Historyja!
Rzecz się dzieje w Brzeźnicy.
On... Niepozorny Paweł nie wyróżniający się z tłumu. Ot taki szaraczek.
Ona... Najfajniejsza w szkole, najładniejsza, ale leci na kasę.
On tego nie wiedział bo był wniej ślepo zakochany.
Ona... Widziała w nim tylko zadatki na bogatego męża.
Dobra, teraz jasniej.
On chodził na warsztaty filmowe i grał w szkolnym teatrze. Pewnego dnia występowali (ludzie z teatrzyku) w Bochni na jakimś ważnym występie... Nie powiem jakim. I tam zauważył go pewien człowiek, który w Krakowie reżyserował sztukę w teatrze... Powiedział, że brakuje mu jednego aktora, do jego występu, który ma być już za dwa tygodnie... Poprosił go o pomoc. Paweł zgodził się no i w dwa tygodnie (raczej półtora) nauczył się wymaganej kwestii (prawie dwie strony A4). Na występie pojawili się ludzie z jego szkoły... Czuł ogromną tremę, ale gdy tylko zauważył ją wśród tłumu ryczącej publiczności, uspokoił się. Adrenalina rozeszła się po całym ciele, a on wszedł na scenę... Myslał, że ona doceni wkońcu jego starania... Wszystko robił dla niej... Zagrał rewelacyjnie swoją rolę... Po skończonym występie ona czekała na niego przed wyjściem za kulisy... Chciał powiedzieć jej "cześć," ale nie zdążył. Podeszła do niego i zaczęła go całować... To był najpiękniejszy pocałunek w jego życiu (i jedyny). Temu zdarzeniu przyglądała się przyjaciółka Pawła... Dostrzegł ja kątem oka, ale nie zwrócił na nią uwagi. Gdy Monika (miłość Pawła) musiała udać się do autobusu dała Pawłowi swój numer telefonu. On od razu wpisał go do swojego telefonu.
I tak przez kilka dni Monika pokazywała wszystkim, że jest dziewczyną aktora, a Paweł biegał wciąż na próby spektakli.
Po dwóch tygodniach Paweł spotkał się ze swoja przyjaciółką. Doradzała mu, żeby zerwał z moniką, ale on nie chciał słuchać. Pokłócili się przez to.
Kilka dni po tym zdarzeniu Pawł podsłuchał rozmowę Moniki i jej "FunClubu." Okazało się, że Monika chodzi z Pawłem tylko dlatego, że on kupował jej drogie prezenty. W Pawle coś pękło. Nie poszedł na lekcje. Wrócił do domu... Przez cały dzień płakał w poduszkę jak szczeniak. Napisał smsa do Iwony (przyjaciółki), że przeprasza, ale ona nie odpisała.
Pół godziny później Paweł usłyszał pukanie do drzwi. Była to jego przyjaciółka, którą tak chamsko przedtem potraktował. Przytulił ją bardzo mocno do siebie. Nie dlatego, że ją kochał, ale dlatego, że zawsze poprawiało mu to humor... Po długiej rozmowie Paweł postanowił zerwać z Moniką.
Następnego dnia chciał wcielić w życie swoje postanowienie. Podszedł do Moniki i powiedział, że on taki nie może i, że to już koniec. Monika wściekła (w końcu straciła źródło drogich prezentów) zaczęła wrzeszczeć.
Po trzech dniach atmosfera w szkole po incydencie Moniki nieco przycichła. Wszystko toczyło się tak jak dawniej, z tą małą różnicą, że Pawel spotykał się częściej z Iwoną.
Po tygodniu po szkole krążyła plotka: " Paweł Rutecki, ten, który nie umie poprawnie wymawiać "R" dostaje role w wielu teatrach. Jak do tego doszło?? Sypia z żonami właścicieli." Wszyscy odwrócili się od Pawła. Została przy nim tylko jego kumpela. Wiedziała, że to ni prawda i to sprawka Moniki, ale Monika miała uprzywilejowaną pozycję. Nikt nie ważył się podnieć na nią ręki, czy choćby powiedzieć o niej złego słowa. Za to mógł grozić pobyt w szpitalu po starciu z jej bratem Maxem. Paweł wiedział, że nie ma co liczyć na nikogo (rodzice zmarli), oprócz brata (wyjechał do Warszawy).
Zadzwonił do niego. Brat zgodził się żeby Paweł z nim zamieszkał.
Tak więc Paweł pozbawiony przyjaciół i wszelkich znajomych udaję się do stolicy. Co prawda, rozmawia przez Skype z Iwoną, ale o nie to samo. Nie chodzi do szkoły nie zdał matury, ale dalej występuje...
Wiem, że to jk scena z marnego romansidła, ale cóż...
Lepiej nie ufać blacharom. ;)
Prośbencja:
Wejdźcie na tego linka.
>>>KLIK<<<