Hej Wam. - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

12.05.2010

Hej Wam.

Jestem tu tak jakby nowa bo to mój pierwszy blog....


Potrzebuję Waszej pomocy...:(



Bo ja sama nie wiem co się ze mną dzieje....

Cały ostatni tydzień spędziłam u koleżanki.... kluby koncerty... no wiecie Juwenalia.....

Ogólnie 6 nie przespanych nocy, no średnio po 2 godz.... banan na twarzy 24 h łażenie w nocy po mieście w poszukiwaniu alkoholowego... śpiewanie o 5 rano na krakowskim piosenek typu "w życiu piękne są tylko chwile" , ściąganie przypadkowych ludzi na domówki,

imprezowanie do upadłego a snu zero bo kiedy? skoro impreza prawie codziennie kończyła się o 6 rano a średnio 8, 9 na uczelnie leciałam....

i wiele, wiele naprawde wiele innych....

ale co z tego.... w poniedziałek wróciliśmy do domu i spotkałam się z byłym chłopakiem....

 

On już mnie nie kocha... widziałam to w jego oczach... Jestem mu obojętna a nawet irytuję go.... wiem to  bez żadnych słów, bo znam go na pamięć..... przeryczałam całą noc nawet na sekunde nie zmrużyłam oka:(:(:( I tak się zastanawiam.... bo ja sama z nim zerwałam..... jakieś pół roku temu bo miałam dość bycia na drugim planie zaraz za jego braciszkiem który mnie nienawidzi i znajomymi.....

Ale.... ja chyba oszalałam przez to wszystko....

Kocham go byliśmy ze sobą dwa i pół roku, wiele kłótni za Nami, wiele, burz, moja psychika nie zawsze to wytrzymywała.... stałam się nerwowa krzyczałam bez powodu, płakałam, potrafiłam nawet wyjść z domu w środku nocy i łaźic bez celu przez wiele godzin cała we łzach....

Jednym słowiem chory związek........ i co z tego??

Nadal go kocham:( Nie potrafie się z tego wyrwać..... mam wielu serdecznych znajomych, nie narzekam na brak zajeć, zawsze gdzieś mnie wyciągają..... I przy Nich jestem szczęśliwą Waratką.... każdy uważa mnie za otwartą wygadaną i mądrą dziewczynę....

Nie narzekam też na brak powodzenia...... Mam właściwie wszystko..... Tryskam energią której wielu znajomych mi zazdroiści.... często słyszę.... "skąd Ty bierzesz tyle enegrii? " ,"co Ty brałaś coś?;) " itp. i co z tego.... z Nimi jestem włąsnie taka ale kiedy tylko wrócę do domu zaczynam płakać i płakać i płakać.... potrafię przeryczeć cała noc..... tak jak wczorajszą.... mam ciągłe huśtawki nastrojów, albo odwalam ciagle jakieś głupawki jak szalona albo ciągle ryczę. chyba cierpię na bezsenność bo choć jestem zmęczona to nie mogę zamknąć oczu... one od kilku dni i nocy są takie jakby wytrzeszczone..... a ciało....?? Przychodzi zmęczenie na jakiś czas a rano znów kiedy coś mnie czeka nabieram energii i robię co tylko mogę by nie siedzieć w domu......

A najlepsze jest to że każdego dnia na nowo skądś ją mam..... bez snu, bez odpoczynku, w ciąłym ruchu.... boję się że moja psychika nie jest w pełni sprawna.....

Mój najbliższy przyjaciel stwierdził że to nie jest normalne to co ze mną się dzieje.... uważa że powinnam iść po poradę....

Że poprzez to wszystko dążę do wyczerpania organizmu które i tak powinno już dawno nastąpić.....

Boi się żę zapadnę w jakąś poważną chorobę.... z każym kolejnym dniem zastanawiam się czy On nie ma racji......


Czy ktoś wie jak mi pomóc....?? Co o tym wszystkim sądzicie?:(

Lubisz to?
konto usunięte
Jesli ten facet sam nie wyprowadza Cie z mysli ze Cie nie kocha tzn ze mu nie zalezy i ze najwidoczniej masz slusznosc w tym co myslisz Im szybciej o nim zapomnisz tym lepiej staraj sie nie myslec to nie latwe ja przezywalam przez rok jak cos to priv
13 Mayo 2010
konto usunięte
Szczerze;0 sama nie wiesz czego chcesz;0 Za dobrze masz;0 i chcesz ciagle wiecejxD skad te cale twoje chumorki przy nim;0... ja bym na twoim miejscu sie zastanowil;0 moze zamiast tyle imprezowac;0 Pogadac z nimxD? Jasnowidzem nie jestes;0 sprobojxD
13 Mayo 2010
konto usunięte
Zgadzam się z Twoim przyjacielem , powinnaś zasięgnąć porady psychologa/terapeuty. Nie jest prosto pogodzić się z tym że osoba z którą byliśmy długo juz nic do nas nie czuje. Znam to.
13 Mayo 2010