MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Czerwoni Rycerze pracują nad przejęciem Manchesteru United. Obecnie celem ich działań jest przekonanie do wsparcia finansowego szefa jednego z największych funduszu hedgingowego w Wielkiej Brytanii.

John Aisbitt, kibic United a zarazem szef MAN Group, jest typowany jako potencjalny inwestor w przedsięwzięciu wykupienia mistrzów Anglii z rąk rodziny Glazerów. Co prawda obecni właściciele twierdzą, że klub nie jest na sprzedaż, ale presja ze strony protestujących kibiców wciąż rośnie.

Czerwoni Rycerze są obecnie na silnej pozycji jako kandydaci do przejęcie klubu, a pomoc ze strony Aisbitta dodałaby im jeszcze animuszu. Sam inwestor był bogatym partnerem Goldman Sachs, którego dyrektorem jest Jim O'Neill. Ten drugi ekonomista natomiast już od jakiegoś czasu gromadzi środki na ofertę przejęcia klubu od Amerykanów.

Mówi się, że celem przedsięwzięcia jest zgromadzenie miliarda funtów podczas gdy samo zadłużenie jakie "posiada" obecnie rodzina Glazerów ma sięgać ponad 715 milionów funtów.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Czuję, że walną taką ofertę latem, że Glazerowie zmiękną :D
20 Marzo 2010

Michael Carrick apeluje do swoich kolegów aby ci nie ściągali nogi z gazu. Tylko konsekwentna gra na wysokim poziomie da Manchesterowi United czwarty tytuł mistrzowski z rzędu.

Prawdziwym sprawdzianem formy Czerwonych Diabłów będzie niedzielny mecz z Liverpoolem. The Reds przyjadą na Old Trafford zmobilizowani gdyż pomimo kiepskiego sezonu wciąż liczą się w walce o miejsce premiowane udziałem w Lidze Mistrzów.

- Pewność siebie jest w zespole. Gramy dobry futbol i mamy niezłą serię - mówi Carrick.

- Dobrze trafiliśmy z formą, ale nie mamy absolutnie zamiaru tego kończyć. W lidze pozostało osiem kolejek i musimy utrzymać wysoką dyspozycję do samego końca.

- Jestem przekonany, że walka o mistrzowski tytuł będzie trwała do ostatniej kolejki. Nie ma zatem możliwości abyśmy zdjęli nogę z gazu - dodaje Carrick.

Na długiej drodze do tytułu piłkarzom Manchesteru United zawsze przydarzają się trudniejsze momenty. Kiedy nie wszystko idzie zgodnie z założonym wcześniej planem kluczem do sukcesu okazuje się cierpliwość.

- Musisz być cierpliwy podczas meczów. Ten klub już tradycyjnie gra dobrze w ostatnich minutach. Zawsze wierzymy, że uda nam się zdobyć bramkę. Czasami jest trudno, ale doświadczenia z przeszłości bardzo pomagają - dodaje Carrick, który wraz z kolegami będzie chciał w niedzielę przerwać niechlubną serię trzech porażek z rzędu z Liverpoolem.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Teraz już się rozpędzili i nic i nikt ich nie powstrzyma :)
20 Marzo 2010

Karl-Heinz Rummenigge tuż po losowaniu w Nyonie nie ukrywał emocji związanych z parami jakie zestawił z sobą los. Dyrektor wykonawczy niemieckiego klubu wyniki losowania określił mianem: 'trudnych, ale pełnych emocji'.

Rummenigge uważa, że w tym dwumeczu to Manchester jest faworytem ciesząc się, że przyszedł czas na wielki rewanż za rok 1999.

- Manchester to rywal z najwyższej półki. Są na samym szczycie - powiedział Rummenigge na łamach oficjalnej strony klubu.

- Będziemy musieli wznieść się na wyżyny aby awansować do kolejnej fazy turnieju. United to zdecydowany faworyt w tej konfrontacji, ale na tym właśnie polega cała zabawa - trzeba pokonać faworyta - zakończył.

Lubisz to?
Taa, będzie, ale powtórka 1999 roku czyli wygrana United :)
20 Marzo 2010

Darren Fletcher powiedział, że Manchester United nie szuka zemsty na piłkarzach Liverpoolu za zeszłoroczną porażkę na Old Trafford 4:1 i w niedzielnym spotkaniu obu zespołów będzie obchodzić ich tylko zgarnięcie trzech punktów i przybliżenie się do tytułu Mistrzów Premier League.

Dodatkowo jeśli Czerwone Diabły wygrają wszystkie pozostałe osiem meczów do końca sezonu zagwarantują sobie pierwsze miejsce w lidze. Choć wcale nie będzie łatwo gdyż czekają ich jeszcze takie potyczki jak właśnie z Liverpoolem czy w późniejszym terminie z Chelsea.

