Tak mi Ciebie brak... - Dla wszystkich samotnych serduszek...:*** | Fotka.com

Dla wszystkich samotnych serduszek...:***

W ferie poznałam chłopaka, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Nigdy nie czułam czegoś takiego. Wcześniej nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia. Teraz mi samej to się przydażyło. Nie wiedziałam co mam robić, bo wiedziałam, że ja nie mam u niego szans. Byliśmy wtedy w ośrodku, w górach. Na posiłkach widywałam go i nie mogłam oderwać wówczas od niego wzroku. A w nocy nie mogłam spać, tylko o nim myślałam. Pierwsza noc- rozmyślałam o tym, że zauroczyłam się, nawet z nim nie rozmawiając. Druga noc- rozmawialiśmy, poznawaliśmy się- o tym myślałam. Trzecia noc- uśmiechnął się do mnie tym swoim cudownym uśmiechem. I tak co noc coraz więcej miałam do wspominania. Nawet nie zauważyłam, jak się do siebie zbliżyliśmy...

Było mi cudownie. Coraz więcej się o nim dowiadywałam. Najpiękniejsze było to, że on był inny niż reszta chłopaków. Pytał się mnie o zdanie, o moje spostrzeżenia, zadawał takie pytania jak jaka jest moja ulubiona liczba. Był wyraźnie mną zainteresowany. Przez tydzień wiedzieliśmy o sobie niemal wszystko i w swoim towarzystwie czuliśmy się jak ryba w wodzie. To było super- nie musiałam udawać kogoś innego, kogoś, kim nie jestem, żeby mu imponować. Bardzo mi to schlebiało. Zarywałam noce- myśląc o nim i pisząc z nim smsy. To były świetne chwile. Wyznał mi nawet ostatniego dnia ferii, że mu się podobam, następnego dnia wybraliśmy się na randkę do kina. A potem czar prysł, wróciłam do swojego miasta, on do swojego. Przez pierwsze kilka dni pisaliśmy ze sobą cały czas- zarówno w szkole jak i w domu i przed zaśnięciem.

Potem to się skończyło...

Po tygodniu ferii nieoficjalnie ze sobą chodziliśmy- tak myśleli wszyscy wokół, a my nie wyprowadzaliśmy ich z błędu. Sami się czuliśmy, jakbyśmy byli parą, chociaż nasz najbliższy kontakt to było przytulenie przed odjazdem. Ale i to było świetne.

Wszystko się skończyło dwa tygodnie później. Nie pisał, nie mięliśmy tematów do rozmowy, po prostu nic.

Było mi z tego powodu żal, miałam doła niemal przez cały czas, tylko w szkole nieco się rozrywałam, ale w domu wszystko wracało, wszystkie wspomnienia... Po jakimś czasie on się zakochał w innej, wyznał to w opisie na gg.

Było mi przykro, chociaż przestaliśmy ze sobą chodzić zaraz po feriach. Po prostu nie mogłam o nim zapomnieć... On był moim pierwszym poważnym zauroczeniem... Po jakimś czasie udało mi się wmówić, że nic już do niego nie czuję, ale to uczucie teraz powróciło, bo mam jechać (jutro) do niego do miasta, bo mam tam rodzinę. Nie jest wcale pewne, że się spotkamy, pewnie nie uda nam się to, ale i tak znowu zaczęłam o nim myśleć tak, jak jeszcze na początku marca. Mam mieszanke uczuć... ;/

Wyżaliłam się trochę, to pomogło :) Prawdopodobnie nie będzie mnie do wtorku na fotka.pl więc jeśli macie jakieś przydatne rady czy coś... to piszcie na priv, będę wdzięczna :) Bo zawsze raźniej z kimś pogadać :P Pozdro, i trzymajcie za mnie kciuki, żebym się ani jutro, ani przez te dni kiedy będę w TYM mieście nie rozkleiła...

Lubisz to?
konto usunięte
Jeszcze bedziesz sie z tego smiać. Trzymaj sie!!!
15 Mayo 2010
konto usunięte
Życie nie ten to nastepny nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem...
14 Mayo 2010