MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB | Fotka.com

MANCHESTER UNITED - OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB

Rekonwalescent Rio Ferdinand przyznał się, że ukrywał stopień zaawansowania swojej kontuzji.

W wywiadzie dla News of the World oznajmił, iż ból związany z niedawnym problemem pleców był tak silny, że nie potrafił się ruszać.

- Moje plecy dostawały drgawek, więc nie umiałem się wyprostować nie mówiąc nawet o normalnym poruszaniu - tłumaczy kapitan reprezentacji Anglii. - Dzień po meczu człapałem na trening jak kaczka albo szedłem wygięty niczym stary garbus.

- Kuśtykałem, byłem niezdolny do trenowania przez jakieś pięć dni. Byłby wtedy możliwy następny występ, ale straciłem 60 - 70 procent treningów. W związku z tym moja kondycja mocno ucierpiała. Jednak jako sportowiec myślisz sobie, że jesteś niezniszczalny, że nic nie zatrzyma cię przed graniem - kontynuuje.

- Pragnąłem wygrywać z United trofea, mieć w tym jakiś udział, więc brak gry wydawał się nie do pomyślenia. Sądziłem, że jeśli jakoś do tej pory przetrwałem mecze z kontuzją to z tygodnia na tydzień będzie coraz lepiej, że nie ma sensu odpuszczać.

- Jeśli mam być szczery to nie wspomniałem o swoim problemie żadnemu fizjoterapeucie. Wcześniej nie miałem do czynienia z tak poważną kontuzją, a moje pożądanie gry wcale nie zmalało.

W końcu Sir Alex Ferguson rozkazał Ferdinandowi by ten odpoczął. Dzięki temu środkowy obrońca nareszcie stwierdził, że jest już w pełni sił.

- Chcę teraz grać w każdym spotkaniu czy z United czy z reprezentacją. Jestem chciwy, pragnę wygrać zarówno Premier League jak i Champions League z Mistrzostwem Świata - kończy Rio.

 

AKTYWNOŚĆ - 346 MIEJSCE (- 34)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
I głupio robił, jakby się wcześniej przyznał to leczenie by krócej trwało.
22 Marzo 2010

Ryan Giggs w ciepłych słowach wypowiedział się na temat Rooney'a i jego szans na pobicie wielu klubowych rekordów. Walijczyk do tej pory ma na swoim koncie wiele rekordów. Giggs mimo to uważa, że Rooney jeśli tylko pozostanie w klubie przez kolejne lata to może wszystkie je pobić.

Weteran klubu z Old Trafford przyznaje, że lojalność Roo jest niezbędna jeśli ten chce pobić rekord występów w barwach Manchesteru United. Do tej pory rekord ten należał do Sir Bobby'ego Charltona jednak Giggs poprawił ten wyczyn.

- Jeśli Rooney będzie tu grał przez kolejne 10 lat to z pewnością pobije mój rekord dotyczący ilości występów w koszulce z diabłem na piersi. Również rekord dotyczący ilości strzelonych bramek przez Sir Bobby'ego Charltona może zostać poprawiony. Do tej pory wynosi on 249 bramek. Myślę, że Rooney może coś z tym zrobić - powiedział Giggs.

Już teraz możemy być pewnie, że latem Real Madryt będzie próbował kupić Rooney'a jednak Giggs nie widzi przyszłości Rooney'a w innym klubie niż United.

- Wayne jest we właściwym dla siebie miejscu. Ma przy sobie najlepszego trenera na świecie, a na dodatek w United zawsze walczy się o najwyższe laury - dodaje.

- Mamy wielu wspaniałych zawodników w zespole, którzy kochają tu być. Według mnie Rooney pozostanie w United.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
W takim tempie to jest to rzeczywiście bardzo możliwe.
22 Marzo 2010

Michael Carrick uważa, że Gary Neville odegra jeszcze znaczącą rolę w tym sezonie w składzie Manchesteru United walcząc o mistrzostwo kraju i zdobycie Ligi Mistrzów. Występy te zdaniem Anglika mogą pomóc weteranowi z Old Trafford z zdobyciu powołania na najbliższy Mundial.