"Nie lubimy za bardzo mówić o zemście choć ten zeszłoroczny rezultat był trudny do przyjęcia zarówno przez piłkarzy jak i kibiców" - powiedział Fletcher dla United Review.

"Musimy pokazać, że potrafimy uczyć się na błędach i że każdy z nas jest zdeterminowany by wygrać ten mecz dla każdej osoby związanej z naszym klubem."

Darren jest też zdziwiony bardzo słabą formą i daleką pozycją w tabeli Liverpoolu, który jest na szóstym miejscu z dwoma spotkaniami rozegranymi więcej od Aston Villi. Jak sam przyznaje spodziewał się po nich więcej.

"Po zeszłym sezonie chyba każdy myślał, że teraz trochę przycisną czołówkę, ale nie zdarzyło się nic takiego. Ciągle walczą o czwarte miejsce w tabeli i na Old Trafford będą chcieli się wykazać."

"Dodatkowo pomoże im uczucie z zeszłego roku gdy wygrali tutaj bardzo dobrym rezultatem. Musimy być więc w pełni gotowości" - zakończył Fletcher.

Lubisz to?
Ma rację, 3 pkt są najważniejsze, żeby pobić 2 rekordy mistrzostw Anglii :)
20 Marzo 2010

W niedzielę o godzinie 14:30 czasu polskiego Manchester United zmierzy się na Old Trafford w meczu 31. kolejki Premier League z Liverpoolem. Spotkanie będzie transmitowane przez polski Canal+ Sport (początek o 14:25).

Niedzielny pojedynek będzie wyjątkowy pod wieloma względami. Po pierwsze Sir Alex Ferguson wielokrotnie powtarzał, że dla niego właśnie starcia z The Reds, a nie z Manchesterem City, są prawdziwymi derbami.

Po drugie do zakończenia sezonu pozostało już tylko 8 kolejek, a oba zespoły bardzo potrzebują punktów. Czerwone Diabły walczą o czwarte z rzędu mistrzostwo Anglii, więc po prostu nie mogą sobie już pozwolić na żadne potknięcia. Natomiast Liverpool marzy o zajęciu czwartego miejsca w tabeli Premier League, które gwarantuje udział w eliminacjach do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Nie można również zapominać, że niedzielne starcie będzie idealną okazją dla podopiecznych Sir Alexa Fergusona na przerwanie serii trzech kolejnych porażek z Liverpoolem.


Fakty meczowe

Spotkania obu drużyn

- Liverpool jest jedyną drużyną w historii Premier League, która wygrała cztery kolejne mecze z Manchesterem United (2000-02). Jeżeli podopieczni Rafy Beniteza wygrają na Old Trafford to wyrównają to osiągnięcie;

- The Reds po raz trzeci z rzędu zagrają w marcu na wyjeździe z Czerwonymi Diabłami. Wprawdzie 23 marca 2008 roku przegrali 0:3 (było to zarazem ostanie zwycięstwo United), ale 14 marca 2009 roku wygrali 4:1;

- Niedzielny mecz będzie zarazem 48. pojedynkiem Sir Alexa Fergusona z Liverpoolem od momentu zostania menedżerem klubu z Old Trafford w 1986 roku. Szkot wygrał 20 oraz przegrał 16 meczów, a 11 spotkań zakończyło się remisem.

Manchester United

- W 14 spotkaniach z Liverpoolem
Wayne Rooney zdobył zaledwie jedną bramkę. Anglik strzelił gola w meczu na Anfield (styczeń 2005), który zakończył się zwycięstwem Czerwonych Diabłów;

- Podopieczni Sir Alexa Fergusona zdobyli 26 bramek w ostatnich 7 meczach rozegranych na stadionie Old Trafford;

- Manchester United nie stracił u siebie żadnego gola od 699 minut. Po raz ostatni bramkarza mistrza Anglii pokonał Gabriel Agbonlahor, który zdobył jedyną bramkę w wygranym 1:0 przez Aston Villę meczu. Spotkanie odbyło się 12 grudnia;

- W 30 dotychczasowych spotkaniach United w Premier League padło zaledwie 6 goli w pierwszych 20 minutach meczu. W tym fragmencie spotkania mistrz Anglii zdobył zaledwie 4 ze swoich 70 bramek.

