Pechowy remis Anglików

Nie tak wyobrażali sobie Anglicy debiut na tegorocznych mistrzostwach świata. W Rustenbergu ?Synowie Albionu? zaledwie zremisowali ze Stanami Zjednoczonymi 1:1.
Całe spotkanie w reprezentacji Anglii rozegrał Wayne Rooney. W pierwszej połowie napastnik Manchesteru United nie miał zbyt wiele okazji do wykazania się. Wazza często cofał się do drugiej linii, gdzie czekał na podania od kolegów. Po zmianie stron Rooney był już aktywniejszy. Jeden z jego strzałów o centymetry minął światło bramki.
Anglicy prowadzenie objęli w 4. minucie. Po szybkim rozegraniu piłki w sytuacji sam na sam z Timem Howardem znalazł się Steven Gerrard. Pomocnik Liverpoolu pewnym strzałem wpakował futbolówkę do siatki.
Wyrównująca bramka dla USA padła w niezwykłych okolicznościach. Zza pola karnego, po ziemi, mocno uderzył Clint Dempsey, a Robert Green interweniował tak niefortunnie, że piłka wyślizgnęła się mu z rąk i wtoczyła się do bramki.
W drugiej połowie Amerykanie byli bliscy zgarnięcia pełnej puli. Po składnej akcji w doskonałej sytuacji znalazł się Jozy Altidore. Amerykański napastnik oddał piekielnie mocny strzał z ostrego kąta, ale po interwencji Greena piłka tylko odbiła się od słupka.
Całe spotkanie na ławce rezerwowych przesiedział Michael Carrick.
Anglia: Robert Green ? Glen Johnson, John Terry, Ledley King (Carragher 46'), Ashley Cole ? James Milner (Shaun Wright-Phillips 31'), Steven Gerrard, Frank Lampard, Aaron Lennon ? Emile Heskey (Crouch 79'), Wayne Rooney.
USA: Tim Howard ? Steve Cherundolo, Jay DeMerit, Carlos Bocanegra, Oguchi Onyewu ? Landon Donovan, Ricardo Clark, Michael Bradley, Clint Dempsey ? Jozy Altidore (Stuart Holden 86'), Robbie Findley (Edson Buddle 77').