problem;/ - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

24.08.2010

problem;/

hej

mam 18 lat

niewiem jak zaczac ale mam problem i prosila bym was o rade bo juz sama niewiem co mam zrobic mam totalny metlik.

 

Problemem jest jak zwykle chlopak poznalam go 2 lata temu i od tamtego czasu jestesmy ze soba. Poznalismy sie na fotce. Jak to zwykle na poczatku zwiazku niebylo zadnych problemow. Zaczelo sie gdy odkrylam ze on pisze z inna dziewczyna poznana na fotce tak jak zemna kiedys i ze postapi ze mna jak ze swoja poprzednia dziewczyna( tylko ze ja niewiedzialam wtedy ze on z kims innym kreci i wyszlo troche jaby z 2 na raz) ale przeprosil i wogole i mu wybaczylam no i jakos to bylo potem nawet ok dopuki niezobaczylam zdjecia na nk w jego galerii klasowej jak lezy sobie u jakiejs dziewczyny na kolanach oczywiscie to tez wytlumaczyl ale ja mu juz niepotrafilam tak zaufac jak kiedys bezgranicznie... do tego potem dochodzily esy od jakis kolezanek "kochanie" "skarbie" "misiu" to tez wytlumaczyl no ale dalej bylismy razem on byl bardzo zazdrosny o mnie bo ja kocham tanczyc i chodzilam na dyskoteki odstresowac sie wiec zrezygnowalam z tego i powoli tracilam przyjaciol... potem w czerwcu pojechal nad morze z kumplami bezemnie wogole sie nieodzywal wrocil i wkoncu jak nasze rodziny pojechaly nad morze do jednej miejscowosci to spedzilismy razem 2 tyg i to nas zblizylo polepszylo nasze relacje bylo tak cudownie po tym sie troche zmienil ale i tak zawsze gorowali kumple zawsze wybieral imprezy z nimi a nie mnie, na te imprezy tez chodzil bezemnie. potem w grudniu stal sie dziwny nerwowy ciaghle sie na mnie wyzywal co go ktos niewkurzyl to ja obrywalam tak ciagle bylo...wiele razy mu mowilam o tym co czuje i wogole ale twierdzil ze sobie wymyslam. wiedzialam ze ma mature to bedzie mial mniej czasu i wogole i ten caly rok od grudnia ciagle czekalam na niego wytrzymywalam jego humory staralam sie jak moghlam byc wsparciem dawac cieplo za to on polecial w odwrotna strone i potem przyznal mi racje ze niechcial zeby mi sie znudzil jak by byl taki za czuly i wogole ale za to polecial w odwrotna strone dziekowal mi sie zezostawilam go wtedy i wogole i mielismy nadrobic po maturze to  ja w czerwcu szlam do szpitala wiec w weekend przed pujsciem mielismy gdzies pojechac spedzic razem czas lub chociaz na dyskoteke pobawic sie bylo juz ustalone co i jak a on nagle mi powiedzial przed samym weekendem ze jest impreza u chlopakow nic wiecej niepowiedzial czy idzie czy nie... poszedl wystawil mnie ... mowil potem ze zaluje ja lezalam caly miesiac najpierw w szpitalu potem w lozku w domu... bardzo ciezko bylo mi lezec i nic nierobic bo bylam przykuta do tego lozka a on sie bawil dobrze z kolegami... potem bylo chwile ok ale zaraz po tym mial mnie calkiem w dupie a ja mimo to dalej sie staralam bo wiedzialam ze studia stres i wogole ale juz niemoglam wytrxzymac tego totalnego mienia w dupie powiedzialam mu kilka razy jak jest wkoncu za ktoryms razem dotarlo to do niego powiedzial ze puscil stery ale ze teraz chce to naprawic zlapac stery i wogole tak zlapal ze mnie zostawil ze tak  bedzie lepiej dla mnie i wogole ze nic niemoze mi dac...ale ja niechcialam zeby odchodzil bo go kochalam i kocham a przeciez liczy sie bycie z druga osoba wystarczy ze byl hcialam mu wtedy dac tak duzo jak potrafie...niewiedzialam co mam robic czy go znienawidzic czy nie ale czekalam wrocil za 2 tyg chcial zebym wrocila i wogole niepowiedzialam nic