Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

12.05.2010

Hej Wam.

Jestem tu tak jakby nowa bo to mój pierwszy blog....


Potrzebuję Waszej pomocy...:(



Bo ja sama nie wiem co się ze mną dzieje....

Cały ostatni tydzień spędziłam u koleżanki.... kluby koncerty... no wiecie Juwenalia.....

Ogólnie 6 nie przespanych nocy, no średnio po 2 godz.... banan na twarzy 24 h łażenie w nocy po mieście w poszukiwaniu alkoholowego... śpiewanie o 5 rano na krakowskim piosenek typu "w życiu piękne są tylko chwile" , ściąganie przypadkowych ludzi na domówki,

imprezowanie do upadłego a snu zero bo kiedy? skoro impreza prawie codziennie kończyła się o 6 rano a średnio 8, 9 na uczelnie leciałam....

i wiele, wiele naprawde wiele innych....

ale co z tego.... w poniedziałek wróciliśmy do domu i spotkałam się z byłym chłopakiem....

 

On już mnie nie kocha... widziałam to w jego oczach... Jestem mu obojętna a nawet irytuję go.... wiem to  bez żadnych słów, bo znam go na pamięć..... przeryczałam całą noc nawet na sekunde nie zmrużyłam oka:(:(:( I tak się zastanawiam.... bo ja sama z nim zerwałam..... jakieś pół roku temu bo miałam dość bycia na drugim planie zaraz za jego braciszkiem który mnie nienawidzi i znajomymi.....

Ale.... ja chyba oszalałam przez to wszystko....

Kocham go byliśmy ze sobą dwa i pół roku, wiele kłótni za Nami, wiele, burz, moja psychika nie zawsze to wytrzymywała.... stałam się nerwowa krzyczałam bez powodu, płakałam, potrafiłam nawet wyjść z domu w środku nocy i łaźic bez celu przez wiele godzin cała we łzach....

Jednym słowiem chory związek........ i co z tego??

Nadal go kocham:( Nie potrafie się z tego wyrwać..... mam wielu serdecznych znajomych, nie narzekam na brak zajeć, zawsze gdzieś mnie wyciągają..... I przy Nich jestem szczęśliwą Waratką.... każdy uważa mnie za otwartą wygadaną i mądrą dziewczynę....

Nie narzekam też na brak powodzenia...... Mam właściwie wszystko..... Tryskam energią której wielu znajomych mi zazdroiści.... często słyszę.... "skąd Ty bierzesz tyle enegrii? " ,"co Ty brałaś coś?;) " itp. i co z tego.... z Nimi jestem włąsnie taka ale kiedy tylko wrócę do domu zaczynam płakać i płakać i płakać.... potrafię przeryczeć cała noc..... tak jak wczorajszą.... mam ciągłe huśtawki nastrojów, albo odwalam ciagle jakieś głupawki jak szalona albo ciągle ryczę. chyba cierpię na bezsenność bo choć jestem zmęczona to nie mogę zamknąć oczu... one od kilku dni i nocy są takie jakby wytrzeszczone..... a ciało....?? Przychodzi zmęczenie na jakiś czas a rano znów kiedy coś mnie czeka nabieram energii i robię co tylko mogę by nie siedzieć w domu......

A najlepsze jest to że każdego dnia na nowo skądś ją mam..... bez snu, bez odpoczynku, w ciąłym ruchu.... boję się że moja psychika nie jest w pełni sprawna.....

Mój najbliższy przyjaciel stwierdził że to nie jest normalne to co ze mną się dzieje.... uważa że powinnam iść po poradę....

Że poprzez to wszystko dążę do wyczerpania organizmu które i tak powinno już dawno nastąpić.....

Boi się żę zapadnę w jakąś poważną chorobę.... z każym kolejnym dniem zastanawiam się czy On nie ma racji......