Liverpool

- W minionym tygodniu Fernando Torres strzelił we wszystkich rozgrywkach 4 gole;

- Liverpool już od pięciu spotkań nie potrafi odnieść zwycięstwa na wyjeździe. Co więcej dwie z ostatnich trzech wizyt na obcych stadionach zakończyły się porażką The Reds;

- Podopieczni Rafy Beniteza nie strzelili żadnego gola w czterech ostatnich spotkaniach wyjazdowych czyli przez 393 minuty. Ostatnią bramkę dla The Reds na obcym stadionie zdobył Sotirios Kyrgiakos w zremisowanym 1:1 pojedynku z Stoke City (16 styczeń);

- Gol strzelony przez Davida Ngoga w październikowym meczu z United na Anfield był zarazem najpóźniej zdobytą bramką w tym sezonie. Francuz wpisał się na listę strzelców dokładnie w 95 minucie 30 sekundzie.

Najlepsi strzelcy

Manchester United: Rooney: 32 bramki (25 w lidze); Berbatow: 10 bramek (10 w lidze)

Liverpool: Torres: 17 bramek (15 w lidze); Kuyt: 10 bramek (9 w lidze)

Ostatnie spotkania ligowe zespołów

Man Utd (wygrana 3:0 z Fuham u siebie): Van der Sar; Neville (Fabio 87'), Ferdinand, Vidić, Evra, Valencia (Park 73'), Carrick, Fletcher,
Nani, Berbatow, Rooney.

Liverpool (wygrana 4:1 z Portsmouth u siebie): Reina; Johnson (Kelly 70'), Carragher, Agger, Insua, Aquilani, Mascherano, Maxi, Gerrard (Benayoun 73'), Babel, Torres (Ngog 80').

Ostatni pojedynek

25 października 2009 roku
Livepool - Manchester United 2:0
Bramki: Torres 65', Ngog 90+6'

Przewidywane kadry:

Manchester United: Van der Sar, Kuszczak, Neville, Rafael, Ferdinand, Vidić, Evans, Evra, Fabio Park, Valencia, Carrick, Scholes, Fletcher, Gibson, Obertan, Giggs,
Nani, Rooney, Berbatov, Diouf.

Liverpool: Reina, Johnson, Agger, Carragher, Insua, Lucas, Mascherano, Kuyt, Gerrard, Rodriguez, Torres, Babel, Ngog, Benayoun, Aquilani, Cavalieri, Kyrgiakos, Spearing, Kelly, Degen.

 

Manchester United vs FC Liverpool


21 marca, godzina 14:25


Transmisja na canal plus sport :)

Lubisz to?
Wierzę, że United weźmie rewanż za ostatnią porażkę :)
20 Marzo 2010
konto usunięte
Zapowiada się ciekawy mecz.
20 Marzo 2010
konto usunięte
Oby tym razem wynik przemawiał na korzyść Manchesteru :)
19 Marzo 2010

 

Sir Alex Ferguson w niedzielnym spotkaniu przeciwko drużynie Liverpoolu będzie mógł skorzystać z usług trzech piłkarzy, którzy powrócili ostatnio po kontuzjach. Są to Ryan Giggs, Rafael da Silva oraz Jonny Evans.

O ile kontuzje Rafaela i Evansa nie były zbyt poważne to Giggs ostatni swój mecz rozegrał w połowie lutego. Wtedy to w spotkaniu z Aston V
illą Walijczyk złamał rękę i zabrakło go m.in. w finale Carling Cup czy w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Champions League przeciwko AC Milanowi.

"Sytuacja z kontuzjami stabilizuje się i można rzec, że jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Ryan, Rafael i Jonny powrócili już do treningów i praktycznie są już przygotowani do gry. Mogę mieć ich do dyspozycji podczas niedzielnej potyczki z Liverpoolem" - powiedział Ferguson.

"Bardzo nas cieszy także powrót Hargreavesa. Oczywiście od razu nie powróci do gry w pierwszym składzie g
dyż musimy mu dać jeszcze szansę ogrania się w rezerwach. Na pewno będzie stanowił o sile Manchesteru w przyszłym sezonie i nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości."

Lubisz to?
I kolejne świetne wieści :) Coraz więcej zdrowych zawodników oznacza silniejszy i szerszy skład :)
20 Marzo 2010

 

Ryan Giggs stwierdził, że Nani jest bez wątpienia najlepszym tancerzem w zespole. Nani oprócz repertuaru wielu trików ponoć równie dobrze radzi sobie na parkiecie.

Patrice Evra i Rio Ferdinand od zawsze słynęli w klubie z poczucia humoru i robienia swoim kolegom żartów. Jeśli jednak chodzi o taniec Nani nie ma sobie równych.

Nani, który od dłuższego czasy prezentuje zwyżkę formy przyznał ostatnio, że bardzo dobrze czuje się na Old Trafford i to właśnie tu zamierza kontynuować swoją dalszą przygodę z piłką nożną co z pewnością cieszy fanów i kolegów z szatni.

- Nani to bez dwóch zdań najlepszy tancerz. W klubie nie ma sobie równy - mówi o Portugalczyku Giggs.

