załamana
Z GORY SORY ZE TAKI DLUGI
Jedyn z powodów tego mojego załamania jest pewien chłopak...
Łukasz....:*
Moze na poczatek troche napisze o Nim zeby wprowadzic w temat, wiec ma 25 lat i mimo swojego wieku jest chłopakiem troszke wstydliwym... Kazdy ma takie zdanie o nim <dlatego wszyscy sie zdziwili gdy zaczełam sie z Nim spotykac> Bo ja nigdy raczej nie wybieram takiego typu faceta ALE JEDNAK ON MIAŁ W SOBIE "TO COS" CZYM MNIE DO SIEBIE PRZYCIAGNAŁ.... Spotykalismy sie od stycznia praktycznie co tydzien w weekend <bo w tyg ma taka prace ze o 6 wyjezdza z domu a o 20 nawet wraca wiec jest zmeczony> ale wszystko było ok tylko ze pozniej to ja przejełam inicjatywe naszych spotkan zawsze go pytałam kiedy sie spotkamy< CHOC NIGDY TAK NIE ROBIŁAM > zawsze odrazu wiedział ze w ten lub w ten dzien, oczywiscie bylam bardzo szczesliwa bo przez tydzien sie za nim bardzo steskniłam.
Ale wracajac do problemu....mam taka słabosc ze gdy sobie za duzo wypijie to pisze lub mówie co tylko "mi slina na jezyk przyniesie" w jego przypadku za duzo do niego pisałam gdy był np z kolegami gdzies albo w domu. Byłam swiadoma pozniej tego ze naprawde nie powinnam tak robic ale wiece jak jest po alkocholu...nie kontroluje sie siebie....Na poczatku tylko mówił troszke ze jest zły i wogole ale mu odrazu przechodziło....Lecz po ostatnim naszym spotkani 3 tyg w sobote nastała ciszaaaaa <a pamietam ze wtedy napewno mu nic nie napisałam złego> cały tydzien 0 esek dopiero w piatek gdy on sobie wypił odpisał mi tylko na 3 eski i to pojedynczymi słowami...no to masakra, załamka musiałam pojechac na impreze odreagowac.....pisałam tez do niego ale nie juz tak bardzo. co mu jest ze go bardzo przepraszam jesli cos zrobiłam a on nic.... i tak do nastepnego tygodnia ciszaa....
no to znowu nieszczesnie "zaszalałam alkocholem":(:(:(:( i mu pisaam glupie teksty, na poczatku czemu jest zly ale pozniej juz szlo ostro w sumie sie przyznam.... Czy mu zle ze mna bylo no wiecie o sex chodzi, pozniej nawet mu specjalnie napisalam zeby go sprawdzic czy odpisze to napisalam czy ma ochote sie zabawic <no wiecie> ale on nic. no to ja juz nie mialam pojecia o co chodzi. Wiec przyszlo mi na mysl ze moze taka jedna laska mu cos naopowiadala zlego o mnie <nie gadam z nia tez od poczatku roku bo caly czas mnie klamala a niby nazywala sie "moja przyjaciolka" wiec napisalam ze jesli ona miala cos wspolnego z tym ze Lukasz sie do mnie nie odzywa to bedzie z nia zle! A ona mu powiedziala co jej napisalam. I wtedy sie do mnie odezwal napisal ZE ONA NIE MA Z TYM NIC WSPOLNEGO I MAM SIE OD NIEJ ODJEBAC! no to ja ze sory i takie tam ale czemu on sie do mnie nie odzywa i czy da mi jeszcze jedna szanse na poprawe ze juz nigdy tak nie zrobie i takie tam, a on ze NIE, TRZEBA BYO WCZESNIEJ MYSLEC CO I DO KOGO SIE PISZE I NARA. no to juz kompleta zalamka....pisze caly czas do niego a on nic ciszaa ani jednego sms, nie odbiera tel. W ten weekend mu napisalam chyba z 10 esek czy sie spotkamy i napisalam ze ma odpisac tak albo nie to po dlugim czasie odpisal NIE. i czas milczy..... mi naprawde zalezy na znajomosci z nim....Nie spotkalam drugiego takiego chlopaka nawet jesli ma taki charakter....przepraszam ze tak duzo napisalam...jakos wena mnie dopadla.i co ja mam zrobic:(:(:(:(::( nie chce go stracic.... caly czas mu pisze ze zmienie w sobie co tylko bedzie chcial ze zaluje wszystkiego itd