Takie tam moje raczej beznadziejne teksty...
Takie tam moje raczej beznadziejne teksty...oddające mój stan emocjonalny: po części, trochę w całości....
ZMIANY
Jest wiele chwil
Wiele radości
Wiele czułości
Jedno źródło
Wiele planów
Wiele słów
Wiele radości
Wiele spełnienia
Jedno uczucie
Wiele zapewnień
Wiele obietnic
Wiele tajemnic
Jedna chwila
Świat się zawalił
Radość-niczym
Smutek-wszystkim
Miłość-utopią
Ego-zerem
Świat zanika
Świat ginie
Uczucie stało się ptrzedmiotem bez wartości
Sens życia uleciał...
Z dnia na dzień
Ja Cię kocham...
Wczoraj, teraz i jutro
I nie rozumiem... DLACZEGO??? DLACZEGO???
Tak nagle, z dnia na dzień
Tak niespodziewanie, planując NAS
Tak od razu do sedna
To już koniec
Wyjdź i nie pytajNie pytaj o NIC
PROSZĘ IDŹ!!!
A teraz....sam
Teraz wszystko jest takie puste
Teraz wszystko bez sensu
Teraz nic nie ma kolorów
radość- na pokaz
wypowiedzi- kłamliwe
opinia- zmyślona
ŚWIAT BEZ CIEBIE??? TO ty byłaś moim światem
Bez Ciebie???
Świat taki mały,
taki pusty,
bez wartości,
bez litości,
bez współczucia...
PUSTY ŚWIAT
A JA NA TYM PUSTKOWIU???
O NIE!!! NA PEWNO NIE!!!
WIĘC PRZEPRASZAM
WYBACZ!!!
I ŻEGNAJ.
Z dedykacją dla OLIWII (twoim kolorem)