05.12.2008
Łzy plyną, zmysły spią bezsenna, zimna noc..
Tam gdzie byłem, pięknie było
Ale cóż z tego, ciebie tam nie było
Z każdą chwilą tęskniłem do ciebie
Bo być z tobą, to jakby w siódmym niebie.
Cóż z tego, że widzę gwiazdki na niebie
Zamiast nich chciałabym zobaczyć ciebie.
Wolę czuć dotyk twojej ręki
Niż mieć w sercu tyle udręki.
Jeszcze jeden wieczór spędzony bez ciebie
Siedzę sobie w oknie i liczę gwiazdki na niebie
Lecz od tego liczenia rozbolała mnie głowa
Jedna, druga i trzecia połowa
Siedzę tak i patrzę na to miasto moje
Ale lepiej patrzeć byłoby we dwoje...
Ale cóż z tego, ciebie tam nie było
Z każdą chwilą tęskniłem do ciebie
Bo być z tobą, to jakby w siódmym niebie.
Cóż z tego, że widzę gwiazdki na niebie
Zamiast nich chciałabym zobaczyć ciebie.
Wolę czuć dotyk twojej ręki
Niż mieć w sercu tyle udręki.
Jeszcze jeden wieczór spędzony bez ciebie
Siedzę sobie w oknie i liczę gwiazdki na niebie
Lecz od tego liczenia rozbolała mnie głowa
Jedna, druga i trzecia połowa
Siedzę tak i patrzę na to miasto moje
Ale lepiej patrzeć byłoby we dwoje...

Lubisz to?