Czy ktoś wie jak mi pomóc....?? Co o tym wszystkim sądzicie?:(

Lubisz to?
konto usunięte
Jesli ten facet sam nie wyprowadza Cie z mysli ze Cie nie kocha tzn ze mu nie zalezy i ze najwidoczniej masz slusznosc w tym co myslisz Im szybciej o nim zapomnisz tym lepiej staraj sie nie myslec to nie latwe ja przezywalam przez rok jak cos to priv
13 Mayo 2010
konto usunięte
Szczerze;0 sama nie wiesz czego chcesz;0 Za dobrze masz;0 i chcesz ciagle wiecejxD skad te cale twoje chumorki przy nim;0... ja bym na twoim miejscu sie zastanowil;0 moze zamiast tyle imprezowac;0 Pogadac z nimxD? Jasnowidzem nie jestes;0 sprobojxD
13 Mayo 2010
konto usunięte
Zgadzam się z Twoim przyjacielem , powinnaś zasięgnąć porady psychologa/terapeuty. Nie jest prosto pogodzić się z tym że osoba z którą byliśmy długo juz nic do nas nie czuje. Znam to.
13 Mayo 2010

Jezioro Genewskie, Szwajcarii

Dla takich pięknych miejsc na Ziemi chce się żyć, rzucić wszystko i wyruszyć w świat, i poczuć w sobie nieograniczoną wolność i smak życia. Nie wiem jak wy ale ja osobiście chciałbym wyruszyć w świat do okoła Świata po czym wybrać miejsce już mi znane na którym bym zamieszkał z dala od cywilizacji, chaosu i cieszyć się każdego dnia pięknem miejsca w którym bym się znalazł. Żyć i cieszyć się życiem i nie żałować każdej chwili spędzonej w malowniczym miejscu a na koniec swej drogi życiowej umrzeć szczęśliwym wśród pięknego widoku dla którego zostawiłem wszystko a żeby poczuć się wolnym.

Przedstawiam wam jedno z takich miejsc na Ziemi, mowa tu o Jeziorze Genewskim. 


leży w Szwajcarii i Francji, między Alpami i Jurą. Powierzchnia jeziora wynosi 581,4 km2 a głębokość maksymalna 310 m. Jezioro tradycyjnie dzieli się na dwie części, Małe Jezioro oraz Wielkie Jezioro. 

Do jeziora wpływa kilkaset rzek i rzeczek, z których największą jest Rodan, który jest jedyną rzeką wypływającą z jeziora.

Nad jeziorem leży kilka miast, między innymi Genewa, Lozanna i Nyon oraz liczne ośrodki turystyczne i uzdrowiskowe Montreux, Vevey, Thonon-les-Bains, Morges.

 
 


 

Na zdjęciu: zamek Chillon, leżący na szwajcarskim brzegu jeziora Genewskiego, na jego wschodnim krańcu.

Największe jezioro w Europie Zachodniej, w słoneczny dzień wygląda jak fototapeta: wielki błękit nieba i jeziora, kolorowe żaglówki, dookoła wysokie Alpy częściowo przyprószone śniegiem i zieleń winnic. Najlepsze punkty widokowe są z góry północnego brzegu (np. Grandvaux). Później można sobie zejść na dół do samej wody przez winnice (30 min.) i się wykąpać.
 

Inną znaną osobą, która mieszkała nad Jeziorem Genewskim był polski poeta Adam Mickiewicz, który w 1839 roku w Lirykach lozańskich pisał m.in.: „Nad wodą wielką i czystą, Stały rzędami opoki, I woda tonią przejrzystą, Odbiła twarze ich czarne (…) A woda, jak dawniej czysta, Stoi wielka i przejrzysta. Tę wodę widzę dokoła, I wszystko wiernie odbijam, I dumne opoki czoła, I błyskawice - pomijam. (…)”. Słowa wieszcza narodowego potwierdzają to, co napisałem wcześniej, tzn.: woda jest czysta.


 

Dziękuje za Uwagę i życze miłego Wieczoru.

Tomi'x

 

Lubisz to?
konto usunięte
;o superr
13 Mayo 2010
konto usunięte
a w Polsce tyle pięknych miejsc...
12 Mayo 2010
konto usunięte
Tomi zaszalałeś:P:)
12 Mayo 2010
10.05.2010

Samotnosć...

 


"Samotność

Zapada noc szum wiatru obija się o drzewa.