zaczelismy sie spotykac wkoncu przemyslalam to i sie zgodzilam choc niebylam przekonana ze warto bo jzu weszlam kilka razy do tej samej rzeki i zalowalam... w piatek pojechalismy nad jezioro z nim i jego 2 przyjacielami... mialo to nas zblizyc bo teraz miedzy nami bylo krucho i chcielismy to odbudowac... tak nas zblizylo ze rozwalilo...dowiedzialam sie 1 dnia przypadkiem od jego przyjaiol podczas imprezowania niechcacy chlapneli ze byl na jakiejs dysko potem ze spotkali sie z takimi 35 latkami pili z nimi i wogole najpierw zaprzeczyl a potem sie przyznam, a ja nic o tym niewiedzialam ukryl to przedemna a dowiedzialam sie od ludzi ktorych 1 raz na oczxy widzialam i znalam zaledwie kilka godzin... wiec poszlam sprawdzic busy zeby pojechac nast dnia ale jego przyjaciel pobiegl za mna i powiedzial ze wkurwiony jest bna siebie bo on nic niewiedzial i wogoole zacza tlumaczyc zaczelismy gadac o nim . mOj chlopak powiedzial mi potem ze niechcial mi powiedziec bo wiedzial ze miedzy nami jest krucho i niechcial psuc a wiedzial ze to zepsuje... no ale ok jakos to wkoncu przetrawilam nast dnia w sob wieczorem w nocy sie strasznie poklucilismy bylismy na imprezie nad jeziorem dalej i zostawil mnie gdzies poszedl to ja sie wrocilam do domu ale wrocilam spowrotem bo za barem byla moja torebka... no i potem znalezlismy go poszlismy nad wode usiasc pogadac i znow sie poklucilismy i  mnie zostawil to isiedzialam tam dalej potem podszedl do mnie jakis chlopak i zaczelismy chwile rozmawiac no ale poszlam z tamtad i znow spotkalam go i znpow sie poklucilismy worcilismy do domku i mialam w niedziele rano jechac ale on niechcial zebym jechala to wkoncu zostalam i w niedziele bylo tak obojetnie wogole przez ten caly wyjazd to bylismy jak znajomi a nie para wrocilismy w pon wczoraj i rozmawialismy troche i wogole i mieslimy sie zastanowic czy to ma sens a raczej ja ale potem siadlam na laptopa ktorego mu pozyczyalam i oddal mi i znalazlam ciekawa zecz...poznal jakas dziewczyne na czacie wymienil sie z nia gg i pisali ze soba duzo pisal do niej tak czule milo tak jak do mnie kiedys ze tylko mysl o niej podnosi go  i wogole  tylko brakowalo slowa kocham cie ... pisali o karaoke o imprezie ale twierdzi ze nigdzie niebyl a dla mnei caly czas byl oschly zimny zero uczuc.... i co ja mam zrobic dalej tkwic w tym czy to zakonczyc...? kocham go ale niewiem czy jeszcze da sie cos z tegfo poskladac... on tez twierdzi ze kocha... ale teraz zastanaiwam sie czy niemylilam sie do tego jaki jest.... ma piekne wnetrze, jego slowa i wogole odnosnie naszego zwiazku i wogole ale to co robi rani... a przeciez czyny swiadcza przedewszystkim o czlowieku a nie slowa... prosze pomozcie mi co mam zrobic

Lubisz to?
konto usunięte
Racja zostaw go. Skoro On tak Cie traktuje to seryjnie musi mieć coś nie tędy, oczywiście bez urazy. To że go kochasz nie znaczy że może Cie tak traktować. Początki zawsze są trudne ale napewno masz przyjaciół którzy Ci pomogą.
25 Agosto 2010
konto usunięte
ja też przeczytałam całość i wydaje mi się że ten Wasz ,,związek" nie ma sensu... on ma Cię gdzies a Ty cierpisz... zostaw go nie marnuj zycia na bycie z kolesiem dla ktoreo licza sie wyłacznie koledzy bo nie jest Ciebie wart
25 Agosto 2010
zostaw go wiem że będzie Ci bardzo trudno będzie boleć i bedziesz tęsknić ale jeśli z nim zostaniesz bedzie jeszcze gorzej. nie ma związku bez zaufania a Ty nie masz podstaw żeby mu ufać wiem co czujesz jeśli chcesz pogadac pisz na priv
25 Agosto 2010