21.12.2010
Zew Miłości
Usycham jak róża bez wody,
Palę się niczym ognie piekielne
Zdycham w męczarniach samotności
Wykorzystany przez cuda natury
Obficie podlewany byłem
Obfity ogień w mym sercu płonął
Miałem kogoś u boku kto dbał o serce moje
I cudami natury obdarzał
Czymżem zasłużył sobie na męczarnie
zabijają duszę moją
Czymże ja pytam
brak odpowiedzi uskwiera mej duszy
Dusza skowyce, w cierpieniach
Marząc o zaznaniu nowego szczęścia
A serce płacząc łzami rzewnymi
Skrapia duszę czeluścią odchłani
Lubisz to?