Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

19.05.2012

filmy .;D

hej wszystkim :D

 mam do was pytanie ;p

znacie może jakieś świetne wyciskacze łez chodzi o filmy, jakieś komedie romantyczne np ; 3 metry nad niebem ; pamiętnik ; i wciąż ją kocham itp ...

czekam na propozycie od was^^

a teraz kilka opisów

   mówisz że go nie kochasz , że cie nie obchodzi ... to wytłumacz mi bo chyba jestem głupaia ..jak go widzisz robisz wszytsko żeby na ciebie spojrzał , a gdy nagle napisze to sikasz z radość ? to jest ta twoja obojetność i niekochanie go ?;p

Najczęściej myślimy o tym, czego najbardziej nam b
rak.

Dzisiaaj kocham Cię, a jutro sspierdalaj...;/

 

Lubisz to?
konto usunięte
polecam z bollywooda: "nigdy nie mow zegnaj", "czasem słońce czasem deszcz", "Gdyby jutra miało nie byc",... pozniej inny klimat...: "szkoła uczuc", "fireproof - proba ognia", mam nadzieje , ze znajdziesz te filmy i ze Ci sie spodobaja...Pozdrawiam:)
10 Junio 2012
myśli głębsze niż dekolt ..
20 Mayo 2012
konto usunięte
Komedie romantyczne wyciskaczami łez? o.O Nie rozumiem... Dla mnie wyciskaczem łez był "Flyboys".
19 Mayo 2012
18.05.2012

Zzuuzzaa1

Moje aukcje
Kończą sie za godzine .
Dziewczyny może znajdziecie coś dla siebie ;)

KLIK
Lubisz to?
Jeśli chodzi o wyciskacz łez to polecam przypieprzyć sobie z całej siły młotkiem w paznokieć łzy polecą strumieniami gwarantuję xD
21 Mayo 2012
są wystawione od nowa;)
19 Mayo 2012
konto usunięte
chyba się spoznilam :PP
18 Mayo 2012
„Kiedy wróciłem tamtego wieczoru do domu, moja żona przygotowywała kolację. Wziąłem ją za rękę, spojrzałem w oczy i powiedziałem: Musimy porozmawiać. Usiadła i po cichu zaczęła jeść posiłek. Po raz kolejny w oczy rzucił mi się ten ból w jej oczach. Nie potrafiłem wycedzić z siebie ani jednego słowa. Ale w końcu musiałem powiedzieć to, o czym tak długo myślałem. Chciałem rozwodu. W końcu to z siebie wyrzuciłem. Ku memu zdziwieniu nie rozpaczała, zamiast tego zapytała o powód.

Starałem się zmienić temat. To ją zdenerwowało. Chlusnęła we mnie wodą ze szklanki i stwierdziła, że nie jestem mężczyzną. Tamtej nocy w ogóle już ze sobą nie rozmawialiśmy. Cały czas płakała. Wiedziałem, że chciała usłyszeć ode mnie co się stała z naszym małżeństwem. Ale nie chciałem dać jej prawdziwego powodu a nic innego mi do głowy nie przychodziło. Straciła mnie na rzecz Jane. Już jej, po prostu, nie kochałem. Było mi jej żal, nic po za tym.
W poczuciu winy, podpisałem wcześniej przygotowany pozew rozwodowy, oddając jej dom, nasz samochód i 30% w akcjach mojej firmy. Rzuciła tylko na to okiem i podarła dokument. Osoba, która poświęciła mi 10 lat życia, stała się nagle zupełnie obca. Żal mi było jej straconego czasu, energii i poświęcenia, ale moja miłość do Jane była zbyt duża, no i kości zostały rzucone. W końcu jej płacz zmienił się w rozpacz, nabrał na sile, czego się spodziewałem. Prawdę mówiąc w tym momencie ulżyło mi. Pomysł rozwodu, który chodził za mną od tygodni, ciążył niczym kamień, w końcu zaczął wydawać się rozsądnym i prawidłowym rozwiązaniem. Utwierdziłem się w tym rozwiązaniu.

Następnego dnia , wróciłem do domu bardzo późno, zobaczyłem ją piszącą coś przy stole. Nie chciało mi się przygotowywać sobie kolacji, więc udałem się prosto do łóżka. Sen zmógł mnie momentalnie, byłem tak wykończony niesamowitym dniem spędzonym z Jane. Kiedy się obudziłem, zobaczyłem ją nadal przy stole, piszącą. Prawdę mówiąc nie obchodziło mnie to, więc obróciłem się na drugi bok i usnąłem.
Nad ranem przedstawiła mi swoje warunki rozwodowe: Nie chciała ode mnie niczego, ale potrzebowała miesiąca czasu, wtedy da mi rozwód. Poprosiła również, że podczas tego miesiąca oboje zrobimy wszystko, żeby żyć ze sobą jak normalniej się tylko da. Jej powód był prosty: Nasz syn miał egzaminy za miesiąc a ona nie chciała, żeby rozpad małżeństwa rodziców wpłynął na jego naukę i wyniki.