Idę sam wraz z bukietem wspomnie,

Czuje chłód na plecach,

Pierś przeszywa skowyt nocy,

Księżyc ukryty za chmurami,

Niczym tajemny zakazany owoc.

Coraz głębszy zapada mrok.

Unoszę dłonie i wpatruje się w nicość,

W tę piękną zakazaną głębie,

Okrytą chwalebną tajemnicą.

Ukazuje się pełnia mym szaleństwem pobudzona...

Idę i wciąż milczą moje oczy,

Podążam drogą szaleństwa.

OKRUCIEŃSTWO NIE ZNA GRANIC,

PRZY KSIĘŻYCOWYM BLASKU..."
Lubisz to?
Idę i wciąż milczą moje oczy, Podążam drogą szaleństwa.
13 Mayo 2010
konto usunięte
samotnośc ona mnie kocha
11 Mayo 2010
konto usunięte
cieżko...ale dalej trzeba żyć:(
11 Mayo 2010

10.05.2010r.


"Może kiedyś zrozumiesz, co do Ciebie czuję.

Może kiedyś i ja to zrozumiem do końca.

Może kiedyś, zrozumiemy ile straciliśmy.

Ale kiedyś, może być za późno..."



4.03.2010r


"Jestem bardzo Tobie wdzięczna,

Bo swoim beznadziejnym zachowaniem,

Sprawiłeś, że wreszcie się od Ciebie uwolniłam.

Już o Tobie nie myślę, nie śnisz mi się w nocy.

Wreszcie jestem wolna i bardzo szcześliwa.

Szkoda tylko, że nasza Przyjaźń -

stoi teraz pod znakiem zapytania..."



7.11.2010r.


"Teraz, kiedy siedzę tutaj sama,

I myślę o Tobie od rana.

Mętlik w mej głowie się powiększa,

Bo Serce wie, ile Tobie zawdzięcza.

Rozum jednak przypomina,

Że to nie Jego wina.

Bo Serce zamiast na Przyjaźni zakończyć,

Musiało do tego Miłość dołączyć."



6.11.2010r.


"Od zawsze wiedziałam, że jesteś dla mnie wszystkim.

Ale dotychczas myślałam, że tylko Przyjacielem bliskim.

Długo się przed tym broniłam,

Aż sobie uświadomiłam,

Że Kocham Cię nad życie,

A takiej Miłości nie znajdziesz w micie."

 

 

Proszę bardzo ;] Oto kolejne moje wiersze. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie moja twórczość, nie mam zwyczaju zrzynania tekstów innych ludzi. :) Cieszę się, że tamte wiersze Wam sie podobały :) I nadal podtrzymuję wersję, że mam ich jeszcze troszkę ;p

Pozdrowionka ;D

Lubisz to?
Dziekuje ;] Bardzo mi milo :D
11 Mayo 2010
konto usunięte
popiearm kolezankiu dołu i prosze o jescze
10 Mayo 2010
konto usunięte
Ja na prawdę uważam że znalazłaś świetny sposób na wyrażanie swoich uczuć... Ja osobiście bardzo lubię czytać wiersze a Twoje bardzo mi się podobają więc chętnie poczytam sobie jeszcze ;)) Pozdrawiam :D
10 Mayo 2010

 

Zaczęłam chodzic z chlopakiem, z którym już chodziłam kiedyś, jak miałam 13 lat...
On jest ode mnie starszy o 4 lata, wtedy nie wiedziałam czego chce i pod wpływem zazdrosnych 'koleżanek' z nim zerwałam po 9 dniach... Po 7 miesiącach znów zaczeliśmy ze soba rozmawiać... To było dokładnie w maju 17-stego, a 8 czerwca byliśmy znów razem.... bardzo się cieszyłam bo myślałam, że do mnie nie wróci, po tym jak z nim zerwałam... ;( Ale udało się...

