Uwięziony we własnym mętliku...
Od około 6 miesięcy jestem sam... Czasem wydaję mi się że JĄ nie nawidzę...czasem teśknie bezgranicznie, łzy same płyną jak potok, czasem w mych myslach równam ją z ziemią...mieszam z błotem... Ale ciąglę coś co z nią łączy....... Przez ostatnie sześć miesięcy nie wiem czy chociaż kilkanaście snów nie było o niej......... KOSZMARY, SNY-MARZENIA, ZWYKŁE SNY, SNY BEZ SENSU ALE Z NIĄ!!! :(
Już mam dość, nie radzę SObię.....Bardzo boli mnie to że ona po prostu nie chce mnie znać bo....JESTEM JEJ BYŁYM!!!
Przestaję wierzyć w miłość i dziewczyny.........ciągle tylko rozczarowanie i BYLEJAKI powód rozstania..... ;(
CZY ja nie zasługuję na bliskość drugiej kochanej ososby?!?!?!?!?!?!?! ;(
Twoim kolrem Oliwio
Marcoos7
Hiszpan
Żółty
Strażak sam