Lubisz to?
Nic dziwnego, Portugalczycy mają taniec we krwi :)
20 Marzo 2010

 

Ryan Giggs uważa, że Wayne Rooney stał się tak ważnym zawodnikiem dla Manchesteru United jakim niegdyś był Eric Cantona.

Obecny sezon jest dla Rooney'a wyjątkowy. Angielski napastnik na swoim koncie ma już 32 trafienia i zewsząd zbiera pochwały dotyczące swojej gry.

  - Było kilka sezonów, w których Eric strzelał dla nas kluczowe bramki w wygranych 1:0 meczach. W ostatecznym rozrachunku zawsze były one istotne - mówi Giggs.

- Teraz na takim etapie jest Wayne. To nasz talizman i robi dokładnie to co Eric Cantona i Bryan Robson, którzy mieli olbrzymi wpływ na naszą grę. Choć swoją formę będzie musiał utrzymać jeszcze długo to wymienianie go obok tych piłkarzy jest jak najbardziej na miejscu - dodaje Giggs.

Lubisz to?
Skoro Giggs tak twierdzi to nie wypada się z nim nie zgodzić :)
20 Marzo 2010

 

David Gill przyznał po losowaniu ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, że jest bardzo podekscytowany perspektywą spotkania z Bayernem Monachium.

Wielu z nas po dziś dzień ma w głowach niezapomniany finał z 1999 roku kiedy to po horrorze w końcówce Manchester United zdobył tak upragniony puchar.

- To bardzo ekscytujące móc znów zagrać z Bayernem - powiedział tuż po losowaniu Gill.

- Mamy bardzo dobre wspomnienia z finału z 1999 roku. Czy obawialiśmy się trafić na Barcelonę? Zdecydowanie nie! Wszystkie zespoły jakie pozostały w turnieju mają w swoich szeregach wybitnych piłkarzy, więc każdy rywal byłby wymagający - dodał.

Gill dopowiedział również kilka zdań na temat formy Wayne'a Rooney'a i powrotu po wielomiesięcznej przerwie Owena Hargreavesa.

- Jesteśmy silnym i pewnym siebie zespołem. Wayne Rooney to obecnie jeden z najlepszych piłkarzy świata, który cieszy się grą. Z kolei powrót do składu Owena Hargreavesa może okazać się dla nas bardzo przydatny. Dobrze mieć go znów w składzie - zakończył.

Lubisz to?
To by wielki mecz, najlepszy jaki oglądałem :) Znów ograją Bawarczyków :)
20 Marzo 2010

W piątek 19 marca w samo południe oczy wszystkich osób związanych choćby w najmniejszym stopniu z piłką nożną były skierowane tylko w jednym kierunku - Nyon. To właśnie tu osiem najlepszych zespołów w Europie poznało swoich rywali w walce o półfinał Ligi Mistrzów.

Bayern Monachium, Girondins Bordeaux, Manchester United, CSKA Moskwa, Olympique Lyon, FC Barcelona, Inter Mediolan oraz Arsenal Londyn. Ta ósemka w tym sezonie w europejskich pucharach nadaje prym jednak zwycięzca może być tylko jeden.

Spotkania ćwierćfinałowe rozegrane zostaną 30-31 marca. Rewanże tydzień później 6-7 kwietnia. W międzyczasie na Old Trafford przyjedzie londyńska Chelsea!

Pary ćwierćfinałowe Ligi Mistrzów


Olympique Lyon vs Girondins Bordeaux
Bayern Monachium vs Manchester United
Arsenal Londyn vs FC Barcelona
Inter Mediolan vs CSKA Moskwa

Spotkania półfinałowe rozegrane zostaną 20-21 kwietnia. Rewanże tydzień później 27-28 kwietnia.

Drabinka finałowa Ligi Mistrzów

Bayern Monachium / Manchester United vs Olympique Lyon / Girondins Bordeaux
Inter Mediolan / CSKA Moskwa vs. Arsenal Londyn / FC Barcelona

Finał obędzie się w sobotę 22 maja 2010 roku w Madrycie na Santiago Bernabeu o godzinie 20.45.

Lubisz to?
Hehe, tak właśnie typowałem :) Zgadzam się z Sandrą, finał z Barcą :)
20 Marzo 2010
konto usunięte
Takiego obrotu spraw się spodziwałem :) Ograć Bayern potem następnych i finał :D
19 Marzo 2010
konto usunięte
Dwa najciekawsze spotkania Bayern-Man Utd i Arsenal-Barca :) A półfinały to już chyba każdy wie jakie będą ;d no i finał oczywiście logiczny :D
19 Marzo 2010
1 204 205 206 207 208 412