Jednak nie ta jedyna
Gdy byłem 4 lata temu w wojsku w Węgorzewie to poznałem na przepustce jak przyjechałem do Warszawy(tam mieszkam) dziewczyne,miała na imię Żaneta.Bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało,mieliśmy oboje takie same upodobania,poprostu była spoko i ok dziewczyną oraz wiedziałem,że gdybym powierzył jej jakąś tajemnice to zachowałaby to dla siebie.Zaczeliśmy być ze sobą.Od tego momentu zacząłem jak najbardziej się starać w wojsku.Strzelałem jak najbardziej umiałem,rzucałem w celująco granatami,wykonywałem bardzo dobrze różnego rodzaju ćwiczenia a wszystko to po to aby jak najszybciej wyjechać na przepustkę i się spędzić z nią czas.Zapominałem wtedy o wszystkim i czułem się jakby wszystkie moje problemy odeszły.Przy niej chciałem spędzać każdą wolną chwile a ona to samo czuła co ja do niej.Nic wcale nie zapowiadało,że źle to się zakończy.Pewnego dnia zaczęła nie odbierać ode mnie telefonów ani odpisywać na sms-y a wkońcu przyszedł od niej sms z jednym słowem: PRZEPRASZAM.Odp.co się stało? Nie odbierała nadal gdy dzwoniłem.Pisała tylko sms-y,że nie możemy być już razem bo poznała innego chłopaka i to z nim chce być.Nie chciała się spotkać i mi to powiedzieć w oczy oraz porozmawiać tylko wolała pisać.Od tego momentu straciłem nadzieję we wszystko!!! Po co ja się tak starałem?! Na co mi to było?! Za co taki ogromny ból dostałem?! Uwierzyłem znowu w miłość i otworzyłem dla niej swoje serce a w zamien dostałem tylko cierpienie!!! Po 4 latach zagoiła mi się ta rana w sercu.Teraz będzie mi bardzo trudno znowu komuś zaufać bo nie chce znów przechodzić przez to samo.Za dużo razy się sparzyłem na dziewczynach w życiu! Ale wierze,że gdzieś tam napewno czeka na mnie prawdziwa miłość.