Zaczęły się wakacje... bardzo niespodziewanie wyjechałam do cioci zagranice...[13lipca 2008] To było bardzo niespodziewanie bo nikt nie wiedział, że jade .. nawet rodzice przyjechała ciocia i mówi, że mam sie pakowac bo jade do Berlina... no coż spakowałam sie i pojechałam z łzami w oczach... Miałam byc tam tydzień, góra dwa... byłam aż 5 tygodni..;/ Pisałam z chłopakiem przez internet... on sie zezłościł na mnie, że tak długo nie wracam.. pokłóciliśmy sie...;(

i przestał do mnie pisac..;(

Kiedy przyjechałam [17sierpnia 2008] była jakaś burda, że ciocia niby widziała, zę on mi kazał niby ukraść pieniądze i wrócić do polski.. a to tak naprawdę napisała koleżanka i wyglądało to tak... cytuję..:

" to ukradnij kase, wsiadaj do pociągu i przyjeżdżaj do mnie...;) hehe Kochaniutka ;] xp żarcik.;*"

Oczywyście nikt nie chciał uwierzyć, że to nie pisał on... mama kazała zerwać.. spotkałam się z nim i zerwałam ale wytłumaczyłam mu wszystko... Nie bylismy niby ze soba przez tydzień... ale i tak sie spotykalismy i to nasze "niebycie" ze sobą wyglądało bardziej jakbyśmy byli niz nie byli, więc po tygodzniu stwierdziliśmy, że jesteśmy nadal.. i tego zerwania nie było... ;) Bo w sumie nikt o nim nie wiedział aby ja i on..;) i znajomi sie nie domyslili, ze zerwaliśmy na ten tydzien... ;p

Jakoś w grudniu [2008] przyznał mi sie, ze uprawiał seks ze swoją byłą... ;/ Rozpłakałam się i Powiedziałam mu przez telefon, że muszę pomysleć nad tym i pogadamy jutro... Kiedy poszłam do niego kolejnego dnia usiadłam i przez ponad godzine nic nie mówilam... załamałam sie... nagle zaczął się smiać... i to nasz dialog:

Ja : z czego sie śmiejesz?

On: z Twojej głupoty

Ja: Teraz to to naprawdę było mądre z Twojej strony...

On: Nie zrobiłem tego tak naprawdę, nawet sie z nia nie spotkałem

Ja: To czemu wczoraj przez telefon mówiłeś cos innego?

On: Chciałem sprawdzic jak zareagujesz, czy mnie naprawdę kochasz, czy znów zerwiesz bez żadnego przejmowania sie mną....

Pogodzilismy sie, przez jakis czas nie dowierzałam ze zrobił to tylko żeby sprawdzic... Chciałam mu ufać więc uwierzyłam... W maju [2009] zaczęło się między nami psuć..;/ a jakoś pod koniec Czerwca a początek lipca jego siostra poprosiła mnie żebym poszła na mini koncert jej chłopaka, zgodziłam się... chodź miałam zakaz wychodzenia gdzie kolwiek przez chłopaka... kolejnego dnia.. podchwytliwie zapytał oburzony... ''gdzie wczoraj byłas jak wyszłaś ode mnie' ja mówię, że nigdzie a on, że wszystko wie i że mam sie przyznac... to mu powiedzialam... okazało się, że sobie tymi tekstami żarty robił a ja mu wszystko powiedzialam... Zaczęła się kłótnia.. chciał zerwać ...;( jakos miałam przez niego nadszarpniete nerwy bo codziennie prawie sie klóciliśmy i zaczęłam płakać znów... on wyszedł na balkon.. nie chciał ze mną rozmawaić, że go niby okłamałam, że poszłam na impreze...;/ a na początku mówiłam, że nie... Jego siostra przyszła do niego do pokoju mnie pocieszyc... i mówi do mnie.. że powiedziała by mi cos ale nie chce sprawiać mi przykrości... ja mówię, że teraz to i tak jest bez różnicy i że ma mówić.. a ona, że Jego była  była u niego we wakacje kiedy mnie nie było i to kilka razy.. i że ich przyłapała... wtedy ja do niego kiedy wszedł do pokoju, że mnie sie czepia o taka błahostke że poszłam na pół godziny na impreze a on robi co chce za moimi plecami, i, że on kłamać moze cały czas a na mnie sie to odbija... on do mnie , że to było dawno... i takie mial wytłumaczenie...

