09.08.2011
MIłość
Ona- Była szarą myszką, ciągle nie wierzyła że on naprawdę ją kocha...
On- Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie ją...
Oni- Razem tworzyli idealną parę jak z bajki...
Byli bardzo szczęśliwi wydawało się że nic nie może popsuć ich szczęścia...
Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawdę ją kocha, poszła więc do niego...
Ona: Lubisz mnie?
On: Nie...
Ona: Myślisz że jestem ładna?
On: Nie...
Ona: Jestem w twoim sercu?
On: Nie...
Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś??
On: Nie...
Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu...
Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdżającej ciężarówki...
Nie miała szans zginęła na miejscu...
Nikt nie podejrzewał ,że zakończy swoje życie na tej ziemi w taki sposób...
Dwa dni odbył się pogrzeb...
Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on...
Uklęknął i zaczął mówić szeptem:
Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina...
A teraz powiedzieć to czego nie zdążyłem powiedzieć podczas naszej ostatniej rozmowy...
Nie lubię cie tylko KOCHAM...
Dla mnie nie jesteś ładna tylko PIĘKNA...
Nie jesteś w moim sercu bo JESTEŚ MOIM SERCEM
Nie tęsknił bym za tobą, tylko UMARŁ bo nie można przecież żyć bez serca.
Wyjął kartkę a następnie napisał na niej kilka słów, po czy schował ja z powrotem do kieszeni...
Tym czasem jego rodzice czekali w domu...
Ale wciąż nie wracał jego matka postanowiła pojechać na cmentarz sprawdzić czy nadal czuwa przy gronie ukochanej...
Był, czuwał, jego matka podeszła i powiedziała...
Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu to dłużej siedzieć, wracajmy do domu...
Odpowiadała jej tylko cisza...
Proszę Cie chodźmy, jeśli zechcesz to przyjedziemy tu jutro...
Prosiła syna matka, ale i tym razem nikt nie odpowiedział...
Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy...
To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia...
I tym razem nie usłyszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny...
Zadzwoniła po karetkę...
Przyjechała po 10 minutach...
Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało...
kochałem ją, była dla mnie najpiękniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca...
Matka przeczytała kartkę chwilę później...
Lekarz stwierdził zgon..
Przyczyna: Brak serca...
On- Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie ją...
Oni- Razem tworzyli idealną parę jak z bajki...
Byli bardzo szczęśliwi wydawało się że nic nie może popsuć ich szczęścia...
Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawdę ją kocha, poszła więc do niego...
Ona: Lubisz mnie?
On: Nie...
Ona: Myślisz że jestem ładna?
On: Nie...
Ona: Jestem w twoim sercu?
On: Nie...
Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś??
On: Nie...
Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu...
Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdżającej ciężarówki...
Nie miała szans zginęła na miejscu...
Nikt nie podejrzewał ,że zakończy swoje życie na tej ziemi w taki sposób...
Dwa dni odbył się pogrzeb...
Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on...
Uklęknął i zaczął mówić szeptem:
Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina...
A teraz powiedzieć to czego nie zdążyłem powiedzieć podczas naszej ostatniej rozmowy...
Nie lubię cie tylko KOCHAM...
Dla mnie nie jesteś ładna tylko PIĘKNA...
Nie jesteś w moim sercu bo JESTEŚ MOIM SERCEM
Nie tęsknił bym za tobą, tylko UMARŁ bo nie można przecież żyć bez serca.
Wyjął kartkę a następnie napisał na niej kilka słów, po czy schował ja z powrotem do kieszeni...
Tym czasem jego rodzice czekali w domu...
Ale wciąż nie wracał jego matka postanowiła pojechać na cmentarz sprawdzić czy nadal czuwa przy gronie ukochanej...
Był, czuwał, jego matka podeszła i powiedziała...
Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu to dłużej siedzieć, wracajmy do domu...
Odpowiadała jej tylko cisza...
Proszę Cie chodźmy, jeśli zechcesz to przyjedziemy tu jutro...
Prosiła syna matka, ale i tym razem nikt nie odpowiedział...
Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy...
To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia...
I tym razem nie usłyszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny...
Zadzwoniła po karetkę...
Przyjechała po 10 minutach...
Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało...
kochałem ją, była dla mnie najpiękniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca...
Matka przeczytała kartkę chwilę później...
Lekarz stwierdził zgon..
Przyczyna: Brak serca...
Lubisz to?