- Gary ma ogromne doświadczenie. Nie ma wielu piłkarzy na świecie, którzy mogliby pochwalić się większym doświadczeniem zarówno w lidze i reprezentacji niż Gary - powiedział Carrick.

- Wracając do składu po długiej kontuzji spisuje się świetnie. Jestem pewny, że takimi występami może zapracować na bilet do RPA.

- Mimo wszystko decyzja będzie należała do managera. To jak Gary powrócił do gry po wielomiesięcznej kontuzji udowadnia jego klasę.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Gary to normalnie siła spokoju :)
22 Marzo 2010

Darren Fletcher nie krył w pomeczowym wywiadzie zadowolenia z zaangażowania całego zespołu w dzisiejsze zwycięstwo 2:1 nad Liverpoolem.

Czerwone Diabły już po pięciu minutach przegrywały 0:1 po golu Fernando Torresa, ale ostatecznie trafienia Wayne'a Rooney'a i Ji Sung Parka dały zwycięstwo i trzy punkty ekipie United.

"To był bardzo trudny mecz, ale niekoniecznie miły dla oka pod względem piłkarskim" - powiedział Darren Feltcher dla Sky Sports. "Oczywiście każdy chce zdobywać mistrzostwo grając piękną piłkę, ale czasami trzeba skupić się na tym aby zrobić wynik i pokazać charakter - dzisiaj to zrobiliśmy."

Fletcher powiedział też, że karny podyktowany przez Howarda Webba za faul Javiera Mascherano na Antonio Valencii jak najbardziej się należał.

"Nie mam wątpliwości co do tego, że to był faul" - kontynuował Szkot. "Przeciwnik pociągał Valencię, a jego prawa noga była już w polu karnym."

"Bramkarz co prawda obronił jedenastkę, ale Wazza był w stanie strzelić gola z dobitki i teraz to jest nieistotne."

"Mistrzostwo zdobędzie ten zespół, który będzie się angażował całą drużyną w wygrywanie kolejnych meczów, a my zrobiliśmy już pierwszy krok w tym kierunku" - podsumował Fletcher.

Lubisz to?
Był ciężki, ale najważniejsze, że wygrany :)
22 Marzo 2010

Redaktorzy Sky Sports przygotowali statystyki ze spotkania 31. kolejki Premier League pomiędzy Manchesterem United a Liverpoolem. Mecz zakończył się zwycięstwem Czerwonych Diabłów 2:1.

Manchester           Liverpool

2 Bramki 1
1 Bramki w pierwszej połowie 1
10 Strzały 5
5 Celne 2
5 Niecelne 3
2 Strzały zablokowane 0
1 Rzuty rożne 2
11 Faule 17
1 Spalone 3
2 Żółte kartki 3
0 Czerwone kartki 0
80,5% Celne podania 74,4%
25 Próby wślizgów 29
76% Udane wślizgi 65,5%
55,4% Posiadanie piłki 44,6%

Dziennikarze Sky Sports i "Manchester Evening News" ocenili grę piłkarzy Manchesteru United w wygranym 2:1 meczu z Liverpoolem. Najlepiej wypadł Darren Fletcher, a najniższe oceny otrzymał Nani.

Zdaniem Sky Sports najlepszym piłkarzem na boisku był Darren Fletcher, który otrzymał 9 "oczek" w dziesięciostopniowej skali. Na tle drużyny wyróżniony został także Park Ji-sung, który otrzymał "ósemkę". Najsłabiej natomiast wypadł Nani, którego postawę oceniono na 5.