No i mamy sierpień [2009] zero przytulania, zero całowania.. nic z jego strony...;/

23 pażdziernika [piątek], mówi mi, że to koniec. Zaczęłam plakać... jak to ja... ;/ i prosiłam go przez ponad 2 godziny, żeby tego nie robił... że nie może mi tego zrobic... Wkońcu o godzinie 20 powiedział, ze nie zrywa... uprosiłam go, żebym mogła u niego spać.. zgodził sie ale powiedział, że on wychodzi do wujka grać w karty... poweidziałam, że niema sprawy, że poczekam... wrócił o 4 rano... bo akurat sie przebudziłamm... kolejnego dnia [sobota] jego siostra zapytała się wuja o której wyszedł.. powiedział ze chwilkę po 2 ... a od wuja do niego do domu jest góra 5 minut drogi... już wiedziałam , że spotkał sie z byłą... bo tej nocy była w knajpie która jest obok jego domu... Mimo, że wiedziałam, że sie z nia spotkał nic nie mówiłam bo bałam się ze bedzie kolejna kłótnia i że zerwie... ;( w poniedziałek kiedy u niego byłam powiedział, że idzie pomóc kumplowi wnieść  nowe i wynieść stare lóżko... to było około godziny 15... około 17 zobaczyłam jego teleon, bo go zapomniał... a normalnie przez ostatnie miesiace jego komórki w ręce nie miałam ani jej nie widziałam bo ją chował przede mna... Zaczęłam czytać smsy były tam smsy od jego byłej czy wkoncu do niej dzis przychodzi czy nie... w wysłanych nie było nic... odrazu pomyslałam że poszedł do niej..;/ zadzwoniłam do tego kumpla któremu miał niby pomagac.. ale nie odbierał więc zadzwoniłam do jego jego dziewczyny... Pytam sie jej czy dzisiaj jej chłopak kupił lóżko i czy je wnosza dzis, a ona że jej chłopak jest w pracy... no i ja znow załamka... kiedy przyszedł znów kłótnia ze mnie okłamał... skonczyło się przeprosinami... w środę [28 pazdziernika] kiedy do niego przyszłam taki był nasz dialog...:

Ja: Chcesz ze mną być?

On: Nie

ja : to jeśli chcesz to zerwij

On: czemu nagle taka zmiana jak tydzień temu ryczałaś jak nie wiadomo co

JA; wtedy było a szybko, a teraz to sobie przemyslałam

On: [cisza...]

Ja: To zrywamy czy nie?

On: No

JA: Ok...

i wydzodząc z pokoju powiedziałam, że mam nadzieje, że kiedys zmieni zdanie... no i wyobraźcie sobie że po 4 dniach juz był z tamta...;/ minęło ponad pół roku, ja go cidziennie widzę bo zaprzyjaźniłam sie z jego siostrą... i co tutaj mówiććć... KOCHAM GO mimo, że mnie tyle razy zranił, zdradził... nic nie poradze.. oddałabym za niego wszystko... ;( zapomniałam dodać że poznałam jego rodzinę na weselu na którym z nim byłam i co tydzień na weekend do nich jeżdzę.. najlepsze jest to, że ja dostałam zaproszenie na komunię jego kuzyna... on też... ale bez też jego laski.. i to mnie pociesza aby, bo jej nie lubia a mnie traktuja jakbym w rodzinie była...

 

Lubisz to?
konto usunięte
Zimna - nikt nie mówi, że będzie łatwo. Życie łatwe nie jest ;) Najlepiej jak natrafisz na bardziej odpowiedniego chłopaka - to powinno pomóc w zapomnieniu. "Tego kwiatu jest pół światu" ;p
12 Mayo 2010
konto usunięte
Tak mi przykro:( Wiem co czujesz...:((
12 Mayo 2010
konto usunięte
Dobrze cię rozumiem u mnie była taka sama sytuacja też zaczynaliśmy i zrywaliśmy ale jeszcze gdy ja z nim była był jeszcze z inną był. W walentynki poszedł z inną do łóżka, a potem chciał żebym z nim poszła. Wiem że to trudno jest zapomnieć...
11 Mayo 2010
10.05.2010

co do fotek...