To były warunki do zaakceptowania. Ale poprosiła o jeszcze coś. Poprosiła abym przypomniał sobie, jak przeniosłem ją przez próg sypialni w dniu naszego ślubu. Poprosiła, abym każdego dnia w ciągu tego ostatniego miesiąca naszego małżeństwa, niósł ją w ten sposób z naszej sypialni aż pod drzwi wejściowe. Pomyślałem, że jej odbiło. Ale chcąc doprowadzić do końca nasze małżeństwo i rozpocząć życie z Jane, zgodziłem się.
Opowiedziałem Jane o warunkach rozwodowych mojej żony. Śmiała się i powiedziała, że to absurd. Powiedziała również, że bez względu na sztuczki, jakie wymyśli moja żona, w końcu będzie musiała się pogodzić z końcem jej małżeństwa.

Moja żona i ja nie mieliśmy żadnego kontaktu cielesnego od bardzo dawna. Nawet zwykły dotyk był nam obcy. Więc kiedy, po raz pierwszy od dnia naszego ślubu, wziąłem ją w ramiona i przeniosłem z sypialni pod drzwi wejściowe, oboje czuliśmy się nieswojo i niezdarnie. Nasz syn wtórował całej sytuacji oklaskami. Patrzył na nas z uśmiechem i radością. Sprawiło mi to trochę bólu wewnątrz, wiedząc co się stanie za miesiąc. Trzymając ją tak w ramionach przeszedłem 10 metrów, zatrzymując się przed drzwiami wejściowymi. Ona spojrzała na mnie, zamknęła oczy i wyszeptała, abym nie mówił ich synowi o rozwodzie. Kiwnąłem głową, czując wewnątrz jakiś dziwny ból. Postawiłem ją na nogi, po czym pozwoliłem odejść na autobus, którym jechała do pracy. Sam pojechałem do swojego biura.
Drugiego dnia, poszło nam o wiele łatwiej. Wślizgnęła mi się na ręce, opierając się o klatkę piersiową. Zapach jej perfum momentalnie uderzył moje nozdrza. Zdałem sobie sprawę, że przez lata, wiele szczegółów umknęło mi , przestałem patrzeć na nią jak na kobietę. Zauważyłem, że nie była już tak młoda. Jej twarz otaczały zmarszczki, włosy u podstawy posiwiały. Nasze małżeństwo wyraźnie zaznaczyło swoje ślady na jej ciele. Przez moment, zacząłem się zastanawiać, co takiego jej zrobiłem.
Czwartego dnia, kiedy ją unosiłem, poczułem przez chwilę ten błysk intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną, niczym przed laty. Patrzyłem na kobietę, która poświęciła mi 10 lat swojego życia. Szóstego dnia zacząłem coraz bardziej komfortowo czuć się, mając jej ciało blisko siebie. Jakby zatracona intymność zaczęła powracać z otchłani zapomnienia. Nie powiedziałem o tym Jane. Z każdym dniem, robiłem to z coraz większą łatwością i swobodą. Być może była to jakaś forma ćwiczenia, przez co stawałem się silniejszy fizycznie.
Pewnego ranka, zobaczyłem ją, jak wybiera co na siebie włożyć. Wybierała z pośród wielu sukienek, ale nie mogła się zdecydować. W pewnym momencie westchnęła i powiedziała jakby do siebie: Wszystkie moje sukienki zrobiły się za duże. Zdałem sobie sprawę, że strasznie straciła na wadze, dlatego z taką łatwością nosiłem ją każdego dnia. W końcu to do mnie dotarło. Nosiła w sobie tyle żalu, smutku i bólu. Jakby podświadomie moja dłoń sięgnęła jej głowy.
W tym momencie wszedł nasz syn i powiedział: Tato, czas abyś zaniósł mamę do wyjścia. Dla niego widok ojca niosącego jego mamę do drzwi wyjściowych stał się nieodłącznym rytuałem dnia. Moja żona przyciągnęła go do siebie i mocno przytuliła. Odwróciłem głowę, bojąc się że moje emocję puszczą i zmienię decyzję. Wziąłem ją w ramiona i zszedłem z nią te 10 metrów pod drzwi wyjściowe naszego domu. Czułem jak jej dłoń oplata moją szyję. Trzymałem ją w ramionach pewnie ale nie za mocno. Nagle poczułem jakby czas się cofnął o 10 lat.

