Bijcie brawo przyjaciele, komedia skończona!
Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się budzić w nocy, a potem godzinami myśleć o tym, że to był tylko piękny sen? Czy zdarzyło Ci się płakać po usłyszeniu jakiejś piosenki? Czy miałeś tak, że każde miejsce przypominało Ci niespełnione marzenia i przyswarzało wielki ból? Nie? To nie mów, że wiesz jak się czuję.
Powiem tylko żegnaj bo pewnie nie usłyszysz reszty....
Szli jak w każde jesienne popołudnie na spacer, zawsze tymi samymi alejami. On, zmieszany niezręczną ciszą, w końcu się odezwał.
- Skarbie, czy coś się stało?
Jej oczy napełniły się łzami. Po chwili zaczęła krzyczeć.
- Czy Ty mnie jeszcze, ku^wa, kochasz?
Ludzie patrzyli się na nią jak na skończoną idiotkę, jednak to ją nie obchodziło. Jak przez mgłę, widziała tylko jego.
- Dlaczego pytasz? przecież wiesz...
Wpadła w jeszcze większy gniew. W jeszcze większy płacz.
- Mam Ci przypomnieć?! Właśnie minęliśmy drzewo, pod którym przytuliłeś mnie pierwszy raz. Za każdym razem, kiedy przechodziliśmy koło tego dębu, przytulałeś mnie po raz kolejny. Mam mówić dalej?!
- Nie kocham Cię. - odszedł.
Rozstanie sensem tylko jest...
Siedząc nad rzeką czekała na niego. Wiatr rozwiewał jej włosy a słońce nadało im rudawy odcień. Wyglądała nadzwyczaj pięknie. Usłyszała kroki. Automatycznie na jej twarzy pojawił się uśmiech. Nie musiała się odwracać żeby upewnić się, że to on, po prostu to czuła. Po chwili niepewnie usiadł koło niej. Nawet się nie przywitał patrzył jedynie w dal. Przytuliła go tak jak zawsze najbardziej lubił. Siedziała w ciszy wtulona w niego.
- To... to koniec. Wykrztusił. Jej serce wpadło w arytmię z oczu pociekły słone krople. Po kilku sekundach podniosła zalaną łzami twarz znad jego piersi. Wciąż na nią nie patrzył. Wstał. Odszedł.
- Jesteś mi tak bardzo potrzebny... wyszeptała.
Ktoś odjeżdza, i zostaje ktoś...
Pomimo cierpienia i smutku pozwoliła mu odejść. Tak jak chciał. To właśnie nazywa się miłość. Szczęście drugiego człowieka staje się ważniejsze od swojego...