Jestem sam
Po prawie 3 latach związku zostałem sam, dziewczyna zerwała bo przestała mnie kochać (bynajmniej taki podała powód) ale przez kilka tygodni po zerwaniu pokazywała zupełnie co innego swoim zachowaniem. Dziś nie utrzymujemy kontaktu bo ONA go zerwała, mieszkam od niej 100m. Nie myślę o niej WOGÓLĘ ale kiedy ją widzę to wracają piękne wspomnienia i jej ostatnie słowa : żadna Cię nie pokocha zobaczysz, nie będziesz miał nigdy tej jedynej ;(
Wogólę to zawsze moje związki kończyły się bez mojej winy (nie zdradziłem nigdy itp).
Dziś nie potrafię się niczym cieszyć, mam auto, wystarczająca na razie pracę ale jestem nieszczęśliwy.......
Nieradzę Sobie z tym. Czasem łzy (nie wstydzę się ich mimo iż jestem facetem) lecą mi nagle i po prostu. Jestem porządnym i normalnym facetem, czasem szalonym ale w pozytywnym sensie. Czuję się okropnie..........