Samotność...
Samotność - odwieczny przyjaciel człowieka
Nigdy cię nie opuści, nie zdradzi
A co najważniejsze - zawsze milczy
Samotność - odwieczny przyjaciel człowieka
Nigdy cię nie opuści, nie zdradzi
A co najważniejsze - zawsze milczy
szukam dziewczyny w wieku 17-24 lata z Białegostoku.. masz pytanie zadaj chętnie odpowiem na pw nr gg
ZAPRASZAM!
Witam Wszystkich. To pierwszy mój Blog w Tym Klanie. Ale Postaram jak najwięcej blogować... :)
Teraz ja wam opowiem jedną historie, i moim życiu.... :(
A więc zaczeło się tak:
Pewnego Dnia Pojechałam na weekend do Ciotki na Pomorze..
Było świetnie .. Pogadałam tam sobie z nią z wujkiem i wg. Nie byłam tam z 3 lata więc Było Super.
Aż wreszcie Poznałam Cioci siostry syna.. ;/
Było Fajnie dużo z nim rozmawiałam .. Zaczełam co raz częściej Tam jeździć.
Było Super .. Odprowadzałam go do Domu .. i wg. Rozmawiałam ..
Ale zaczeła się wtrącać moja ciotka..
Bo fakt to była jednak "Sfatka" ..
Zaczeliśmy się kłócić ..
Byłam z nim nawet na weselu..
Ale to już nic nie Pomogło.. patrzał już tylko na moje wady ;/
A ja głupia nie mogę o nim zapomnieć..
Dziękuje ..
Szukam fajnego szalonego chłopaka.....pisać na priv...z województwa lubuskiego najlepiej;**(16-18l);))
Ehhh...przegięcie pały. Wczoraj grałem mecz z kumplami (o dziwo zaczęli się do mnie odzywać) i grało się fajnie, ale do czasu. Przyszła moja była. Ja stałem na bramce i gdy obroniłem jakiś strzał, to ona krzyczała "Brawo Kamilku!", a krzyczałem po kumplach grających w polu gadała "Słuchać go!" i takie tym podobne. Przegraliśmy mecz, a ona perfidnie do mnie podeszła i mnie pocałowała w policzek i próbowała mnie pocałować w usta. Zawsze gdy graliśmy mecze w weekendy to przychodziła tam ze mną i mi kibicowała. Po zerwaniu przez trzy miesiące nie przychodziła i było dobrze, bo przynajmniej mogłem się wyżyć na piłce. Ale wracając do setna sprawy. Zatkałem jej usta i powiedziałem " Nie ma mowy". Ona zaczęła się rzucać. To się tak na nią wkurzyłem i zrobilem jej taką awanturę, że całe osiedle słyszało. Potem uciekła cała zapłakana, a ja też cały zły usiadłem i rzuciłem rekawice na boisko. Kumple siedzieli zdziwieni, a słyszałem jak jeden powiedział "A nie mówiłem, że do siebie nie wrócą". Jak to usłyszałem, to wziąłem rękawice i poszedłem do domu. Cały dzien słuchałem deadmau5 i innych Goa Trance kawałków. Koło 16.00 napisała do mnie kumpela, która podobno uważała mnie za debila. Gadaliśmy 10 minut potem spotkaliśmy się na piwie. Wypilismy po dwa i poszliśmy do niej. Tam trochę piliśmy. Nie pamiętam niczego z wieczora, ale obudziłem się u niej, a ta robiła mi śniadanie. Gdy się zapytałem o co chodzi, powiedziała tylko tyle "Tym sie nie martw. Powiem tylko tyle, że byłeś dobry". Jak mnie postawiło do pionu, to chyba pobiłem rekord świata w ubieraniu sie. Wbiłem na chatę, to matka się ze mnie śmiała. Miałem całą szyję ze szminki. Potem z rozmowy z nią się dowiedziałem, że ona o wszystkim wiedziała (zdziwiło mnie to że nie dostałem ochrzanu jak wróciłem do domu). Dzisiaj na meczu wszyscy patrzyli na mnie jakoś dziwnie (przynajmniej dzisiaj wygraliśmy). Dziś znowu była przyszła. Przeprosiłem ją i poprosiłem o wybaczenie. Z tamtą koleżanką gadałem dzisiaj prawie 3 godziny na gg. Okazało się, że była wygadała się jej co robiliśmy jak byliśmy sami.
Powiem tak: Mam wyrzuty sumienia i nie wiem co zrobić. Proszę was o rady ;( ;( ;( ;(
Gdy byłem 4 lata temu w wojsku w Węgorzewie to poznałem na przepustce jak przyjechałem do Warszawy(tam mieszkam) dziewczyne,miała na imię Żaneta.Bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało,mieliśmy oboje takie same upodobania,poprostu była spoko i ok dziewczyną oraz wiedziałem,że gdybym powierzył jej jakąś tajemnice to zachowałaby to dla siebie.Zaczeliśmy być ze sobą.Od tego momentu zacząłem jak najbardziej się starać w wojsku.Strzelałem jak najbardziej umiałem,rzucałem w celująco granatami,wykonywałem bardzo dobrze różnego rodzaju ćwiczenia a wszystko to po to aby jak najszybciej wyjechać na przepustkę i się spędzić z nią czas.Zapominałem wtedy o wszystkim i czułem się jakby wszystkie moje problemy odeszły.Przy niej chciałem spędzać każdą wolną chwile a ona to samo czuła co ja do niej.Nic wcale nie zapowiadało,że źle to się zakończy.Pewnego dnia zaczęła nie odbierać ode mnie telefonów ani odpisywać na sms-y a wkońcu przyszedł od niej sms z jednym słowem: PRZEPRASZAM.Odp.co się stało? Nie odbierała nadal gdy dzwoniłem.Pisała tylko sms-y,że nie możemy być już razem bo poznała innego chłopaka i to z nim chce być.Nie chciała się spotkać i mi to powiedzieć w oczy oraz porozmawiać tylko wolała pisać.Od tego momentu straciłem nadzieję we wszystko!!! Po co ja się tak starałem?! Na co mi to było?! Za co taki ogromny ból dostałem?! Uwierzyłem znowu w miłość i otworzyłem dla niej swoje serce a w zamien dostałem tylko cierpienie!!! Po 4 latach zagoiła mi się ta rana w sercu.Teraz będzie mi bardzo trudno znowu komuś zaufać bo nie chce znów przechodzić przez to samo.Za dużo razy się sparzyłem na dziewczynach w życiu! Ale wierze,że gdzieś tam napewno czeka na mnie prawdziwa miłość.
Hej, poznam chętnię jakąś fajną miłą dziewczynę z Lublina :*
Nigdy nie można zrywać nitki miłości dlatego,że jest tak delikatna ale niektóre osoby wcale tego nie rozumieją bo nie wiedzą jakie są skutki jej zerwania i nawet gdy w pewnych przypadkach ją się zwiąże to i tak węzeł na zawsze pozostanie. Ale
czasami już nie ma drugiej szansy aby to naprawić!
Ludzie ciągle ktoś płacze i rozpacza że go dziewczyna zostawiła albo chłopak rzucił... TO WAM NIC NIE DA!! Ruszcie tyłki na miasto porozglądajcie się zagadujcie nawet dla jaj i wywołujcie uśmiech na innych twarzach. Ja jestem sam od roku i jakoś sobie z tym radze pomimo tego że czasami też bywa smutno. Chłopaki adorujcie dziewczyny każdą jaka wpadnie wam w oko. Dziewczyny dajcie się podrywać i nie zgrywajcie wielce zniesmaczonych. DO BOJU!!