Witam...
Hej mam problem kilka lad do tyłu a dokładnie to trzy lata wstecz poznałam fajnego kolesia.. Dobrze mi sie z nim rozmawiało spędzałam z nim dośc dużo czasu praktycznie rozumiałam się z nim bez słów... Byłam z nim dokładnie do 1 pazdziernika 2009 roku no to jak by liczył były trzy lata... Na imprezie poznał inna tzn moją "przyjaciółke" [fakt koleżanka przy kasie] po jakimś czasie zauważyłam że ma mniej czasu dla mnie więcej czasu jej spedza rzucał m takimi tekstami czemu nie jestem taka jak ona i wogóle... Mimo tego nadal był ze mną... Pewnego razu razu gdy poszłam do przyjaciółki i gdy weszłam do jej pokoju zobaczyłam icha razem całujących sie na łóżku... Wybiegłam stamtąd z płaczem.. Wtedy miałam ochote zrobic coś głupiego popełnić samobójstwo... Lecz mając przy sobie przyjaciela wybił mi to z głowy... Jestem mu wdzięczna bo gdyby nie on to mogłoby mnie już tu nie być... Po paru dniach moja przyjaciółka przyszła do mnie i powiedziała że musi ze mna pororozmawiać oki zgodziłam sie mimo tego że nie powinnam... Dowiedziałam sie od niej ze ten chłopak i ona są razem i że kochaja się i że są szczęsłiwi ze sobą dobiła mnie tym... Przeszło mi lecz pare dni temu on się do mnie odezwał i powiedział że nie jest już z nią bo ona znalazła sobie innego... I że chce bym dalej z nim była... Kocham go ale nie chce dać mu drugiej szansy bo jeśli będzie to tak samo bolało jak wcześniej.... I prosze pomóżcie mi... Co mam robić... On chce do mnie wrócić a tamta chce znowu się przyjażnic ze mna... Oboje czują sie winni... Mam słaboś do niego... Jej napewno już nie zaufam...Bo tak przyjaciółka prawdziwa sie nie zachowuje... Więc raczej w przyjazń już nie wierze... A czy jemu moge dać drugą szanse?? Tym bardziej że widze że żałuje tego co zrobił... No bo jednak trzy lata to idzie już poznać człowieka... Co mam robić...????Prosze pomóżcie...