16.10.2011
Krótkie rozmyślania pijanego fotkowicza
A więc tak... Usiadłem dziś z dobrym koleżką przy połóweczce domowego bimberku narzekając jaki to świat jest zły i ogólnie ble. Wiadomo przy takiej okazji musiał się nawinąć temat dziewczyn. Niestety obaj dobiliśmy do wspólnego wniosku dziewczyny/kobiety (zależy w jaki przedział wiekowy kto celuje :) ) szukają księcia na białym rumaku szukają szukają szukają... I co? I dupa blada. Od kilku miesięcy starałem się zrozumieć podejście jednej koleżanki do której nie ukrywam mam słabość. Dziewczyna prześliczna szalenie mądra generalnie złoty anioł ale co? Ciągle wyszukiwała u każdego wady a gdy jej jednak się znudziło te wyliczanie brała się za pierwszego lepszego który dawał jej takiego kopniaka w tyłek że ta zamykała się na bite kilka miechów. Zauważyłem ta prawidłowość już w wielu przypadkach zarówno na trzeźwo jak i pod wpływem ułamków promili które burzył moją krew w żyłach... Nie powiem chciałbym się zakochać tak bez pamięci żeby zapomnieć o całym istniejącym wokół świecie ale szczerze powiedziawszy nie widzę większego sensu skoro zostanę odrzucony po kilku tygodniach dla lansera w białej czapeczce i tatusowym Audi :P Tyle to odemnie taki mały głos rozpaczy i nadziei jedocześnie nawalonego prawicowego Polaczka xD
Lubisz to?