Według lokalnej gazety z Manchesteru najlepszymi piłkarzami na boisku byli Rio Ferdinand, Nemanja Vidić, Darren Fletcher, Park Ji-sung, Antonio Valencia oraz Wayne Rooney, którzy otrzymali osiem "oczek". Najniższe oceny dostali natomiast Edwin van der Sar, Nani oraz Ryan Giggs, których oceniono na 5. Warto jednak zaznaczyć, że Walijczyk pojawił się na boisku dopiero w 79 minucie spotkania.

Oceny - "Sky": Van der Sar 6 - Neville 7, Ferdinand 7, Vidić 7, Evra 7 - Carrick 6, Fletcher 9, Park 8 (Scholes) - Valencia 7, Rooney 7, Nani 5 (Giggs).

Oceny - "MEN": Van der Sar 6 - Neville 7, Ferdinand 8, Vidić 8, Evra 7 - Carrick 7, Fletcher 8, Park 8 (Scholes) - Valencia 8, Rooney 8, Nani 6 (Giggs 6).

Lubisz to?
konto usunięte
NIE PISZEMY manu!!! Wrrrr!!!!
22 Marzo 2010
konto usunięte
Manu ma lepsze statystyki jak zawsze
22 Marzo 2010
Noty bardzo różne, za to statystyki wyraźnie wskazują na MU :)
22 Marzo 2010

Czerwone Diabły pokonały Liverpool 2:1 w meczu na szczycie 31. kolejki Premier League. Bramki strzelali Park Ji-Sung i Wayne Rooney. Honorowe trafienie dla gości zaliczył Fernando Torres.

Bramki Czerwonych Diabłów oczywiście strzegł Edwin van der Sar. W obronie pewniaków Patrice'a Evrę, Nemanję Vidicia i Rio Ferdinanda uzupełnił kapitan Gary Neville.

Na skrzydłach mecz rozpoczęli Antonio Valencia i Nani, natomiast w środku zaczęli Darren Fletcher obok Michaela Carricka, który był jedyną zmianą w porównaniu z meczem z Milanem gdzie z powodu zawieszenia zastępował go Paul Scholes. W ataku zagrał osamotniony Wayne Rooney, a za jego plecami Ji Sung Park jako wolny elektron.

Już w 5 minucie Manchester traci bramkę. Akcję przed polem karnym rozpoczął Gerard. Zagrał on na prawo do Kuyta. Holender precyzyjnie dośrodkował na głowę Torresa, który ładnym strzałem pokonał Van der Sara.

5 minut później na samotną akcję zdecydował się Valencia. Wbiegł on pomiędzy dwóch piłkarzy The Reds, a tam został zatrzymany przez Mascherano. Howard Webb po chwili zastanowienia wskazał na wapno i wręczył żółtą kartkę Argentyńczykowi. Do jedenastki podszedł Rooney. Pierwszy strzał obronił Reina, ale przy dobitce był już bez szans.

W 23 minucie dobrą szansę na wyprowadzenie United na prowadzenie miał Park Ji-Sung. Akcje ponownie rozpoczął Valencia. Ekwadorczyk podprowadził piłkę pod pole karne i dośrodkował. Tam już czekał Koreańczyk, ale niezbyt dobrze przymierzył i futbolówka przeleciała obok bramki Liverpoolu.

W 29 minucie kolejny raz próbowali gospodarze. Tym razem z dystansu strzelał Nani, ale w bramce doskonale wyciągnął się Pepe Reina i wybił piłkę na rzut rożny.

Około 10 minut później znowu głową próbował Park. Tym razem z lewej strony wrzucał Evra, ale i tak pomocnik United nie wykorzystał tego i mocno przestrzelił.

W doliczonym czasie z wolnego próbował jeszcze Rooney, ale strzelił za lekko i bramkarz Liverpoolu spokojnie wyłapał to uderzenie.

Pierwsza część gry nierówna. Początek świetny w wykonaniu obu zespołów, ale końcówka już spokojniejsza. Zobaczymy czy w drugiej połowie coś się zmieni i czy Diabłom uda się pokonać The Reds.

