
Ole Gunnar Solskjaer nalega by piłkarze Sir Alexa Fergusona nie składali broni i do końca walczyli o mistrzostwo Anglii. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Manchester United traci cztery punkty do prowadzącej w tabeli Chelsea.
Bezbramkowy remis w niedzielnym spotkaniu z Blackburn Rovers praktycznie rozstrzygnął sprawę mistrzostwa, które nie tylko dla Czerwonych Diabłów ale całej Premier League może być historyczne - jeśli obrońcy tytułu zakończą rozgrywki ligowe na pierwszym miejscu będzie to ich czwarty z rzędu triumf w Premier League. Żadna drużyna w historii brytyjskiego futbolu jeszcze tego nie dokonała.
We wtorkowy wieczór londyńska Chelsea rozegrała swoje zaległe spotkanie na Stamford Bridge gdzie podjęła ekipę Bolton Wanderers (1:0). Mimo to Solskjaer twierdzi, że piłkarze Manchesteru United muszą wierzyć do ostatniego meczu sezonu.
- Nie możemy pozwolić na to by zapanował w drużynie ponury nastrój. Wciąż mamy szanse - mówił Norweg w wywiadzie dla "Manchester Evening News". - Derbowe spotkanie z Manchesterem City wydaje się być idealną sposobnością na to by chłopaki odbili się od dna. Pojedynek z lokalnym rywalem nie może być okazją do użalania się nad sobą i wydaje mi się, że nie będzie.
- Nie ma wątpliwości, że Chelsea jest w świetnej sytuacji, ale jeśli zdarzy jej się jakaś wpadka trzeba być na to przygotowanym. Z tego co pamiętam tylko raz Manchester United miał komfortową sytuację pod koniec sezonu, było to w 2001 roku. Niemal tradycją jest to, że zespół sprawia sobie trudności, ale zawsze pozostaje w grze i walczy.
Solskjaer wierzy też, że skład jakim dysponuje Sir Alex Ferguson posiada wystarczające możliwości na zdobycie tytułu jednak dodaje, że to przede wszystkim plaga kontuzji jest odpowiedzialna za obecną sytuację w tabeli.
- Drużyna ma potrzebne umiejętności - zaznaczył szkoleniowiec Rezerw Czerwonych Diabłów. - Problemem były liczne kontuzje. Nie chcę, żeby to brzmiało jak wymówka, ale to właśnie plaga urazów wyrządziła nam największą szkodę w ostatnich miesiącach.
- Wspaniałą rzeczą a propos roku 1999 był fakt, że poza Teddy'm Sheringhamem, który praktycznie przez całą kampanię cierpiał z powodu różnych kontuzji menedżer miał do dyspozycji mnie, Dwighta Yorke'a i Andy'ego Cole'a. To robi różnicę.