Hmm..?
Siemanko ;))
Pisze tutaj pierwszy blog więc nie wińcie mnie za błędy i takie tam...
Mam poważny problem i pisze do was z pytaniem...
Jestem z chłopakiem miesiąc.
Tak wiem że krótko, ale strasznie mi na nim zależy.
Po prostu krótko pisząc zajeb**cie go kocham.
Ostatnio mi napisał, że musimy sie rozstac gdyż musi pozałatwiac strasznie trudne sprawy o których nie wiem.
Oczywiście po 2 dniach wyjaśnił mi o co chodzi i doskonale go zrozumiałam. Po prostu ma kłopoty z niektórymi ludźmi i boi się,że mi coś się może stac. Powiedział mi, że wróci jak tylko ta cała sprawa się rozwiąże. Lecz czy wróci.?...
Boję się, że może nie wrócic, że mogę czekac z nadzieją a on mi powie że to koniec już na stałe... Nie chce się kolejny raz przejechac na kimś na kim mi zależy... Niby utrzymujemy kontakt, spotykamy się, ale stał sie dla mnie starsznie nie miły.. surowy i ostry. Czuje sie przez niego totalnie olewana i tak jakby nie pojmuje tego co do niego czuje... Osatnio wyskoczył mi z tekstem, że w wieku 14 lat nie można się zakochac. Wedłóg mnie i moich znajomych gówno prawda. Mówi że to tylko przyzwyczajenie... Nie wiem totalnie co mam robic i czy on do mnie wróci... to taki skrót z mojej historii... Co Wy o tym wszystkim myślicie.?
Proszę dajcie mi jakieś rady bo jestem w kropce.. ;cc
samotność jest najgorsza ale w życiu juz tak jest
