte
what's? :woot: [znaki jebaki..]
11 Diciembre 2008
co to jest???? Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
11 Diciembre 2008
11.12.2008

Samotna :(((

Tak bardzo chcesz być potrzebną komuś

Nieważne, ile z siebie dasz

Tak bardzo pragniesz mieć w swym sercu

Kogoś, kogo tak dobrze znasz

I czasem tylko przez krótką chwilę

Zaczynasz tracić wiarę w sens

Że chociaż bliskim dałaś tyle

To tak samotna czujesz się...

Wciąż czujesz się..
Lubisz to?
konto usunięte
Sama samotna z nadzieją, ze go spotka...
11 Diciembre 2008
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
11 Diciembre 2008
11.12.2008

IDEALNA PARTNERKA

Dawno, dawno temu do pewnego mistrza zen przyszedł człowiek i powiedział, że nie może znaleźć dla siebie partnerki, która by mu odpowiadała i którą kochałby do końca życia.

- A jaka miałaby być ta kobieta? - zapytał mędrzec.

Człowiek zastanowił się chwilę, a potem rzekł:

- Tęsknię do kobiety kochającej, mądrej, odpowiedzialnej, szlachetnej, radosnej, czułej, wrażliwej, delikatnej, pięknej, zmysłowej, zaradnej, silnej, samodzielnej... która kochałaby mnie do końca życia.

Dodał jeszcze kilka równie rzadkich cnót, po czym zapytał mnicha, co ma począć.

Mędrzec zajrzał mu głęboko w oczy i powiedział:

- Znam absolutnie pewny, lecz bardzo trudny sposób, dzięki któremu spotkasz właśnie taką kobietę.

- Jaki to sposób?! - zapytał ucieszony człowiek. - Jeśli mi go zdradzisz, oddam ci wszystko, co posiadam!

- Niczego od ciebie nie potrzebuję - odpowiedział mistrz. - Musisz mi tylko przysiąc, że z niego skorzystasz.

Człowiek przysiągł na wszystkie świętości, że zastosuje się do rady mędrca, a kiedy trochę się uspokoił, mistrz z naciskiem wyszeptał mu do ucha:

- Jeśli pragniesz spotkać kobietę kochającą, mądrą, odpowiedzialną, szlachetną, radosną, czułą, wrażliwą, delikatną, piękną, zaradną, silną i samodzielną - to najpierw sam musisz się takim stać. Tylko w ten sposób ją znajdziesz. A nawet jeśli jej nie spotkasz, nie będzie to już wtedy miało dla Ciebie większego znaczenia.
Lubisz to?
konto usunięte
Ładne...smutne... moje samotne serduszko...?
11 Diciembre 2008
dobry wiersz ale zbyt fantastyczny
11 Diciembre 2008
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
11 Diciembre 2008

Dzieci - czym jest miłość?


 

 

 

Oto jak grupa dzieci w wieku 4-8 lat gdzieś w Anglii scharakteryzowała czym jest miłość:

Kiedymoja babcia dostała zapalenia stawów, nie mogła się już schylać żebysobie malować paznokcie u stóp, więc dziadek jej to robił nawet kiedysam był chory.
- Rebecca, lat 8

***

Kiedy ktoś cię kocha, to inaczej wymawia twoje imię - tak, że wiesz, że w jego ustach jest bezpieczne :)
-Billy, lat 4

***

Miłość jest wtedy, kiedy dziewczyna psika się perfumami a chłopiec nakłada wodę kolońską i wychodzą i się wąchają.
-Karl, lat 5

***

Miłość?To chyba wtedy jak się z kimś wychodzi na frytki i oddaje mu sięwiękoszość swoich i się wcale nie chce żeby też ci swoje oddał.
- Chrissy, lat 6

***

Z miłości można się uśmiechnąć nawet jak się jest bardzo zmęczonym.
- Terri, lat 4

***

Miłość to wtedy, jak mamusia robi dla tatusia kawę
- Noelle, lat 7

***

Miłość to wtedy jak mamusia daje tatusiowi najlepszy kawałek kurczaka.
- Elaine, lat 5

***

Miłość jest wtedy, kiedy siedzisz z kimś komu jest smutno i pomagasz mu płakać i wcale nie masz ochoty wyjść się pobawić.
- Leo, lat 5