Ale jej wątła sylwetka mnie zasmuciła. Ostatniego dnia, kiedy trzymałem ją w ramionach, poczułem jak każdy krok stawiam z trudem. Nasz syn już dawno był w szkole. Trzymając ją tak w ramionach, spojrzałem na nią i powiedziałem, że zdziwiło mnie jak brak intymności pomiędzy kobietą a mężczyzną wpływa na ich związek. Pojechałem do biura. Wszystko działo się tak szybko. Wyskoczyłem z samochodu, nawet go nie zamykając, nie chciałem dopuścić do siebie żadnych wątpliwości. Wszedłem na górę. Jane otworzyła mi drzwi. Spojrzałem jej głęboko w oczy i jakby wiedziała, co za chwilę powiem. Powiedziałem jej, że jest mi bardzo przykro, ale nie chcę rozwodu. Spojrzała na mnie, niczym porażona. Dotknęła mnie, jakby sprawdzając czy nie mam temperatury. Wziąłem ją za dłoń i odsunąłem ją. Powtórzyłem, jak bardzo mi przykro i, że się nie rozwiodę. Dotarło do mnie, jak wiele poświęciła dla mnie żona, jak brak dotyku i intymności wpłynął na relację między nami i jak zaniedbałem nasze małżeństwo, kobietę, która była przy mnie przez 10 lat, dała mi na świat syna. I być może zrozumiałem to dopiero teraz nosząc ją przez ten miesiąc na rękach. Dlatego będę pracował nad sobą i naszym małżeństwem i zrobię wszystko co w moich siłach, aby nosić ją do końca naszych dni, tak jak sobie przyrzekliśmy przed ołtarzem, w dniu naszego ślubu. Jane jakby oprzytomniała i poczułem silny plask na swoim policzku. Zamknęła za mną drzwi i słyszałem jak płacze. Zszedłem na dół i odjechałem. Po drodze zatrzymałem się w kwiaciarni i zamówiłem bukiet kwiatów dla mojej żony. Sprzedawczyni zapytała mnie co ma widnieć na karteczce przy bukiecie? Uśmiechnąłem się i napisałem : „Będę Cię nosił w ramionach każdego ranka aż śmierć nas nie rozłączy”.
Tego dnia wróciłem szybciej do domu, trzymając bukiet w dłoni. Byłem strasznie szczęśliwy, czułem uśmiech na mojej twarzy. Wszystko nabrało zupełnie nowych, niesamowicie świeżych barw. Wbiegłem po schodach na górę. Leżała na łóżku. Nie ruszała się. Była martwa. Jak się okazało, moja żona chorowała na raka od wielu miesięcy. Walczyła z tą straszną chorobą, przegrywała, będąc w stadium termalnym. Byłem tak zajęty swoim życiem i Jane, że tego nie zauważyłem. Wiedziała, że jej czas się kończy, dlatego sprawiła mi swój ostatni dar. Chciała mi oszczędzić reakcji syna, jego poczucia winy względem mnie i naszych relacji w przyszłości. Wiedziała, że gdyby rozwód doszedł do skutku, nasz syn znienawidziłby mnie. Przynajmniej w oczach naszego syna, nadal byłem kochającym ojcem… do samego końca.

Najdrobniejsze szczegóły naszego życia, te detale, są tym co jest najważniejsze w związku. Nie chodzi o posiadłość w której mieszkacie, samochody, domek letniskowy, konto w banku. One mogą jedynie stworzyć warunki w których żyjecie szczęśliwie, ale nie samo szczęście.
Więc nigdy nie traćcie z zasięgu wzroku najprostszych gestów. Dotyku, intymności, wzajemności. To one wpływają na jakość waszej relacji.

Podziel się tym jeśli uważasz, że warto.

Czas płynie nam wszystkim. Niektórym po prostu szybciej.





 
Lubisz to?
Wciągająca historia... Szkoda że to nie książka była by dłuższa :) :(
20 Mayo 2012
konto usunięte
Na demotach za pewne;D
20 Mayo 2012
Czytałam to gdzieś ostatnio. Nie mogłam łez powstrzymać :smutny: :smutny:
20 Mayo 2012
18.05.2012

hej;p

hej ;) jak tam u was? niedługo lato ,macie plany jak je spędzić? znacie jakieś ciekawe książki;) 
Lubisz to?
na wakacje praca, taki mam plan a w weekendy wypady w góry albo wyprawy rowerowe takie dłuższe
20 Mayo 2012
konto usunięte
lato miejmy nadzieje dopisze w pogode to każde jej spedzenie czasu bedzie mile i udane :)
18 Mayo 2012
18.05.2012

eh ;(

 Żaden dzień się nie powtórzy, 
nie ma dwóch podobnych nocy, 
dwóch tych samych pocałunków, 
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
- Wisława Szymborska

a tu coś mojego autorstwa...


