Dear Agony...
Dawno się nie udzielałem i nie pisałem, ale ostatnio samotność zaczęła mi coraz bardziej doskwierać. A więc mam problem, troche podobny do chłopaka poniżej, ale nie zachowywałem się agresywnie tylko jak skończony idiota :/. Jakieś 7-8 miesięcy temu miałem dziewczynę i po mniej więcej miesiącu bycia razem zerwała ze mną, ponieważ nie widziała dla tego związku przyszłości bo zachowywałem się jak dureń (o tym moim zachowaniu powiedziała mi już po zerwaniu), mogła przynajmniej powiedzieć, że zachowuje sie jak palat w końcu byliśmy razem, a związek powinien opierać sie na miłości, wspólnej rozmowie itd., ale mniejsza z tym. Kilka dni temu napisałem do niej sms-a, w którym powiedziałem, że mi na niej bardzo zależy i będę o nią walczył oraz żebyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę, jednak odpisała, że nic z tego i nie chce wracać do tego co było kiedyś. Nigdy mi tak nie zależało na żadnej dziewczynie i kocham ją, jednak zrozumiałem to dopiero po tym jak ją straciłem. Kiedyś po prostu bawiłem się dziewczynami, tworzyłem związki oparte na kłamswie, mówiłem to co chciały usłyszeć, jednak odkąd ją poznałem zmieniłem się. Może to zemsta losu za to, że kiedyś byłem taką świnią...
Co powinienem zrobić?? Dalej o nią walczyć czy odpuścić sobie?? Może po prostu zacząć szukać innej dziewczyny?? Pomóżcie...