Lubisz to?
konto usunięte
Miłość jest wtedy, kiedy siedzisz z kimś komu jest smutno i pomagasz mu płakać i wcale nie masz ochoty wyjść się pobawić. - Leo, lat 5
20 Diciembre 2008
konto usunięte
Kiedy ktoś cię kocha, to inaczej wymawia twoje imię - tak, że wiesz, że w jego ustach jest bezpieczne :)
17 Diciembre 2008
konto usunięte
hehe :D dobre te dzieci :D:D
11 Diciembre 2008
Ona była inna...
Zawsze szczera chodź trochę naiwna...
Nie zawsze miała co chciała...
Dużo w życiu wycierpiała...
Poznała chłopaka jak z bajki pięknego...
Myślała, że na wieki jej oddanego...
Chodzili na długie spacery...wyznawali miłość...
Ale po jakimś czasie wszystko się skończyło...
Nie było pięknych wyznań, obietnic na wspólne życie...
Zachowywał się inaczej, te ciągłe tajemnice...
Ona coś przeczuwała...
Lecz zadawać pytania się bała...
Mijały dni, miesiące...
A jej serce z żalu było konające...
Miała już dość tych kłótni i nieprzespanych nocy...
Chciała usłyszeć prawdę powiedzianą w oczy...
Mieli się spotkać dnia następnego...
Czuła, że to koniec ich życia wspólnego...
Spytała prosto w twarz:
Powiedz, kogoś masz ?
"Sorry mała, już minął nasz czas, zapomnij o mnie i o tym, co było"...
Wystarczyła chwila, a wszystko się skończyło...
Nagle zrozumiała, że straciła na zawsze kogoś, kogo bardzo kochała...
Odszedł, a ona płacząc została sama...
Czuła się tak bardzo przez niego oszukana...
Czasem, gdy go przypadkiem ujrzała...
Czekała na słowo "przepraszam" za które by wszystko oddała...
Widząc ich razem myślała, że śni...
Nie miała pomysłów na resztę swych dni...
Nie chciała już żyć, nie mogła wytrzymać tego...
Ich głupich chichotów i spojrzeń jego...
Straciła go- wszystko co miała...
Nie mogła zapomnieć, tak bardzo cierpiała...
Pragnęła jednego- uciec jak najdalej...
Planowała swą śmierć, przestała wierzyć w siebie...
"Już nigdy nie cierpieć i znaleźć się w Niebie"...
Resztkami sił mówiła co czuje...
Jak bardzo jej tego chłopaka brakuje...
Poszła więc w miejsce oboje im znane...
Przez niego i przez nią tak bardzo kochane...
Wyjęła żyletkę śmiejąc się z siebie...
Siedziała smutna, myśląc o Niebie...
Myślała o nim, jego szczerym wyznaniu...
O głupich obietnicach i ich pożegnaniu...
Otarła łzy, zaczęła ciąć ręce...
Mówiąc "już mnie nie zranisz...już nigdy więcej"...
I w tej samej chwili jego ujrzała...
Tak bardzo przed śmiercią zobaczyć go chciała...
Przymknęła na chwile oczy...
Czuła jak kolejny raz wolniutko łza się toczy...
Podbiegł szybko, dotknął jej ramienia...
Powiedziała "Powiedz mi dlaczego w życiu wszystko tak szybko się zmienia?
Mówiłeś, że kochałeś...
Dlaczego mnie kłamałeś?"
Nie miała już siły...powoli wygasała...
Z uśmiechem na twarzy, bo miała przy sobie chłopaka, któremu by wszystko oddała...
On płakał i krzyczał "nie odchodź kochanie...
Jak umrzesz me serce również bić przestanie...
Teraz zrozumiałem, że tylko ciebie jedną tak na prawdę kochałem"...
Uśmiechnęła się raz jeszcze mówiąc "kocham cię"...
...nie zdążyła nic więcej, bo w tym samym momencie przestała oddychać...
Zatrzymało się jej serce...
On nie chciał już żyć...
Zrobił to samo- zaczął ciąć ręce...
Przytulił ją i pocałował ten ostatni raz...
Gdy tak odchodził wolno płynął czas...
Aż w końcu usłyszał od Boga wołanie...
Szepnął:
 "Już nikt nas nigdy nie rozdzieli kochanie"..
Lubisz to?
konto usunięte
Ona była inna... Zawsze szczera chodź trochę naiwna... Nie zawsze miała co chciała... Dużo w życiu wycierpiała... "Już nikt nas nigdy nie rozdzieli kochanie"..
20 Diciembre 2008
konto usunięte
śliczne :):) ahh łezka sie w oku kręci :(:*
11 Diciembre 2008
konto usunięte
też jestem szczęśliwa, ale mam nieraz takie dni, że lubię napisać smutaśnego bloga i wyrazić to czego niedawno doznałam... !
11 Diciembre 2008
10.12.2008

kocham..

Kocham Cię tak bardzo,
Że wiruje wokół Ciebie
Cały mój świat.
Kocham Cię tak szalenie,
Że oddam Ci moje serce
Na wiele pięknych lat.
Pięknych, bo widzę
Nas razem,
Pięknych i niezwykłych
Zarazem.
Teraz wiem,
Jak kocham Cię bardzo.
Teraz wiem,
Że dla Ciebie warto.
Warto walczyć,
Ryzykować.
Warto starać się,
Dziękować.
I dziękuję za Twą miłość,
Obiecaj, że będzie trwała
WIECZNIE.
Jesteś sensem mojego życia,
Kocham Cię..

Lubisz to?
konto usunięte
Na żadnym zegarze nie znajdziesz wskazówek do życia...
11 Diciembre 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** :calusek:
11 Diciembre 2008
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** szczerze jest to wzruszajace
11 Diciembre 2008
10.12.2008

bajeczka 2

Bajka o Miłości

Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość.

Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.

Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.

Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:

- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?

- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.

- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Niestety nie mogę cię wziąźć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej lódce podpłynal Smutek.

- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...

Nagle Miłość usłyszała:

- Chodź! Zabiorę cię ze soba! - powiedział nieznajomy starzec.

Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.

Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.

- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?

- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.

- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?

- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.

 

Lubisz to?
konto usunięte
Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** :calusek:
11 Diciembre 2008
konto usunięte
życie to nie bajka...;/
10 Diciembre 2008
konto usunięte
jak w bajce cofnąć czas.. realnie przeżyć go jeszcze raz..
10 Diciembre 2008
1 589 590 591 592 593 715