NAWET SIĘ UŚMIAŁEM
Witam :D tak jak w temacie , chętnie poznam miła sympatyczną kobiete . Więc drogie Panie prosze pisać śmiało na priv. :D
Pozdrawiam :D :D :D



Nie mam co pisać
nudy codziennie tyklo ze znajomymi na kosza
wychodzę ale to pomału robi sie nudne
wiecie poznałam tam takiego fajnego oklesia rok
starszy jest ale słyszałam że z jakąś laską kreci
i coś czuje że przez nią nie mam szans
u niego :|
kolerzanka mówiła żebym tyle czasu z
mim na koszu nie spędzała bo sie przywiąże
i że potem będę cierpieć :/ ale mi się z nim
fajnie czas spędza, nie wiem co mam robić
bo wiem że tak naprawde ja strasznie szybko
się przywiącuje do ludzi <333
WOLNY Wysoki Brunet o Piwnych Oczkach Pozna Jakas Sympatyczna Kobiete Do Rozmowy Na gg badz na Skype
Trzeci Wymiar - Reduta Ordona
ADAM MICKIEWICZ
Nam strzelać nie kazano. - Wstąpiłem na działo
I spójrzałem na pole; dwieście armat grzmiało.
Artyleryi ruskiej ciągną się szeregi,
Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;
I widziałem ich wodza: przybiegł, mieczem skinął
I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął;
Wylewa się spod skrzydła ściśniona piechota
Długą czarną kolumną, jako lawa błota,
Nasypana iskrami bagnetów. Jak sępy
Czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy.
Przeciw nim sterczy biała, wąska, zaostrzona,
Jak głaz bodzący morze, reduta Ordona.
Sześć tylko miała armat; wciąż dymią i świecą;
I nie tyle prędkich słów gniewne usta miecą,
Nie tyle przejdzie uczuć przez duszę w rozpaczy,
Ile z tych dział leciało bomb, kul i kartaczy.
Patrz, tam granat w sam środek kolumny się nurza,
Jak w fale bryła lawy, pułk dymem zachmurza;
Pęka śród dymu granat, szyk pod niebo leci
I ogromna łysina śród kolumny świeci.
Tam kula, lecąc, z dala grozi, szumi, wyje.
Ryczy jak byk przed bitwą, miota się, grunt ryje; -
Już dopadła; jak boa śród kolumn się zwija,
Pali piersią, rwie zębem, oddechem zabija.
Najstraszniejszej nie widać, lecz słychać po dźwięku,
Po waleniu się trupów, po ranionych jęku:
Gdy kolumnę od końca do końca przewierci,
Jak gdyby środkiem wojska przeszedł anioł śmierci.
Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia?
Czy dzieli ich odwagę, czy pierś sam nadstawia?
Nie, on siedzi o pięćset mil na swej stolicy,
Król wielki, samowładnik świata połowicy;
Zmarszczył brwi, - i tysiące kibitek wnet leci;
Podpisał, - tysiąc matek opłakuje dzieci;
Skinął, - padają knuty od Niemna do Chiwy.
Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy,
Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże,
Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże, -
Warszawa jedna twojej mocy się urąga,
Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,
Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,
Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!
Car dziwi się - ze strachu. drzą Petersburczany,
Car gniewa się - ze strachu mrą jego dworzany;
Ale sypią się wojska, których Bóg i wiara
Jest Car. - Car gniewny: umrzem, rozweselim Cara.
Posłany wódz kaukaski z siłami pół-świata,
Wierny, czynny i sprawny - jak knut w ręku kata.
Ura! ura! Patrz, blisko reduty, już w rowy
Walą się, na faszynę kładąc swe tułowy;
Już czernią się na białych palisadach wałów.
Jeszcze reduta w środku, jasna od wystrzałów,
Czerwieni się nad czernią: jak w środek mrowiaka
Wrzucony motyl błyska, - mrowie go naciska, -
Zgasł - tak zgasła reduta. Czyż ostatnie działo
Strącone z łoża w piasku paszczę zagrzebało?
Czy zapał krwią ostatni bombardyjer zalał?
Zgasnął ogień. - Już Moskal rogatki wywalał.
Gdzież ręczna broń? - Ach, dzisiaj pracowała więcej
Niż na wszystkich przeglądach za władzy książęcej;
Zgadłem, dlaczego milczy, - bo nieraz widziałem
Garstkę naszych walczącą z Moskali nawałem.
Gdy godzinę wołano dwa słowa: pal, nabij;
Gdy oddechy dym tłumi, trud ramiona słabi;
A wciąż grzmi rozkaz wodzów, wre żołnierza czynność;
Na koniec bez rozkazu pełnią swą powinność,
Na koniec bez rozwagi, bez czucia, pamięci,
Żołnierz jako młyn palny nabija - grzmi - kręci
Broń od oka do nogi, od nogi na oko:
Aż ręka w ładownicy długo i głęboko
Szukała, nie znalazła - i żołnierz pobladnął,
Nie znalazłszy ładunku, już bronią nie władnął;
I uczuł, że go pali strzelba rozogniona;
Upuścił ją i upadł; - nim dobiją, skona.
Takem myślił, - a w szaniec nieprzyjaciół kupa
Już łazła, jak robactwo na świeżego trupa.
Siemkaa. ;**
Sorki za moją nie aktywność, ale teraz mam wolne bo Egzamin piszą.
A ja w domu sprzątam i jestem już wykończonaa.
Więc dzisiaj nie będę już aktywna, ale jutro postaram się nadrobić.
jeszcze raz Sorki. ;***
-Nie kochasz go?
-Kocham, ale to nie zmienia faktu, że jest sukinsynem.
hehe jak wszyscy tak piskaja to ja tez xD hehe co zalowac sobie bede ;D ogolnie jest ktos fajniusi z Bydgoszczy lub okolic ;), ktory by chcial popiskac i wogole byc moze ze zwiazaz sie z taka kretynka jak ja xD hehe to piszcie ;)
Wiem, ze nadzieja matka glupich ;) nio ale coz moja ;)
To jest strasznie zyciowa piosenka i jest u mnie na pierwszym miejscu .!
Ja normalny chłopak z Miasta Łodzi szukam jakieś normalnej dziewczyny ktora bedzie mnie wspierac i bedzie rozy mnie jesli nie bedzie najlepiej....
pisze bo moze mam jeszcze nadzieje ze coś sie uloży