nie rozumiem niektórych Waszych komentarzy pod fotkami ...
np. dziewczyna pisze pod zdjęciem ładnego chłopaka "takie ciacho i samotne? "

a jakie ma znaczenie wygląd ? ktoś po prostu może nie mieć szczęścia w miłości ... a brzydkiemu co napiszecie ? "taki brzydki i sam ? " . Nie , bo po prostu nic nie napiszecie . dziwne to wszystko , ale mnie nie dotyczy na szczęście

Lubisz to?
konto usunięte
to jest życie ..
31 Mayo 2010
konto usunięte
Rzeczywiście wygląd to nie wszystko ale jednak jeśli widzisz na ulicy np jakiegoś chłopaka i jest on przystojny to zwracasz na niego uwagę... takie jest życie ale przecież pisanie takich kom pod zdjęciami to nic złego...
10 Mayo 2010
konto usunięte
nie żale się ani się nie chwale ! po prostu mówię co myślę , a do tego mam prawo jak każdy :)
10 Mayo 2010

Tak o to zakończył się dzisiejszy wyścig średnio dla Roberta Kubicy który w Katalonii zajął 8 miejsce. Jestem zadowolony z poczynań mojego drugiego faworyta Fernando Alonso który w rodzinnym kraju zajął 2 miejsce i stanął na podium.

 Mark Webber jak wystartował z Pole Position tak przez 66 okrążeń prowadził i dojechał do mety na pierwszym miejscu.

   

Początek wyścigu był najważniejszym elementem wyścigu ponieważ tor w Katalonii jest tak zbudowany że szanse wyprzedzenia są nikłe (jedynie prosta na pasie startowym). Kubica ruszył z 7 miejsca i na początku spadł na 10 miejsce co przyczyniło się do tego wyniku a nie innego. Praktycznie połowę wyścigu blokował go Adrian Sutil którego Kubica chciał wyprzedzić lecz to nie było takie proste.

CO było najciekawsze w wyścigu?

a) Kierowca Red Bulla, Sebastian Vettel około 7 okrążeń przed metą miał problemy z hamulcami, dlatego kazano mu aby jechał wolniej i dbał o hamulce. W tym czasie myślałem sobie czy dojedzie czy nie, gdyż tak blisko mety być i nie dojechać to była by katastrofa. Na szczęście dojechał do mety na 3 miejscu.

b) 2 okrążenia przed metą Luisowi Hamiltonowi poszła przednia opona, tak zakończył się dla niego wyścig który byłby dla niego znakomity ponieważ dojechałby na 2 miejscu z punktami i stanął na podium. Z tego szczęścia właśnie skorzystali Alonso i Vettel.

Dziękuje za uwagę :) 

 

Lubisz to?
konto usunięte
ciekawe ;d
31 Mayo 2010
konto usunięte
dobrze murzynowi :tak:
10 Mayo 2010
konto usunięte
Nie no ciekawie to nie było, może tylko w końcówce się zaczęło dziać. Kubica zaprzepaścił start, na co liczył McLaren nie wymieniając Hamiltonowi opon? No i brawo dla genialnego Alonso.
10 Mayo 2010

Zapraszam Panie do Siebie na rozmowe ... calusekcalusekcalusekcalusekcalusekcalusek

 

Lubisz to?
konto usunięte
; ):calusek:
31 Mayo 2010
konto usunięte
nie szukam przyjaciół .
10 Mayo 2010
konto usunięte
A bo co ? jak nie skoncze ;p ?
10 Mayo 2010

Zakochana i zła na siebie za to.

Nie widząca sensu w swoim życiu.

Bo co jej pozostało?

Smutek i żal.

Bo On nigdy nie będzie jej.

Bo On nigdy nie dotknie ją tak jak tamtą brunetkę.

Bo On nigdy nie spojrzy na nią tak jak powinien.

Bo On...

Ten cudowny, wspaniały On...

Jest daleko...

Jest nieosiągalny...

Jest zbyt idealny...

 

Czerwoną szminką maluję usta.

