Siemaa ;DD
Heyy .. xdd. 
Macie jakieś plany na wakacje.? ;DD
mam na imię Sylwia mam 18lat.
moja historia była dziwna jednocześnie dla mnie trudna byłam z facetem który na chwile obecną ma 24lat byłam z nim przez dobre 2 lata wszytko się genialnie układało mieliśmy plany na przyszłość planowaliśmy zareczyny za 2miesiące za rok ślub, potem za 2lata dziecko.. było wręcz jak w bajce... do czasu aż nie pojawiła się jakaś laska która przyszła do mnie i powiedziała ze ma z nim 2letniego synka i że wczesniej się nie pokazywała i nie ujawniała bo nie chciała nam niszczyć życia ale teraz ma problemy finasowe i musi się z nami skontaktować i ze on niby jej tam dawał jakieś pieniądze na to dziecko itd. ale jakoś tak niby wyszło ze jej nie starczało...
oczywiście jak spytałam się go o dziecko to powiedziała ze nie ma zadnego dziecka i ze ta kobieta jest jakaś chora..
tym ja umówiłam nas w czwórkę (ja on ona i syn) na spotkanie na początku spotkania się jeszcze wypierał ze to nie jego i się kłócili po dłuszym czasie przyznał się ze to jego dziecko na 100% bo jeszcze robili badania czy coś...
oczywiścię ja go bardzo kochała ale nie zniosłam faktu ze on się nie przyznawał do synka, jakoś bym przetrzymała zrozumiałą ze mi nie powiedział ze się bał czy coś takiego... ale żę się nie przyznał do własnego dziecka... nie mogę tergo strawić...
zakończyłam naszą znajomość mimo ze on praktycznie co dzienie dzwoni pisze i przyjerzdza do mnie mino ze ja do niego nie wychodzę nie gadam z nim... nie umiem wybaczyć czegoś takiego w ogole tego zrozumieć jak tak można... ;(
Szukam kogos z kim pogałabym popisac nie koniecznie z Białegostoku.Moze byc nawet z innego województwa,ale z B-stoku bardzo mile widziane osóbki. Pozdrówka ;)
Rozmawiałam z siostrą na jego temat co powinnam zrobić, bo już mi przeszło przez myśl, żeby w okolicy jego bloku napisać ogłoszenie , że się w nim zauroczyłam, że ciągle siedzi w mojej głowie i wogule.
Ale po rozmowie z siostrą postanowiłam, że o nim zapomne, to będzie najlepsze wyjście.
Ciężko będzie ale musze dać rade. Bo tak jak by się odezwał i powiedzmy, że byłabym z nim to żyła obawą , że mnie zostawi i wróci do swojej eks i syna.
Dziękuje Wam za podniesienie na duchu i doradzenie. Pozdrawiam;-)
Hey ;)
Jestem Agnieszka ...
Mam lat 16 ...
Interesuję się fryzjerstwem ...
I muzyką czasem tańczę i szaleje ;)
Hmm i sama nie wiem czy dobrze zrobiłam zapisując się do tego klanu .
Ale cóż nie zaszkodzi mi spróbować ...
W pewnym sensie mam " samotne serduszko " ...
Mój chłopak z którym jestem od 6 miesięcy mieszka w Anglii ...
Więc to taki związek na odległość ...
Widuję go co parę miesięcy ...
Przyjaciółek mam pare i przyjaciela jedynego.
Lecz to nie wypełnia tej " pustki "
Gdy on leci już do sb ...
Heh więc czasem czuję się samotnie ...
Czasem mam dość ciągłego czekania i myślenia co on tam robi ...
Ale w miłości na odległość potrzeba zaufania ...
A ja je mam ... heh w pewnym sensie mam ...
Ponieważ kilka razy mnie zawodził ...
Ale każdy popełnia błędy a my musimy się uczyć je wybaczać .
No coraz częściej ...
No jeżeli heh nie pasuję do klanu ...
Proszę mnie usunąć .
Pozdrawiam Agnes
Siemanko :)
Jestem samotnikiem z Czestochowy :)
I jestem strasznie ciekaw ile jeszcze jest tu samotnych serc z Czewy i okolic :)
Zorganizujmy sie, a moze ktos z was juz nie bedzie potem samotny ? ;)
Pozdrawiam goraco i zycze szczescia :)
Alanooo
Heej. =)
Mam takie pytanie do kobiet naszych..
Mianowicie dlaczego nie jesteście przychylne do zrobienia pierwszego kroku ?
Większość facetów chyba przyzna, że tak jest. Np. na baletach, dziewczyna skanuje mnie wzrokiem aż mi głupio ale za cholere nic nie zrobi, poza patrzeniem. - Dlaczego ?
To nie wiek XIX, że tylko faceci mogą cokolwiek robić prawda ?
Tak tak, oczywiście są wyjątki. Ale bardzo mało takich, i przeważnie albo są nachlane silnie albo naćpane :X
No i te 0,1% po prostu odważne.
No więc jak to jest z wami ? Jesteście zbyt dumne żeby zrobić ten pierwszy krok ? Zbyt wstydliwe ;>? Czy może brak odwagi ?:)
Bez obrazy oczywiście. :) Pozdrawiam cieplutko. :)
Jestem sama od 2 lat, ale można powiedzieć, że od zawsze.
Wieczorami na chodzą mnie różne myśli to o życiu to o samotności.
Ostatnio na myśl mi przyszło jedno pytanie na które nie moge znaleść odpowiedzi.
Może Wy mi jakoś pomożecie, więc Dlaczego samotność tak boli??.
Jeśli ktoś wie to prosze o pomoc. Pozdrawiam
Dzięki wszystkim, bo w jakimś stopniu mi pomogliście,
uzyskać odpowiedź na pytanie. Pozdrawiam wszystkich;-)
Szukam chłopaka w wieku 15-17 .. z Łodzi ..
Sympatycznego,miłego , czułego ogólnie taki zeby mozna było
o wszystkim pogadać. Nie musi być idealny . Ważne żeby był.
Pisać na priv .
Hej wszystkim, żadko tu uczęszczam brak czasu:-( chciałąm wam powiedzieć coś o sobie.
Mam 22 lata, żyje w chmurach bo wieże, że gdzieś tam czeka na mnie mój książe.
Byłam ostatnio na bilardzie z koleżanką, tam poznałam jego cały wieczór spędziliśmy razem. Tańczyliśmy i rozmawialiśmy.Dowiedziałam się , że ma naimie Maciek i ma 25 lat, i co najważniejsze ma synka 18 miesięcznego. Po prostu ogólnie było super, ale rano jak wracaliśmy czułam , że to będzie nasze pierwsze i ostatnie spotkanie. Napisałam mu swój nr tel na kartce, podziękował mi za to ,że dałam mu nr i za mile spędzony wieczór, ale nie wie czy zadzwoni bo ma dużo problemów. Została mi tylko nadzieja, że może jednak się odezwie. On jeden właśnie przypominał mi tego księcia na którego czekam, dzisiejszy dzień w pracy był masakryczny bo cały czas myślałam o nim. Wiem nie powinnam się łudzić, ale jednak to robie;-(.