08.05.2011
Witam...
Anioł miłości został pokonany,
leży z łańcuchem na szyji zapłakany.
Opuszcza go ostatnia nadzieja życia,
stara się podnieść bez katowania i bicia.
Otstani cios celnie wymierzony,
powala go na ziemię i ginie błogosławiony.
Teraz błąka się po świecie nieszczęśliwy,
i zamienia miłość w proch niemiłośćiwy.
Wiersz mojego autorstwa.... myślę że jest zrozumiały.....
Jestem tu nowa więc jakoś trzeba zacząć.....
Lubisz to?