Może wzbudzę Twoje zainteresowanie?

Błyszczykiem je poprawiam.

Może chciałbyś policzyć brokat na nich?

Czarną kredką podkreślam oczy.

Może zauważysz w nich swoje odbicie?

Cieniem je poprawiam.

Może przyjrzysz się im tak blisko, blisko?

Korektorem poprawiam cerę.

Może zauważysz jak bardzo się staram?

Pudrem ją poprawiam.

Może nie dojrzysz moich rumieńców?

Ubieram się w najlepsze ubrania.

Może chciałbyś to zauważyć?

Ubieram się tak, by do Ciebie pasować.

Może chciałbyś na mnie spojrzeć?

Ale nie...

Bo Ty patrzysz na inną.

Na tą, która 'ma coś czego ja nie mam'.

No tak, zapomniałam wyprostować włosy...

 

Szaleję, nie myśląc o Nim.

Tańczę, nie myśląc o Nim.

Gadam, nie myśląc o Nim.

Uśmiecham się, nie myśląc o Nim.

Śpiewam, nie myśląc o Nim.

Kocham, nie myśląc o Nim.

Chociaż to On jest mym jedynym.

Chociaż dla Niego się staram

By o Nim nie myśleć.

Żeby Mu ulżyło.

W duszy klnę na siebie.

W sercu moim pustka.

Ale nie chcę Go zanudzać swoją osobą.

Nie chcę Go zabawiać, gdy ma ciekawsze rzeczy do roboty.

Nie chcę by się ze mną nudził.

I żeby cierpiał.

Bo chociaż nasze cierpienia są innego rodzaju.

To ja i tak nie chcę sprawiać Mu takiego bólu

Jaki On sprawia codziennie mi.

I tylko nocą sobie o Nim przypominam.

I tęsknię, płaczę,

Krzyczę w poduszkę.

By nikt tego nie usłyszał.

By mój krzyk był tylko mój, nie nasz.

By nikt o nim nie wiedział

I nie pytał się czy coś jest ze mną nie tak.

Bo nie chcę na to odpowiadać.

Nie chcę się tłumaczyć.

Niech On będzie szczęśliwy, wolny.

Ja sobie poradzę...

Lubisz to?
konto usunięte
zajebiste ;)
31 Mayo 2010
konto usunięte
Ostatni mi się najbardziej podoba...
10 Mayo 2010
konto usunięte
super. ;]
9 Mayo 2010

22.04.2010r.


"Ja wiem, że znów mnie zranisz,

Ja wiem, że znów mnie zostawisz,

Ja wiem, że znów mnie okłamiesz,

Ja wiem, że znów mnie zawiedziesz.
I wiem, że ja znów Ci wybaczę,
Bo wiem, że nie umiem bez Ciebie żyć!"


 

02.03.2010r.

"Myślałam, że z Nowym Rokiem wszystko będzie dobrze,
Myliłam się...
Myślałam, że w końcu między nami się ułoży,
Myliłam się...
Myślałam, że to ma jakiś sens i swój cel,
Myliłam się...
A najbardziej się pomyliłam, mówiąc, że coś do Ciebie czuję."



10.11.2009r.


"Długo ukrywałam to, co czuję,

Długo broniłam się przed tym.

Długo wmawiałam sobie,

Że na Przyjaźni koniec.

Aż pewnego dnia zrozumiałam,

Że Miłość wszystko zwycięży."



6.11.2009r.


"Musiało wiele się wydarzyć,

Musiało wiele dni minąć,

Musiałam wiele słów usłyszeć.

Aby móc wreszcie zrozumieć,

Że to nie Przyjaźń, a Miłość."

 

 

Dla jasności jest to tylko i wyłącznie moja twórczość. Dajcie znać, co o niej myślicie. :) Jakby co, to mam tego troszkę więcej ;]

Pozdrawiam ;D

Lubisz to?
konto usunięte
fajne . :o
31 Mayo 2010
konto usunięte
spoko :)
9 Mayo 2010
. No Fajnee . ;* . . Można jeszcze więcejj . ?
9 Mayo 2010
1 474 475 476 477 478 715