Przez kwadrans po rozpoczęciu żadna z drużyn nie mogła stworzyć sobie dobrej okazji. W końcu w 60 minucie pada bramka dla United! Doskonale z prawej strony dośrodkowywał Fletcher, a Park szczupakiem z bliska wpakował piłkę do bramki Reiny. 2:1 dla Diabłów!

Duża część spotkania to walka w środku pola. Obie ekipy większość czasu spędzały na rozgrywaniu. Stuprocentowych akcji raczej nie było, ale zdarzały się pojedyncze próby. W 87 minucie piłkę przed polem karnym gości otrzymał Rooney. Anglik balansem ciała zmylił obrońców i uderzył po krótkim słupku, ale jego strzał okazał się minimalnie niecelny.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry dobrą okazję mieli piłkarze The Reds. Dobrą piłkę po ziemi przed polem karnym dostał Torres. Hiszpan jednak nieczysto trafił i futbolówka podleciała do góry. Szczęśliwie mieli jeszcze szansę na dobitkę, ale Van der Sar wyłapał uderzenie głową.

Sędzia doliczył aż 5 minut co mogło dać jeszcze nadzieję graczom Liverpoolu. Ci jednak nic podczas tej chwili nie rozegrali i Manchester ostatecznie wygrał 2:1. Zwycięstwo to daje nam pozycję lidera i nawet jeśli Chelsea wygra zaległy mecz to pozostanie za Diabłami.

Manchester United - FC Liverpool 2:1 (1:1)
Bramki: 12' Wayne Rooney , 60' Park Ji-Sung - 5' Fernando Torres

Żółte kartki
: 61' Antonio Valencia, 73' Nemanja Vidić - 11' Javier Mascherano, 25' Fernando Torres, 45' Jamie Carragher

Manchester United:
van der Sar - Neville, Vidic, Ferdinand, Evra - Valencia, Fletcher, Park (87' Scholes), Carrick, Nani (79' Giggs) - Rooney

Ławka rezerwowych: Kuszczak, Rafael, Evans, Obertan, Berbatow.

Liverpool FC: Reina - Johnson, Agger, Carragher, Insua - Gerrard, Mascherano, Lucas (84' Benayoun), Maxi (76' Babel) - Torres, Kuyt (73' Aquilani)

Ławka rezerwowych: Cavalieri, Kyrgiakos, Kelly, Ngog

Lubisz to?
konto usunięte
Czerwone diabły są niezwyciężone świetnie
22 Marzo 2010
Jupi, wreszcie wygrana z The Reds, potknięcie Chelsea i fotel lidera z przewagą 4 pkt :) BRAWO :)
22 Marzo 2010

 

Doniesienia The Daily Star sugerują, iż włodarze Man Utd są na prowadzeniu w wyścigu o Davida Villę, napastnika Valencii. Kwota transferu ma wynosić 35 milionów funtów.

United ma wciąż duże pieniądze na wydanie, zwłaszcza z transferu Ronaldo. Ferguson nie ukrywał nigdy, że jest fanem tego piłkarza, więc letni transfer do Teatru Marzeń wydawać się może całkiem prawdopodobny.

O względy tego piłkarza zabiegają takie zespoły jak Chelsea, Real Madryt, Barcelona i Manchester City jednak zdaniem dziennikarzy Hiszpan wybierając któryś z zespołów zdecydowałby się właśnie na Manchester United.

28-letni napastnik do tej pory w sezonie 2009/2010 w Primera Division i Lidze Europejskiej zdobył 23 bramki.

Lubisz to?
To byłby super transfer :)
22 Marzo 2010

Nemanja Vidić po raz kolejny dał do zrozumienia, że nie zamierza opuszczać Manchesteru United. Serbski defensor chce też by ustały spekulacje na temat jego przyszłości przez co łatwiej będzie mu skoncentrować się na grze i odzyskać pełnię formy po przebytej ostatnio kontuzji łydki.

