
"Mógł ją mieć. A mieć ją, to jakby zerwać polnego dmuchawca. A te potrafią się rozpanoszyć. Ona była takim chwastem - silnym, dzikim, dominującym, wszechobecnym. Zbliż się do takiej, a rozprzestrzeni się i zawładnie człowiekiem. On wolał rośliny jednoroczne. Miłe, wdzięczne,nieagresywne, które znają swoje granice , nie rozrastają się poza rabatki, i nie pojawiają się nieproszone co sezon"
___________________________________________________________
Skłamałabym powiedziawszy, że o nim nie myślę.
Myślę. Czasami są takie dni, gdy jest w każdej godzinie
i takie godziny, gdy jest w każdej minucie.
Zasypiam albo budzę się ze wspomnieniem.
Często łapię się również na tym, że wypatruję jego
twarzy w ulicznym tłumie, choć wiem, że to niemożliwe,
abym ją w nim znalazła.
Najbardziej bolą drobiazgi; gdy
dobiegają do mnie dźwięki piosenki, której
słuchaliśmy, tematów które poruszaliśmy,
gdy poczuję zapach perfum, w które
ubierałam się na nasze spotkania...
Lub gdzieś usłyszę
jego imię, wciąż bliskie...