XxIX , ; ** - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

19.11.2010

XxIX , ; **

Kliknij i pomóż

 

 

 

- Posłuchaj. była sobie..

- Księżniczka.?

- Nie wiem. może prawdziwa królewna, a może nimfa. Czy to ważne.? Niech będzie księżniczka.

- Więc opowiadaj o tej księżniczce.

- Słuchaj i nie przerywaj. Księżniczka żyła sobie w całkiem wygodnym pokoju na ostatnim piętrze wieży. Żyła sobie i marzyła o kwiatkach i s z m a t k a c h. Urozmaicała sobie czas czytaniem poezji i słuchaniem muzyki.

- Po prostu była sobie, żyła i marzyła.?

- Tak. Aż pewnego wieczoru spotkała kogoś u wrót zamku.

- Kto to był.?

- Och, zaraz się dowiesz. Słuchaj tylko. spotkała go, pocałowała i..

- I co.?

- Są pocałunki, które kłamią. są pocałunki, które serce łamią.

- Rymujesz.

- Tak jakoś.

- To Twoje.?

- Nie wiem. Może moje, a może gdzieś to przeczytałam, ale tak właśnie było. To był zaczarowany pocałunek, bo od niego wszystko się zaczęło. Była noc wysrebrzona mrozem i śniegiem. Noc, gwiazdy, on. I księżniczka.
(..)a potem przyszła wiosna. Zaczęła szaleć zieleń i rozszalało się jej serce, choć próbowała nad nim zapanować. Porą księcia, bo tak go nazwała w myślach, był wieczór, więc ona wciąż czekała na zmierzch, mimo że dawniej najbardziej lubiła poranki. Zapalała świecę i gdy byli razem, cała komnata wirowała. Pewnego wieczoru przyniósł ze sobą i podarował jej piękny wiersz pełen miłosnych zaklęć. były jeszcze inne wiersze i inne wieczory i niecierpliwe czekanie na tego, o którym myślała, że jest jej księciem z bajki.

- To koniec.? Niesamowicie głupi.

- Daj mi skończyć. Stale przerywasz.

- Ta Twoja księżniczka jest horrendalnie głupia, tylko stale czeka i czeka. Poza tym, kto dzisiaj głuszy dziewczynę na wiersze i która daje się na to złapać.?

- Widocznie księżniczka trochę niedzisiejsza i to był najlepszy sposób, żeby zdobyć jej serce.

- No dobra. to już koniec.?

- Wcale nie, bo kiedyś przyszedł taki wieczór, kiedy skończyła się poezja..

- I zagrały zmysły.? Czy tak.?

- Prawie tak. Na szczęście księżniczka była na tyle rozsądna, że do niczego nie doszło. Książę wyszedł obrażony.

- Wtedy czar prysnął i wreszcie obudziła się ta Twoja księżniczka.?

- Wcale nie, bo ona nadal go kochała i wierzyła, że wróci.

- Fantastyczna idiotka.! I doczekała się w końcu.?

- Doczekała, ale nie tego czego pragnęła. Zobaczyła go z inną. Już nie był księciem. Świat marzeń legł w gruzach, a jednak nadal go kochała.

- Lubię słuchać jak ludzie komplikują sobie życie. Co było dalej.?

- Dalej był smutek. minęła wiosna, przyszło lato oszałamiające kolorami i słońcem, pełne zabaw i radości. Wielu młodych ludzi przewijało się przez zamkowe sale, ale ona chciała mieć przy sobie tylko księcia. Łzy i rozpacz przyszły z jesienną szarugą. Wszyscy już zapomnieli o tym, że kiedyś był przy niej książę, tylko ona nie mogła o nim zapomnieć.

- To już koniec.?

- Chyba tak, chociaż można by ciągnąć tę historią dalej, bo ona wciąż ma masę kłopotów i smutków, a jej zielone oczy są pełne łez.

- Dziwna ta twoja bajka-niebajka, ale dobrze się jej słuchało.Kim Ty właściwie jesteś.?

- Kim ja jestem.? Może Tobą, a Ty mną.? A może obie jesteśmy księżniczkami.? Może ta bajka-niebajka była naprawdę.

- Więc opowiedziałaś to wszystko o sobie. Po co.?

- Może po to, żeby otrząsnąć się z tej historii, a może dlatego, że znów jest jesień, a ja mam zielone oczy i .. czekam...

Lubisz to?
gdy to czytałam poczułam sie tak samo jak ten narrator.Bez osoby która by mnie wsparła
21 Noviembre 2010
konto usunięte
Czytając to miałam wrażenie, że piszesz o mnie ;( Jedyna różnica nie mam zielonych oczu
19 Noviembre 2010
konto usunięte
Wtedy czar prysnął i wreszcie obudziła się ta Twoja księżniczka.?
19 Noviembre 2010