
Darren Fletcher zamierza zaufać umiejętnościom sędziów i nie zmieni swojego stylu gry i odbioru piłki. Szkocki pomocnik, który obejrzał czerwoną kartkę w meczu półfinałowym Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie z boiska schodził przed czasem także w listopadowym spotkaniu z Chelsea, a ostatnio znów ujrzał czerwony kartonik w meczu z Birmingham.
- Sobotnie spotkanie było rozczarowujące, ponieważ byłem nieustannie faulowany, kiedy powiedziałem to sędziemu on odparł, że to męska gra - opowiada Fletcher. - Chwilę później po moim bardziej zdecydowanym wejściu wślizgiem ukarał mnie kartką !!! Po jakimś czasie pokazał mi drugą żółtą kartkę tak naprawdę za nic.
- Nikt nie lubi tracić spotkań, a pauzowanie za kartki zupełnie mnie dezorganizuje. Jednakże mamy wielu pomocników, więc jestem pewien, że ktoś mnie zmieni i wykona dobrą robotę. Istnieje jednak ryzyko, że mój zmiennik zagra tak dobrze, że wskoczy na moje miejsce - obawia się Fletcher.
- Podczas gry nie mogę sobie jednak pozwolić na takie rozmyślania. Rozgrywając spotkanie jestem w danym momencie i nie wybiegam myślami naprzód. Z Birmingham musieliśmy zaciekle walczyć o piłkę, tak też grałem i nie myślałem o konsekwencjach - przyznał pomocnik.
- Musimy ufać sędziom, że nie będą się sugerować tym co ludzie mówią czy piszą, muszą po prostu sędziować spotkanie i tylko o tyle mogę prosić. Nie jestem nieczysto grającym zawodnikiem, czasami chcę zdobyć piłkę, ale źle kalkuluję wślizg i fauluję, to się zdarza.
- Nie popełniam jednak umyślnych fauli, nie wiem, może to wszystko bierze się z komentarzy Arsene'a Wengera - Fletcher odniósł się do trenera Arsenalu, który po wrześniowym spotkaniu na Old Trafford narzekał na jednego z graczy United, który miałby umyślnie kopać jego podopiecznych.
- Powiedział co powiedział, ja mogę mieć jedynie nadzieję, że sędziowie będą sprawiedliwi, zresztą w większości przypadków są.
Darren Fletcher przebywa obecnie wraz z drużyną Manchesteru w Katarze, gdzie doświadczeni piłkarze przekazują swoją wiedzę młodszym graczom. Szkot twierdzi, że zespół musi wykorzystać obecną atmosferę wokół klubu w mediach i potraktować ją jako impuls do lepszej gry.
- Nie jest nam łatwo, kontuzje w obronie powodują, że musimy grać na najróżniejszych pozycjach. Trudno utrzymać nam równą formę, kiedy dzieją się takie rzeczy. Nie mamy ustabilizowanego składu, kontuzje miały wpływ na ten sezon, wciąż jednak jesteśmy o włos od pierwszego miejsca i powinniśmy się z tego cieszyć - dodaje Fletcher.
- Potrzebujemy mieć zdrowych wszystkich zawodników, żeby menedżer mógł wybrać optymalny skład. Jeśli to nastąpi w przeciągu tygodnia lub dwóch możemy znów zacząć grać dobrze. Przez cały sezon wszyscy nas skreślają, ale musimy to wykorzystać na własną korzyść.
- Kiedy jesteś młody i naiwny taka sytuacja może mieć na ciebie wpływ. Jednak kiedy ja wchodziłem do drużyny miałem wokół siebie doświadczonych graczy. Tacy piłkarze jak Ryan Giggs, Paul Scholes czy Gary Neville mówili mi, żeby się tym nie martwić, ponieważ oni tego doświadczyli i drużyna zawsze wychodziła z dołka.
- Na tym polega bycie częścią tego klubu, przyzwyczajasz się do tych sytuacji i uczysz się radzić sobie z nimi. Każdy chce cię zniszczyć, kiedy odnosisz sukcesy, ale trzeba mieć charakter i walczyć. To jest nasze wyzwanie.
SESSION FIGHTER :)