nie mam na to siły...
wyremontowałam całe mieszkanie, wysprzątałam wszystko co się dało, wyrzuciłam wszystkie moje pasje, żeby było więcej miejsca, jeszcze miałam tylko nowe łóżko kupić...
gdy on przestał się odzywać...nawet nie powiedział, że to koniec...nie nie byliśmy razem, ale jakieś wyjaśnienie mi się należy...
a on nie odpisuje na wiadomości....
nie odzywa sie ...
zupełnie nic nie robi...
a nawet sie nie pokłóciliśmy...
pytałam nawet jego kumpla o co poszło ale on też nic mi nie chce powiedzieć....
jak ja się starałam, zmieniałam się tak jak on chciał...
robiłam wszystko zeby mu się przypodobać...
złamałam nawet swoje zasady...wszystko dla niego...jeszcze dla zadnego faceta tego nie zrobiłam...
nigdy nie przyszło by mi na myśl remontowac mieszkania dla faceta...
chciałam go zaprosić do takiego naprawde przytulnego mieszkanka, już ustalałm, żeby w tym czasie nikogo nie było w domu...
tak bardzo się zaangażowałam...
mówił mi, że mu zależy, że jesteśmy dla siebie, że nie mam się przejmowac innymi frajerai, że dla niego jestem wyjątkowa...
pisał wiersze- rymowanki dla mnie, do tego smsy, ciągle zapewniał, że jest przy mnie, nawet gdy wyjechał do Niemiec pisał smsy, wiadomości na gg i w ogóle...
spędzaliśmy ze sobą fajny czas, milutko było...kino, spacery, kawiarnie, park, buziaki, mizianki, przytulanki itd
póżniej smsy się skończyły, wiadomości na gg stały się rzadkoscią, teraz jak widzi, że jestem na gg to od razu jest niedostępny, nie odpisuje...sprawia mi tym wielką przykrość, bo nawet nie powiedział dlaczego...po prostu przestał utrzymywać kontakt a wcześniej mówił, że nie wytrzyma tygodnia beze mnie, a ja w tych dniach miałam sesję, kolokwium jedno za drugim...na początku interesował się mną, teraz nie, myślę , że pojawiła sie inna, ale mógłby mi o tym powiedzieć a nie udawać , ze nic się nie stało...to tak boli...
jak sobie pomyślę, że sie teraz obmacuje z inną, że inną przytula, że z inną jest, że inna całuje...to mnie szlak trafia...
czuję się taka bezsilna...chce zeby wrócił...chce się obudzić z tego koszmaru