09.08.2011
Pierwszy wpis.
Cóż. Nie będę pisała w pierwszym poście opisów, cytatów czy piosenek, po prostu napisze to co mnie boli.
Czytałam Wasze komentarze pod poprzednimi wpisami i macie racje. Im dłużej jest się samotnym tym bardziej wierzy się, że do końca tak będzie. Mam 17 lat. nigdy w życiu nie miałam chłopaka. Zresztą w sumie widac jaka jestem, więc to przede wszystkim wina mojego wyglądu. W każdym razie trwa to tak długo, że... przestałam wierzyć w miłość. Rzuciłam się w wir innych zajęć. Swoją miłość przelewam na zwierzęta, co skutkuje tym, że czesto krzywdzę ludzi, patrze realnie na świat i nie widzę przysłowiowych kolorów życia. Po prostu zamknięlam się na ludzi. Sądzę, że zmieni się to, gdy ktoś dotrze do mojego serca.
Dla jasności nie piszę tego wpisu po to by robić z siebie ofiarę czy coś, tylko proszę, abyście Wy, drodzy klanowicze nie zamykali się na miłość, próbowali, nie żałowali. Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się tego nie zrobiło, prawda? Ja jestem już niestety zbyt silna i nie potrafię.
Pozdrawiam wszystkich i myślę, że ktoś przebrnie przez te słowa :)
Lubisz to?