Historia pewnej miłości...
Hej.
Bardzo ciekawe historie tu piszecie, więc ja też podzielę się swoim nieszczęściem...
Jestem młoda, ale pokochałam. Pokochałam tak ponad wszystko...Miał na imię Krystian. Był cudowny po każdym względem... Akceptował mnie taką jaką jestem. Kochał mnie. Mówił mi to, ale nie musiał. Ja to po prostu czułam. Pochodził z rozbitej rodziny... Matka w Polsce, ojciec w Irlandii. Był? mi z nim cudnie. Niestety jego ojciec zachorował... Był sam, a potrzebował opieki. Krystian musiał do niego pojechać... Po miesiącu ojciec czuł się już dobrze. Na tyle dobrze, że zabrał syna w trasę. Gdy wracali...I tu zawalił się cały mój świat.
Mieli wypadek. Pijany kierowca tira wjechał w ich osobówkie... od strony pasażera. Krystian zapadł w śpiączkę. Po 3 dniach odłączyli Go od aparatury. :( Ale już jest dobrze. Trzeba żyć dalej... :)
To stało się we wrześniu 2009...
Zapraszam Na profilek... FredaxDe komentarze i ocenki mile widziane....
Bless ya! 