wierszyk....^^ - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

05.12.2008

wierszyk....^^

Byla to bardzo wspaniala dziewczyna czesto powtarzal: Ty moja jedyna bala sie najgorszego, ze kiedys ja porzuci Nie bedzie chcial jej znac - ich czas nigdy nie wroci... Wiedziala, ze wtedy zycia by nie miala Nie dalaby rady... Za mocno kochala Po jakims czasie nie tak samo bylo... Zero jego wyznań... Cos sie w nim zmienilo... Coraz rzadziej sie z nia spotykal Gdy mowil: Kocham, wzroku jej unikal Czula jakby byla z obca osoba Czegos sie bala, nie byla soba Przytulila go mocno, Mowila: Kochanie... Nie sadzila, ze dzis nastapi ich pozegnanie... Zaczal mowic cos...: Wiesz, mam Cie dosc Ona milczala, tylko lza cichutko Po jej policzku splywala Mowil, ze pokochal inna juz Nie wiedzial, ze dziewczynie Wlasnie wbijal w serce noz Siedziala sama myslac o tym co sie stalo Nie mogla uwierzyc... tak ja to zabolalo Do domu wracac nie chciala... Poszla na skarpe... miejsce ktore tak bardzo lubila... Miejsce... Gdzie wszystkie swe smutki i zale wylewala... Myslala czy teraz jest z ta dziewczyna... Czy do niej tez mowi: jestes ta jedyna Zranil tak bardzo jej male serce... Przyrzekla, ze nie da sie zranic nikomu wiecej... Nastepnego dnia jego ujrzala Usmiechnietego z nia idacego i nagle sie zasmiala Wszystkie wspomnienia szybko wracaly... I znowu do oczu jej lezki naplywaly... Poszla do domu Siegnela do szafki z lekarstwami... Wziela wszystkie tabletki I uciekla trzaskajac drzwiami Chciala umrzec w miejscu Gdzie kiedys z nim byla... Poszla na skarpe i wlasnym oczom nie wierzyla... Slyszala jego piekne wyznania Plakala i byla juz bliska skonania... Mowil: jej naprawde nigdy nie kochalem... To na Ciebie jedyna cale zycie czekalem... Tak ja te slowo mocno zabolalo Upadla na ziemie, nie wiedzac co sie stalo Wyrzucala sobie swoja naiwnosc... Wierzyla gdy mowil: to musi byc milosc... Otworzyla oczy i zobaczyla ja... Patrzyla na nia i pomyslala ze to ta sama dziewczyna Ktora jej ukochanego odebrala... Zerwala sie nagle i biegla przed siebie Krzyczala: nienawidze Cie! Nie wybacze Ci tego! Zabralas mi wszystko... mojego kochanego! Wiecej powiedziec nie zdolala Wyjela tabletki... I jedna za druga lykala... Krzyknela tylko: Boze wiesz jakie jest moje marzenie... posiedze, poczekam na jego spelnienie... Poczula sie senna... co chwile upadala... Zobaczyla tego, ktoremu cala sie oddala... Probowal wziac ja na rece... Mowila: nie dotykaj mnie nigdy wiecej! Oczy jej sie zamykaly... Tylko usta te same slowa powtarzaly... Nigdy mnie nie kochales... Zbedne nadzieje mi dawales... I coraz ciszej i wolniej mowila... Bo swoje ziemskie zycie wlasnie kończyla... Patrzac na niego powiedziala: Nie zapomnij mnie... I tak kocham Cie... Mimo ze mnie skrzywdziles i zycie moje w pieklo zmieniles... I on zaplakal nagle... slyszac jej wyznanie... Odchodzila powoli... nie wiedzac co sie stanie... Czekala na chwile... W ktorej jej serce bic przestanie... On chodzil niespokojny, wyrzucajac z siebie... ze to przez niego ona chce byc teraz w niebie Opadlo jej cialo... serce bic przestalo... On gdy to ujrzal rozpedzil sie, i skaczac ze skarpy zawolal: kocham Cie! A z jej martwego ciala, po policzku ostatnia lza poleciala...
Lubisz to?
"... Tylko kochając uczymy się kochać..."
19 Diciembre 2008
konto usunięte
Wierszyk jest fajny ale niekiedy prawdziwy, smutny i to bardzo dla wielu osób.
9 Diciembre 2008
Dla wszystkich samotnych serduszek...:***
9 Diciembre 2008