PomóżcIe. :(
To zaczeło się w roku 2007... wiem... teraz mamy 2010 ale nadal czuje..
poznałam pewnego chłopaka u mojego kuzyna na 18. Spodobał się mnie od pierwszego wejrzenia. Na imprezie baardzo dużo się z nim bawiłam... wychodziłam na dwor, rozmawiałam i w ogole. (do niczego nie doszło). Dowiedziałam się, że ma laske. no trudno pomyslałam..dałam spokoj...
na poczatku roku 2008 dowiedziałam się, ze moja siostra bierze slub. Nie miałam z kim pojsc, gdyz nie miałam chlopaka.
GadaŁam z Krzychem i powiedział mi, że Adam(poznany chłopak) nie ma laski. Były ferie. Krzychu pogadał z Adamem i przyszli do mnie do domu... Miałam już jego numer... świetnie nam się razem gadało. Krzys juz mu powiedział, ze chciałabym isc z nim na to wesele... zastanawiał sie... zaczał do mnie przyjezdzac... juz sam:) ehh.. stało sie to 10 lutego... poszlismy na spacer i zapytał sie mnie czy z nim bede, oczywiscie sie zgodziłam... nie jestem dziewczyna zgrabna, moze mam ładna mordke, a on był moim idealnym chlopakiem... było nam razem wspaniale... w kwietniu miał byc slub. Ok. Adam przyjechał juz w piatek... cos mnie tkneło... takie dziwne to było, co do neigo czułam... :( jak bym go juz nie kochała.. nie otrafie tego okreslic.:( w sobote było już gorzej.. a w niedziele... czekałam tylko az odjedzie:( to było straszne... w poniedziałek 20 kwietnia 08r. napisałam mu ze nie mozemy byc razem... pokłocilismy sie... On pomyslał, ze go chciałam wykorzystac... no trudno... pomyslałam. jego kontakty z Krzychem sie popsuły... po jakims czasie sie naprawiły... W walentynki 2009 dzwoniłam do niego... (%) ehh...
Były wakacje... On pojechał gdzies na impreze z Krzycha kuzynka i z nim... ja stałam obok sklepu gdy przyjechali, ale bylam pod wpływem %. zaczełam uciekac za sklep. in mi potem pisał dlaczego uciekałam i sie chowalam... chcialam sie z nim spotkac... a on mi napisał sms, z ktorego wynikało, ze uwaza ze jestem kurwa. :(((( bardzo mnie to zabolało... jednak wtedy dotarło do mnie, ze ja go naprawde Kocham... :(
pisałam do niego, lecz na prozno bo on mnie juz chyba nie chce znac... teraz wiem, ze popełniłam bład swojego zycia zrywajac z nim... nie wiem co mam robic by to naprawic... Kazdy powinien dostać druga sznase...
Prosze pomozcie mi... Co mam robic?:(((
74.^^.257