Pomóżcie.
To głupia historia, sobie zapomnę że będzie dobrze, ale nie umiem.
jeszcze 4 miesiące temu miałam chłopaka, byłam bardzo szczesliwa. myślialam ze nic sie nie zepsuje, ze juz tak bedzie zawsze.. jednak po 3 miesiacach on zerwal .. bylo mi bardzo ciezko nie wiedziałam co zrobic... ale po czasie pozbierałam się, chociarz dalej go kochałam i to bardzo. nie płakałam już tylee... potem zaczelismy znów pisac ze soba ale jako kumple, potem wyznał mi znów że mnie kocha itd. ja mu uwierzylam i mialo juz byc dobrze, znow sie ukaladalo...
ale po 3 dniach dostalam od neigo ea " Według mnie miendzy nami juz koniec " . znow plakalam znow bylo źle... teraz jak się mijamy on nie odzywa sie ani słowem nic, jego kuzynak nawet stwierdzila ze on jeszcze do tego nie dorue mam się nie przejmować... ale ja nie umiem, kocham go... macie może jakieś dobre zapomnieć ?? z góry dziekuje za odp.