Milość choroba (NIE)uleczalna
zauwazyłem wiersze dziewczyn to pomyślałem ze moge tez dodac coś co napisałem dość dawno...
wiersz ten nie mial adresata (adresatki he)
daawne czasy :P(nawet sie nie przyznaje ogolnie do tego hehe)
tutaj wyjatek...zrobiłem,bo może sie spodoba komuś
Na Twoje spojrzenie,Na dotyk twoich rąk
Będę czekać nawet rok
Otwieram oczy, gdy zapada już mrok
zamykam je ze słońcem, co wyprasza noc
Z każdym dniem coraz mniej wiem,
coraz mniej czuję, bardziej boję się...
Boje się, że nie spojrzysz już na mnie tak samo,
że odepchniesz mnie kiedyś na bok
Wiem, że nie jestem wspaniałym chłopakiem
na jakiego Ty własnie zasługujesz i dlatego
wciąż duszę mam jakby rozdartą
między tym co jest, co było i będzie
Może to urok mój, może wada,
że ze śmiechu w płacz, a z żartu w gniew czasem popadam
Słowa tak łatwo tracą sens, za dużo ich jest
Męczy mnie strach, że coś jutro może być już nie tak
Przez ten mijający czas, w Nas coraz mniej jest Nas
nieobce twarze,a bardziej obce sobie serca, losu zemsta?
Dlaczego?...
Miłość - Choroba (Nie)Uleczalna

osiem1989