08.02.2010
Dylemat...
Witam wszystkich:)
Mam taki kłopot, otóż nigdy nie miałem zbytniego szczęścia w miłości.
Związki zawsze kończyły się po miesiącu, dwóch... i za każdym razem z jednego powodu: zdrady.
Nie ja zdradzałem, gdyż od zawsze kierowałem się tym, że jak jestem w związku, to nie zdradzam za żadne skarby tego świata. Każdy związek kończył się zdradą ze strony dziewczyny z którą byłem.
Po tym wszystkim pojawia się u mnie takie pytanie czy mam szukać dziewczyny, czy może czekać aż ona mnie znajdzie?
Bardzo często słyszę, że to mężczyzna ma zrobić pierwszy krok, lecz parę razy słyszałem, że miłość sama mnie znajdzie. Nie wiem już co mam myśleć.
Lubisz to?