Vidić, wyceniany na około 30 milionów funtów, stał się w minionych miesiącach celem transferowym FC Barcelony i Realu Madryt. Sam deklaruje, że nie myśli o zmianie otoczenia jednak wydaje się, że raz na zawsze spekulacje zakończyć mogłoby jedynie przedłużenie wygasającego latem 2012 roku kontraktu z Czerwonymi Diabłami.

- Nie mogę powstrzymać tych gadających ludzi. Co na to poradzę? Powiedziałem już, że czuję się tutaj znakomicie, a gra sprawia mi ogromną przyjemność - przyznawał Serb. - Myślę, że pokazałem swoimi występami jak bardzo jestem podekscytowany obecnym sezonem.

- To co potrzebowałem powiedzieć już uczyniłem. Teraz mam tylko nadzieję, że plotki ucichną. Wracam do gry po kontuzji i chcę koncentrować się na futbolu. Jestem zadowolony z tego jak toczą się sprawy.

Lubisz to?
No to miejmy nadzieję, że te plotki się skończą :)
22 Marzo 2010

Sir Alex Ferguson twierdzi, iż Owen Hargreaves powinien odłożyć swoje reprezentacyjne aspiracje na bok i póki co skupić się na tym aby powrócić szybko do pierwszego składy Manchesteru United.

W czwartek Anglik rozegrał 45 minut w rezerwach United. Był to jego pierwszy występ od września 2008 roku.

29-letni pomocnik nie raz wyznawał, że marzy mu się wyjazd na Mundial do RPA, ale jego szanse na to są znikome. Ferguson uważa jednak, że Hargreaves powinien teraz myśleć tylko i wyłącznie o szybkim powrocie do pierwszego składu drużyny Czerwonych Diabłów.

"Cieszy nas niezmiernie fakt, że Owen jest już zdolny do gry, ale póki co nie powinien myśleć o Mistrzostwach Świata. Nie ma w tym nic złego, że myśli o Mundialu, ale wolałbym aby skupił się na Manchesterze United."

"Póki co musimy dać mu ograć się w rezerwach i dopiero potem włączymy go do pierwszego zespołu. Jestem przekonany, że będzie do mojej dyspozycji jeszcze w tym sezonie."

 

AKTYWNOŚĆ - 312 MIEJSCE (+ 2)

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Dokładnie, jak dla mnie po tak długiej przerwie o Mundialu nie powinien myśleć.
22 Marzo 2010

Sir Alex Ferguson nie kryje swojego zadowolenia z powrotu do wysokiej formy Portugalczyka Naniego. Skrzydłowy Czerwonych Diabłów po słabym początku sezonu w drugiej części tegorocznych rozgrywek spisuje się naprawdę wyśmienicie.

Mówiło się nawet, że z powodu słabszej formy Nani spakuje walizki i już zimą opuści Old Trafford, tak się jednak nie stało, a Portugalczyk z meczu na mecz udowadnia swoją wartość i przydatność dla zespołu.

"Nani ma wielkie umiejętności i potrzebne doświadczenie aby grać na najwyższym poziomie. Widzimy wyraźnie, że w ostatnich tygodniach jego forma gwałtownie wzrasta" - powiedział Szkot.

"Miał trochę pecha w grudniu, ale kiedy ponownie dostał swoją szansę na grę wykorzystał ją w stu procentach".

"Kiedy zawodnik gra w zespole od dłuższego czasu i prezentuje wysoki poziom może z optymizmem czekać na słowa managera, że zostaje w zespole. Tak było właśnie w przypadku Naniego" - zakończył Ferguson.

 

SESSION FIGHTER :)

Lubisz to?
Z meczu na mecz się rozkręca chłopak :)
22 Marzo 2010
1 202 203 204 205 206 412