Problem... niemały :(
Ja jestem z Sopotu, a ona z Elbląga, ale studiuje w Gdańsku. W środę, dzień przed Wigilią przysłała mi smsem piękne życzenia. Oddzwoniłem do niej w Wigilię ze swoimi życzeniami, gdy zapytałem, czy nie przeszkadzam, powiedziała, że szykuje się właśnie do wigilii, ale ma teraz chwile czasu. Zapytałem się więc, czy będzie czy na Nowy Rok będzie w domu jeszcze, to odpowiedziała, że nie wie jeszcze. To jej powiedziałem, że mam nadzieję, że się po Nowym Roku jakoś zobaczymy. Odpowiedziała, że "nie wie jak to będzie".
Przedwczoraj (w niedzielę) wysłałem jej sms z pytaniem, czy będzie w tym tygodniu w Gdańsku i czy będę mógł do niej zadzwonić np. jutro (czyli wczoraj, w poniedziałek). Po paru minutach odpisała mi tak: "Jestem teraz w domu i wroce po nowym roku. Wolalabym abys nie dzwonil do mnie, przepraszam cie ale chce byc sama i chcialabym abys to uszanowal"...
Czy to może oznaczać, że ma jakiś problem, który w sobie ukrywa? Chciałbym jej pomóc, ale ona nie daje mi okazji do tego... i jakby się czegoś obawiała z mojej strony znowu... :( Tłumaczyłem jej wcześniej, że mam przyjazne zamiary i niczego też jej nie proponowałem...