OT100 #35: Law dopełnia formalności

Po powrocie do swojej poprzedniej drużyny, Manchesteru City, Denis Law powracał do Teatru Marzeń, aby zmierzyć się z walczącym o utrzymanie Manchesterem United.
Historia: Zespół Tommy Docherty'ego miał za sobą mizerny sezon, a w ostatnim spotkaniu United przyszło rozegrać derby Manchesteru. Zwycięstwo mogło nie wystarczyć na utrzymanie się w Pierwszej Dywizji, zakładając, że Southampton oraz Birmingham wygrają swoje potyczki. Denis Law rozpoczął mecz od pierwszej minuty, wbrew swojej woli.
Okazja: Spotkanie nie obfitowało w wiele akcji podbramkowych i wydawało się, że padnie bezbramkowy remis. Wtedy to futbolówka trafiła pod nogi Denisa Lawa, który nie miał problemów z pokonaniem Alexa Stepneya. Lawman nie celebrował zdobycia bramki, kiedy to jego koledzy z drużyny biegli z gratulacjami. Gol wywołał prawdziwą burzę, bowiem fani United zdecydowali się wkroczyć na murawę; nie po to, aby "dorwać" swojego byłego gwiazdora, lecz w celu przerwania spotkania. Tak też się stało.
Następstwa: Mimo że do końca meczu zostało jeszcze osiem minut, Angielska Federacja (FA) zdecydowała się zachować wynik, który "posłał" United do niższej klasy rozgrywek. Wyniki na innych stadionach również nie ułożyły się po myśli Czerwonych Diabłów, zatem nawet zwycięstwo w derbach nie pomogłoby w utrzymaniu. Law kilka miesięcy później, po powrocie z Mistrzostw Świata, zdecydował się zakończyć karierę.
- Reszta zespołu rzucała się na mnie, lecz ja nie celebrowałem tego gola - wspomina Denis Law. - Czułem się chory, myśląc "co ja właśnie zrobiłem? Czyżbym posłał mój ukochany Manchester United do niższej klasy rozgrywek?". Dopadło mnie przygnębienie, życzyłem sobie, żeby ta piłka nie trafiła do bramki... - opowiadał po całym zdarzeniu.









