ZOSTAŃ PROSZE
Strzał prosto w serce... Odbił sie na scianie... Wszyscy mówili ,,TEN TO MIAŁ BRANIE''... Kochał ta jedyną. Chciał zmienić życie wszystko dla niej. Odłożyć wszystko nawet piękne panie. Sygnał karetki potem policji. Serce nie biło... Mysleli że go uratuja. Dwie strzykawki lądują. Nic to nie dało słychać tylko piiiiiiii _______ i ciche ,,halo''! Nikt się nie poddawal. Ja wierzyłam że się obudzi. Pożegnalam go całując w serce. Przytuliłam go i objelam ręce. Gdzies był sam.Nie wiedziałam gdzie. Widział chmury i osoby dwie. Swojego kumpla i Boga jedynego. Był w Raju choc nie miał życia lekkiego. Jeden człowiek a mógł tak wiele. Powiedz gdzie są twoi przyjaciele? Zanim odszedł mówił do mnie ANIELE... Był kolejna ofiarą co zgineła z broni...Dlaczego? Czy odpowiedzą oni?Czy twe interesy są ważniejsze od życia? Kto im dał broń i pozwolenie na skrócenie życia...