moja historia
Hej wszystkim, żadko tu uczęszczam brak czasu:-( chciałąm wam powiedzieć coś o sobie.
Mam 22 lata, żyje w chmurach bo wieże, że gdzieś tam czeka na mnie mój książe.
Byłam ostatnio na bilardzie z koleżanką, tam poznałam jego cały wieczór spędziliśmy razem. Tańczyliśmy i rozmawialiśmy.Dowiedziałam się , że ma naimie Maciek i ma 25 lat, i co najważniejsze ma synka 18 miesięcznego. Po prostu ogólnie było super, ale rano jak wracaliśmy czułam , że to będzie nasze pierwsze i ostatnie spotkanie. Napisałam mu swój nr tel na kartce, podziękował mi za to ,że dałam mu nr i za mile spędzony wieczór, ale nie wie czy zadzwoni bo ma dużo problemów. Została mi tylko nadzieja, że może jednak się odezwie. On jeden właśnie przypominał mi tego księcia na którego czekam, dzisiejszy dzień w pracy był masakryczny bo cały czas myślałam o nim. Wiem nie powinnam się łudzić, ale jednak to robie;-(.