Każdego wieczoru od paru tygodni
siadała na parapecie, uchylała okno,
odpalała papierosa i patrzyła się w
ciemną przestrzeń za oknem. o czym
myślała? myślała o tym jakie życie jest

- ej poczekaj przecież miałeś mnie kochać wiecznie
- ale to rzeczywistość kotku, a nie kolejne romansidło..
Pozwól mi jeszcze raz przykryć się kocem i przytulając misia pozwolić poduszce policzyć uronione łzy...
Pierwsza zależność jaka powinna zniknąć z tego świata,