Nikt chyba nie wie jak teraz sie czuje
jak me samotne serce bliskości potrzebuje.
Niepotrzebna nikomu,do świata zniechęcona
w jednym oka mgnieniu przez Niego porzucona.
To On był mego życia powodem
wszystko zniknęło z jednym Jego slowem.
Dziura w moim sercu łzami zalana
lecz upadłam na dno,padam na kolana.
Mówią dasz radę,wytrwasz dziewczyno
ja biorę kieliszek i sączę tanie wino.
Teraz żal i smutek zostawiony z cierpieniem
mówię dam radę lecz to tylko złudzenie.
Lubisz to?
Piękny wiersz :D :**
20 Mayo 2012
 Witam wszystkich ! :) 
Jestem tu jakiś czas, ale nigdy nic nie napisałam, ani dodałam żadnego bloga więc postanowiłam dzis to zmienić :)
Na imię mam Daria mam lat 18 i pochodzę z Kielc.


Uczę sie w 2 liceum na profilu pol-hist.
Tak samo jak Wy jestem samotnym serduszkiem :)
Na początek chcialabym podzielić się jednym z moich ulubionych kawałków na yt.






Mam nadzieję że się spodoba :)
Pozdrawiam ;*

Lubisz to?
konto usunięte
przeeeeeeee slicznaaa piosenkaa
22 Mayo 2012
konto usunięte
śliczna Dziewczyna i śliczna piosenka :)
22 Mayo 2012
konto usunięte
niestety kielce ;)
21 Mayo 2012
18.05.2012

Takie se cuś

Pozwól mi być sobą,
zaakceptuj mnie.

Przytul moje serce
i uśmiechnij się.

Chce mieć za kim tęsknić...
Przy kim ronić łzy...

Wybacz jeśli kiedyś...
Zrobię przykrość Ci.

Nie chce Twych obietnic,
chce byś ze mną był.

Nie zostawiaj mnie tak,
ja chce z Tobą żyć...
Lubisz to?
Nie chce Twych obietnic, chce byś ze mną był.
20 Mayo 2012

Bez ciebie moje życie nie jest takie samo,
Nic nie ma sensu, nawet gdy bolało,

Trace siebie i walkę o życie.
To moja trema i mój poemat.

 

 

Kiedy widzisz walkę w siebie...
To dziene słowa, słyszane bez ciebie,

choć na mnie już nie działają:'(
Bez niego nic już nie ma sensu.

A co zaklei po nim dziurę w moim sercu?
Tyle razy płakałam teraz już nie zamierzam,

Choć słowa to jest za mało,
To walka HALO,HALO !! :(

Lubisz to?
:) : ( Ehhhhh, może kiedyś spotkam drugiego takiego ?
20 Mayo 2012
A co zaklei po nim dziurę w moim sercu? Tyle razy płakałam teraz już nie zamierzam,
20 Mayo 2012
17.05.2012

samotni .;

"samotny wśród ludzi którzy myślą, on nigdy nie jest sam"



"Sama, samotna, otulona jedynie zapachem perfum..."


"Samotność to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przenika mnie"


` ...Niedostępna! ...Nieosiągalna! .
..Nieobecna! ...Nienamacalna!
Po prostu samotna.! ; (


` Chyba jestem niepotrzebna. Jest mnie coraz mniej.


Gdy wyschną już moje łzy
ktoś inny zacznie płakać.
dlatego ziemia pod nami nigdy nie wyschnie.





Lubisz to?
` ...Niedostępna! ...Nieosiągalna! . ..Nieobecna! ...Nienamacalna! Po prostu samotna.! ; (
20 Mayo 2012
konto usunięte
smutne ale prawdziwe
17 Mayo 2012
17.05.2012

DamCiRoozkosz

troszke mądrości ....;)





Lubisz to?
konto usunięte
wiem jednak że jestes i wiem że musze cie znaleźć...
1 Junio 2012
konto usunięte
widze skupienie z 1 obrazkiem, mi bardziej podoba się 2 bo częsciej o nim zapomina się...
18 Mayo 2012
U nas zawsze wszystko tkwi w pamięci i nie wybada :{ :}
18 Mayo 2012
1 139 140 141 142 143 715